gry online

28.04.2011

Chrzanowo


Chrzan wielbię od zawsze.  Miłością do niego zaraził mnie mój Tata (wspominałam już kiedyś, że odziedziczyłam po nim gust kulinarny:)) ... a było to lata temu.  Trudno wyobrazić sobie żeby dziecko lubiło chrzan... a jednak tak było.  Nie jadłam go z mięsem ani wędliną, a tylko z chlebem posmarowanym masłem...  z musztarda też jadłam:)  Dziwne rzeczy lubiłam... czasy pozbawione fantazji  wyzwalały we mnie nietypowe smakowe upodobania. Chleb z cukrem też lubiłam, owszem...jednak nic mnie bardziej nie kręciło, od chleba z musztardą lub chrzanem. Moje ulubione potrawy nieco się zmieniły:)... jednak miłość do chrzanu pozostała.  I co ciekawe, wcale nie musi mu towarzyszyć mięso. Bo chrzan jest świetny także do sałatek, jajek, warzyw...

Szkoda że nie zdążyłam przed świętami zamieścić postu  o chrzanie, bo mam dobry i sprawdzony przepis na  wspaniały chrzan do świątecznych wędlin i jajek..  Podane proporcje wystarczą na zapełnienie  sześciu 'dżemowych' słoików , które wystarczą  na długo.  Oczywiście można zrobić mniej...
Jest bardzo smaczny, nie zawiera składników typu  'regulator kwasowości' (który może powodować tzw 'zgagę':)).  Wypróbowałam przepis wielokrotnie i mogę z czystym sumieniem polecić... np do grillowanych mięs lub kiełbasek będzie jak znalazł.  A sezon grillowy właśnie się zaczyna, zatem  polecam!

Przepis podpatrzony na tym forum, z moimi niewielkimi zmianami.
Chrzan wychodzi lekko słodki, należycie ostry i naprawdę pyszny.
Przed podaniem dodaję kilka łyżeczek śmietanki, jest wtedy lekko aksamitny.




CHRZAN DO MIĘS, WĘDLIN JAJEK, WARZYW...

*  1,5-2 kg oczyszczonego korzenia chrzanu

zalewa:
*  3,5 szkl wody
*  1,5 szkl cukru
*  1 łyżeczka soli
*  1 szkl octu 10%

Oczyszczony chrzan zetrzeć na tarce o drobnych oczkach (nie polecam, można oczy wypłakać!) lub zmielić w maszynce do mięsa używając sitka do maku (świetny sposób, mogę polecić!).

Zgotować wszystkie składniki zalewy i:
1/ jeśli chrzan ma być ostry (naprawdę OSTRY!) to do gorącej zalewy trzeć (mielić) chrzan
2/ jeśli chrzan ma być słabszy  (słabszy...ale ostry!:)) utrzeć (zmielić) chrzan i zalać gorącą zalewą
Zamknąć w wyparzonych słoiczkach, przechowywać w chłodnym miejscu przez ok 2 miesiące.



Gotujecie czasem rosół z wołowiny?  Ja niezbyt często, ale potem mam dodatkowo pyszne drugie danie.
Ugotowane mięso wołowe z sosem chrzanowym jest rewelacyjne...:)


SOS CHRZANOWY DO MIĘSA

*  łyżka masła
*  łyżeczka mąki
*  4 łyżki śmietany 12%
*  1/2 szkl mleka
*  1/2 szkl tartego chrzanu (lub słoiczek kupnego)
*  1 łyżeczka musztardy chrzanowej
*  sól do smaku
*  odrobina wody

Zrobić zasmażkę z mąki i masła, wlać śmietanę, mleko i energicznie wymieszać.  Dodać chrzan, sól i jeśli trzeba (gdy jest zbyt gęsty)  trochę wody. Wymieszać podgrzewając na małym  ogniu do momentu zagotowania, doprawić solą.  Gotowe!

Podawać na ciepło do mięsa , z ziemniakami lub makaronem. Posypać dymką i koperkiem.
Smacznego!

