Upałów chyba już nie będzie...rano muszę ubierać bluzę, a jeszcze niedawno idąc z psami, wkładałam na siebie skrajnie mało, a wracając miałam ochotę i to zrzucić z siebie, tak było ciepło... wiem że już za rogiem czeka wrzesień, czeka krótszy dzień i chłodna noc... wiem, że lato pakuje walizki i odchodzi, chociaż tak je proszę by zostało! Nawet chwasty straciły swa wyjątkową w tym sezonie witalność...ale żeby nie smęcić - są pyszne pomidory pachnące krzakiem, fioletowe słodkie śliwki, soczyste jabłka, ogórki o aromacie świeżości itp. itd... JEST CUDOWNIE!
Moja garnkowo-chlebowa improwizacja. czyli chleb pieczony w żeliwnym garnku, który powstał mimochodem:)
Bo jak inaczej nazwać chleb, na który pomysł powstał pomiędzy jawą a snem a upieczony został pomiędzy jednym zajęciem a drugim i to bez zbędnych ceregieli? Zawdzięczam go poniekąd Lisce, która bardzo często jest sprawczynią moich dobrych wypieków. Chleb o którym było niedawno, Chleb gryczano-pszenny, pieczony nowym sposobem, czyli bez wcześniejszego nagrzewania piekarnika z garnkiem, przed włożeniem do niego ciasta chlebowego. Sposób Liski wydał mi się doskonały, kiedy za oknem ponad 30st i nie mam ochoty na dodatkowe ogrzewanie mieszkania. Efekt był bardzo dobry, chleb wyrósł bardzo ładnie , świetnie się upiekł i równie dobrze smakował.
Postanowiłam potraktować podobnie chleb pszenno-żytni na zakwasie, który metodą tradycyjną przygotowuję kilka godzin, a piekarnik hula przez 1,5 godziny. Umieszczając ciasto w garnku (bez formowania!) i wkładając go do zimnego pieca, skracam czas grzania mieszkania o pół godziny.
Pracy z nim niewiele , zero stresu (wyrośnie czy nie...a może wyjdzie placek...) ,a chleb smakuje wyśmienicie.
Polecam!
CHLEB PSZENNO-ŻYTNI Z GARNKA
/duży bochen - w sam raz dla 6-osob. rodziny/
Wieczorem:
zaczyn zakwasowy:
* 220g mąki żytniej chlebowej typ720
* 80g mąki żytniej razowej typ 1850
* 320g wody
* 50g zakwasu żytniego
Wymieszałam i przykryłam folią.
zaczyn drożdżowy:
* 400g mąki 650
* 350g wody
* 6g drożdży świeżych
* 1/2 łyżeczki cukru
* 1/2 łyżeczki soli
Wymieszałam i przykryłam folią.
Obie miski pozostawiłam na noc na blacie.
Rano wymieszałam zaczyny i dodałam:
* 210g mąki pszennej typ 650
* 100g mąki żytniej typ 720
* 1 i 1/2 łyżeczki soli
* 1 łyżeczka cukru
* 1 łyżka kminku zmiażdżonego w moździerzu (niekoniecznie)
Wyrobiłam ręcznie ok 10 minut. Przykryłam folią i zostawiłam na 3/4 godz aby wyrosło.
Wyłożyłam papierem żeliwny garnek, po czym umieściłam w nim ciasto (bez formowania), posypałam mąką, przykryłam pokrywką i odstawiłam na 40 minut. Po tym czasie włączyłam piekarnik na 250stC i do jeszcze zimnego wstawiłam garnek z ciastem chlebowym. Piekłam 40 minut, zdjęłam pokrywkę i wsunęłam z powrotem do pieca. Dopiekałam jeszcze 35 minut aż skórka dobrze się wypiekła.
Wyjęłam na kratkę i ostudziłam, a po godzinie jadłam pyszną 'pietkę' z masłem....Polecam!
Chleb jest wilgotny, o chrupiącej skórce, aromatyczny w typie chlebów 'wiejskich', bardzo smaczny.






