Ostatnie słoneczne i pogodne dni (zupełnie nietypowe w listopadzie) mają wyjątkowo piękny początek.
Mgły unoszą się znad ziemi, a wschodzące słońce cudownie podświetla krajobraz, tworząc malarskie kompozycje.
Podziwiając te barwne pejzaże o wschodzie, przywołuję w pamięci obrazy Williama Turner'a, (którymi od zawsze zachwycałam się) uważanego za prekursora 'Impresjonizmu'.
Niesamowite!
Patrząc na te zmieniające się co chwilę kompozycje kolorystyczne, wiem co 'napędzało' impresjonistów. Przypuszczam, że każdego poruszy takie piękno! A my patrząc na te 'cuda', jesteśmy tacy mali ze swoimi problemami...
No dobrze, koniec zachwytów...wróćmy na ziemię, będzie o Mrówkowcu...
Postanowiłam upiec coś łatwego i nie wymagającego myślenia:)...w końcu niedziela, dzień odpoczynku i luzu...i upiekłam ciasto, które jest w pewnym sensie 'awaryjnym', w każdym razie piekę je wówczas, gdy ogarnia mnie 'niemoc kulinarna'. Przepis bardzo stary, przed laty zaczerpnięty z 'Poradnika Domowego'. Ponieważ ciasto zawsze wychodzi (pewno wiele osób je doskonale zna), a nie wymaga specjalnych umiejętności kulinarnych (jedynie trochę siły w rękach lub sprawnego miksera) postanowiłam przypomnieć przepis na nie. Na jesień 'Mrówkowiec' i 'Zebra' (a ja tak kocham zwierzaki :)) to ciasta , które piekę w sytuacjach awaryjnych i wspomnianej powyżej 'niechcicy'(nawiasem mówiąc chyba nie przypadkowo dopadająca mnie jesienią i w niedzielę). Piekłam Mrówkowiec już niezliczoną ilość razy, czasem dodaję do niego orzechy, innym razem żurawinę lub rodzynki, bardzo dobrze smakuje także z pokrojonym w kostkę ananasem
Tym razem dodałam rodzynki. Przepis podaję w oryginalnym brzmieniu:
MRÓWKOWIEC
składniki na większą keksówkę:
6 jajek
2 szkl mąki pszennej
3/4 szkl suchego maku
1 i 1/2 szkl cukru drobnego lub pudru*
250g masła lub margaryny**
kilka kropli aromatu migdałowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Do miski włożyć margarynę i cukier, utrzeć. Dodawać po jednym jajku i po trochę mąkę, wciąż ucierając. Na koniec wsypać mak i aromat, dokładnie wymieszać i przełożyć ciasto do wysmarowanej i wysypanej bułką foremki. W łożyć do nagrzanego piekarnika do 180stC na ok. 60 minut. Wyjąć na kratkę i ostudzić. Można posypać cukrem pudrem (ja tego nie robię bo ciasto jest bardzo słodkie).
*Można zmniejszyć ilość cukru, ja daję 1 i 1/4 szklanki.
**Ponieważ o tej porze roku masło bywa twarde i trudne do utarcia, piekę często z 'Kasią'.