*
Banda dwojga :)



27.04.2011

Najpiekniejszy czas w roku i mała forma kulinarna



Wiosna cieszy mnie wyjątkowo... co roku cieszy mnie wyjątkowo:)  ale to nic, dobre rzeczy zawsze mnie cieszą z wyjątkową intensywnością.  Każdy dzień przynosi nowe kwiaty, rozkwitłe drzewa, coraz wyższą trawę, żywopłot zaczyna wreszcie tworzyć zieloną firanę a na niebie zagościło nareszcie słońce... uwielbiam obserwować jak przyroda galopuje i zachłystuję się każdym nowym, WIOSENNYM dniem... a już za chwilkę będzie mój ulubiony MAJ!




Święta jak zwykle obfitowały w jajka. Były więc podane z sosami , faszerowane, podpiekane oraz  wszelkie możliwe kombinacje sałatkowe. Chciałam dzisiaj napisać o swoim faworycie, tj połączeniu delikatnej, orzechowej roszponki z wędzonym łososiem i jajkiem.  Całość wieńczy kleks pikantnego sosu z majonezu i chrzanu...pycha!
To bardzo smaczna przystawka lub lekkie wiosenne śniadanie.  Mam słabość do takich małych form kulinarnych, są niezwykle łatwe do przygotowania i wyjątkowo smaczne.  Jajeczka przepiórcze można zastąpić kurzymi, i też będzie smakować wybornie.
A że wiosna to czas lekkiego jedzenia, takie małe danko na pewno posmakuje każdemu.
Polecam!


ROSZPONKA Z ŁOSOSIEM I JAJKIEM

składniki na 1 osobę:
*  garść roszponki
*  plaster wędzonego łososia 
*  1 lub 2 jajka przepiórcze ugotowane na twardo
*  łyżka sosu majonezowo-chrzanowego
*  sól i pieprz

Sałatę dokładnie wypłukać i obrać. Osuszyć i ułożyć na talerzu. Położyć plaster łososia , na nim połówki jajka i polać sosem. Lekko posolić i posypać świeżo mielonym pieprzem.
Podawać z chrupiącą bagietką lub dobrym razowym chlebem.

Smacznego!


*


20.04.2011

WESOŁYCH ŚWIĄT!



Ani się obejrzałam a Święta tuż tuż...
Nie zdążyłam zamieścić wszystkich planowanych przepisów, ale pocieszam się, że po świętach też będziemy pichcili, piekli, gotowali i jedli:)))  A że mam teraz huk pracy, nie znajdę prawdopodobnie już czasu na częste zaglądanie tutaj ...  na dodatek piękna, słoneczna pogoda nie pozwala na siedzenie w domu. 
Jak tylko mogę zmykam do ogrodu lub na długie spacery, wycieczki:) Dziękuję za odwiedziny i zawsze przemiłe komentarze...Jesteście kochani!
Dzisiaj upiekłam chleby razowe ze słonecznikiem (jeden na już a drugi zamroziłam na święta :)) i zaraz biorę się za kruche spody do mazurków. A jutro? ... oj dużo, dużo... będzie się działo:)))  Zatem już teraz:



ŻYCZĘ   WSZYSTKIM 

WSPANIAŁYCH,  POGODNYCH,  RODZINNYCH  

I  RADOSNYCH 

ŚWIĄT  WIELKANOCNYCH !



18.04.2011

Drożdżówka świąteczna




Do Świąt pozostało kilka dni. Ja już wiem jakie będę piekła ciasta, a Wy?
U mnie co roku musi być sernik (nie robię paschy, nigdy w moim domu się jej nie robiło), obowiązkowo 

Drożdżowa baba jest u mnie jedzona najchętniej, więc zwykle taką przygotowuję na Wielkanoc. Wersja odświętna jest trochę bogatsza niż codzienne ciasto drożdżowe. Używam wtedy więcej żółtek, masła i bakalii, a mniej drożdży. Poza tym staranniej wyrabiam i nie oszczędzam czasu na wyrastanie.
Baba wielkanocna musi być idealna, wtedy czuję że to świąteczny wypiek:)
Polecam na wielkanocny stół!


 DROŻDŻÓWKA ŚWIĄTECZNA (BABA)

*  400g mąki tortowej
*  6 żółtek
*  1 szkl mleka (lub trochę więcej)
*  100g masła
*  100g cukru
*  30g drożdży
*  cukier z wanilią 
*  1/2 szkl rodzynek
*  skórka pomarańczowa kandyzowana
*  1/2 szkl posiekanych migdałów

*  płatki migdałów
*  żółtko + łyżka mleka

Z drożdży, łyżki mąki i 1/2 szkl letniego mleka zrobić zaczyn: wymieszać, przykryć i odstawić na 10 minut.

Żółtka utrzeć z cukrem.  Najlepiej ustawiając miskę nad garnkiem z gorącą wodą.  
Stopić masło i lekko przestudzić. Migdały sparzyć i obrać ze skórki. Wysuszyć i posiekać.
Do większej miski przesiać mąkę (koniecznie!) dodać żółtka, cukier, zaczyn drożdżowy i wyrabiać ok 10-15 minut - dolewając ciepłe mleko (jeśli trzeba dolać 1 szkl lub trochę więcej).  Kiedy będzie już elastyczne wlać masło i wyrabiać dalej. Ciasto powinno być dość luźne lecz gładkie. Można wyrabiać mikserem,  ja jednak wyrabiam ręcznie, ciepło dłoni dla ciasta drożdżowego jest zbawienne :)***

Na sam koniec dodać rodzynki, skórkę i posiekane migdały. Miskę przykryć i odstawić do wyrośnięcia na co najmniej 1 godzinę.  
Formę do pieczenia wysmarować masłem i lekko wysypać mąką.  Przełożyć wyrośnięte ciasto i przykryć ściereczką. Po ok 40 minutach można piec.
Powierzchnię ciasta posmarować rozbełtanym żółtkiem z mlekiem i posypać płatkami migdałów.
Piekarnik nagrzać do 170stC i piec ok 35-45 minut do zrumienienia.
Po upieczeniu odczekać kilka minut i wyjąć ciasto z formy na kratkę do studzenia.
Ja nie dekorują takiej babki , ale można ją polukrować lub posypać cukrem pudrem.
Smacznego!



***
1)  Nie wyrabiam ciasta drożdżowego w metalowej misce (które są teraz tak popularne w kuchni), ciasto drożdżowe lubi kontakt z ciepłą powierzchnią np takiej  miski.  Jeśli już wyrabiamy w metalowej, to przynajmniej na czas wyrastania przełóżmy je do 'cieplejszej' miski:)
2)  Nie wolno też 'przegrzewać' ciasta drożdżowego (w celu przyspieszenia wzrostu), będzie  wtedy pachniało drożdżami, a tego nie chcemy.  Ciasto powinno pachnieć wanilią i masłem.
Lepiej jeśli będzie dłużej wyrastało w chłodniejszym miejscu niż krótko w zbyt ciepłym. Kiedyś popełniłam ten błąd (położyłam na kaloryferze bo mi się spieszyło) i przekonałam się jak  smakuje takie wyrastające 'ekspresowo':))... zdecydowanie nie polecam!
***

Polecam też:
Wigotną babę drożdżową
Babę parzoną
Drożdżówkę lekką jak dmuchawiec
Drożdżówkę z rodzynkami
Ciasto drożdżowe z gruszkami i kruszonką


*


11.04.2011

Gulasz z łopatki wieprzowej




Oswajania wieprzowiny ciąg dalszy, tym razem gulasz z łopatki wieprzowej.  
Oprócz najczęściej używanego na gulasze mięsa wołowego, łopatka wieprzowa wydaje mi się do tego dania idealna.
Łopatka jest mięsem 'kruchym' i szybko się gotuje.
Nie robię gulaszu zbyt często, jednak jeśli chcę przygotować obiad na 2 lub nawet 3 dni, to takie danie jest dobrym rozwiązaniem. 
Nawet dzieci mogą go sobie podgrzać (np w mikrofali) i obiad gotowy.



GULASZ WIEPRZOWY

*  1kg mięsa z łopatki
*  1 większy por
*  2 cebule
*  kilka kawałków papryki konserwowej
*  4 ząbki czosnku
*  sos sojowy jasny
*  3 liście laurowe
*  1łyżka ziaren pieprzu
*  2 ziarenka ziela angielskiego
*  4 grzybki suszone
*  olej roślinny
*  sól, pieprz
*  1 łyżka koncentratu pomidorowego
*  1 łyżka gęstej śmietany

Mięso umyć, osuszyć i pokroić w kostkę. Posolić i popieprzyć.
Na gorącym oleju obsmażyć kawałki mięsa z każdej strony. Najlepiej robić to partiami.
Cebulę, por i paprykę pokroić na małe kawałki. Zmiażdżyć czosnek.
Do garnka wrzucić obsmażone mięso, pokrojone warzywa, liście laurowe, grzybki, ziele angielskie i ziarna pieprzu. Zalać zimną woda, tak aby przykryła mięso. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć płomień i dusić pod przykryciem do miękkości.  Doprawić koncentratem, solą, sosem sojowym i pieprzem. Na samym końcu dodać śmietanę, wymieszać i zagotować.
Zazwyczaj gulasz jemy z kaszą gryczaną, makaronem, lub dobrym chlebem ( u mnie Gryczano-pszennym).
Obowiązkowym  dodatkiem są surówki z warzyw sezonowych, sałatki lub kiszonki (kapusta , ogórki, buraki).
Smacznego!
*

6.04.2011

Ciasto z jabłkami i czarną porzeczką




Są takie ciasta, które jadłam dawno temu a teraz odkrywam je na nowo.
Tak było z jabłecznikiem, który znalazłam u Aty.
Właśnie takie ciasto moja Mama piekła najczęściej w sezonie jabłkowym. Nie szarlotkę, ale półkruche ciasto z jabłkami...szybkie i smaczne:)
Dwie, stare jabłonie w naszym ogrodzie, sadzone na początku poprzedniego stulecia, rodziły co drugi rok... ale za to jak rodziły!  Ilość owoców przyprawiała o ból głowy:) Wszyscy sąsiedzi byli nimi obdarowani, a pozostałe owoce przerabiane były na musy , marmoladę, kompoty... 
Tamtych jabłoni już nie ma, obie dokończyły żywota w ostatnich latach.  Pozostały drzewa sadzone  już po wojnie przez mojego Tatę. Zupełnie inne, niezidentyfikowane gatunki jabłek, ale też rodzące co drugi rok, i też wspaniałe.
Ponieważ mam jeszcze sporo słoików z przecierem jabłkowym, upiekłam jabłecznik (Ata nazywa to ciasto szarlotką, u mnie to po prostu jabłecznik) który tym razem wzbogaciłam dżemem z czarnej porzeczki.
Ciasto jest niebanalne, z warstwą lekko kwaskowych i aromatycznych porzeczek. Nam bardzo to zestawienie posmakowało.
Polecam!


CIASTO Z JABŁKAMI I CZARNĄ PORZECZKĄ

/blaszka 38x25cm/

*  600g mąki pszennej
*  2 jajka
*  130g masła
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  1 szkl cukru pudru
*  1 szkl kwaśnej śmietany 18%
*  1 cukier waniliowy
*  1/2 łyżeczki soli

*  1litr musu jabłkowego
*  słoik gęstego dżemu z czarnych porzeczek (jeśli jest rzadki, wymieszać z 2 łyżeczkami mąki ziemniaczanej)
*  cynamon


Mąkę  wsypać do miski, wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym, solą i proszkiem do pieczenia.  Dodać miękkie masło, połączyć dłonią z mąką. Dodać jajka i śmietanę i szybko zarobić ciasto.
Blaszkę wysmarować tłuszczem. Piekarnik włączyć z termoobiegiem, nastawiając 150stC.  Jeśli pieczemy bez termoobiegu to nastawiamy temp 170-180stC.
Połową ciasta wylepiamy formę, nakłuwamy widelcem i wstawiamy na kilkanaście minut do podpieczenia (nie powinno się zrumienić). Wyjąć z piekarnika, posmarować dżemem z czarnej porzeczki a na to rozprowadzić mus jabłkowy. Na wierzch ułożyć 'poszarpane' kawałki ciasta.  Wstawić do piekarnika na 50 minut.
Po lekkim przestudzeniu posypać cukrem pudrem.
Smacznego!





*




5.04.2011

Radość...Wiosna...Bułeczki pszenne




Chodzimy już na krótkie spacery, które cieszą jak nigdy wcześniej :) z dwóch powodów: po pierwsze Kama zaczyna normalnie funkcjonować, a po drugie robi się pięknie!
...powoli wszystko wraca do życia :) wiosna pobudziła nie tylko rośliny ale i mnie po trosze:)
Jeszcze sunia nie może szaleć, jeszcze jest na diecie, jeszcze chodzi w piżamce po domu:)
Miło patrzeć jak psinka zdrowieje, jak włącza nos kiedy gotuję dla niej rosołek a w oczach pojawia  się zwyczajne  zadowolenie:)
Jeszcze tylko zdjęcie szwów... jeszcze tydzień noszenia piżamki i będzie dobrze:)

A tymczasem upiekłam smaczne, pszenne bułeczki, polecam!


BUŁECZKI  PSZENNE Z PRZEDZIAŁKIEM

/proporcje na15 bułek/

wieczorem przygotować
zaczyn drożdżowy:
*  350g mąki pszennej  650
*  50g mąki żytniej razowej 2000
*  1/2 łyżeczki soli
*  1/2 łyżeczki cukru
*  10g drożdży świeżych
*  ok 350g wody

Wymieszać dokładnie, przykryć i pozostawić do rana w temp. pokojowej.

ciasto właściwe:
*  zaczyn jw
*  400g mąki pszennej 650
*  1 łyżeczka cukru
*  1 łyżeczka soli
*  3 łyżki oliwy z oliwek
*  ok 380g wody
*  10g drożdży

Do zaczynu dodać resztę składników i wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Przełożyć do naoliwionej miski i pozostawić do wyrośnięcia na ok 1 godz.
Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Patyczkiem (np takim do szaszłyków) lub tępą krawędzią noża zrobić 'przedziałek'. Przykryć ściereczką i pozostawić do napuszenia przez kolejną godzinę.
Piekarnik nagrzać do 200stC.
Wstawić bułeczki do spryskanego wodą pieca na ok 20 minut. Powinny się zrumienić.
Ostudzić na kratce.
Smacznego!



*

1.04.2011

Tarta z porami i serem pleśniowym




Jak zwykle -gdy mam jakieś zmartwienie,  kłopot, stres itp - wkraczam do kuchni w celach twórczych:)
Nic mnie bardziej nie odpręża w takich chwilach niż pichcenie...
Tym razem problemy dotyczyły mojej suni, która miała zabieg, a ja dwie noce czuwania...
To przecież tylko pies,  powiecie... a ja powiem , że aż pies... mój, kochany, wspaniały i wierny jak nikt inny... tylko pies tak potrafi... najwierniejszy przyjaciel!... teraz leży w gustownym kubraczku w centralnym miejscu pokoju i śpi... cichutko przejdźmy więc do kuchni...

Upiekłam dwie tarty, które były dzisiaj i obiadem i kolacją... 
Oczekiwanie na weterynarza sprawiło, że nie miałam czasu na skomplikowane posiłki, szybko zagniotłam więc ciasto na tarty, wsadziłam do lodówki i dalej oczekiwałam na spóźnionego weterynarza... w międzyczasie poddusiłam pory i...



TARTA Z PORAMI I SEREM PLEŚNIOWYM
/forma o śr 26cm/

ciasto:
*  200g mąki
*  60g masła
*  50g smalcu
*  1/4 łyżeczki soli
*  kilka łyżek zimnej wody

na wierzch:
*  4 nieduże, młode pory
*  2 łyżki masła
*  kilka plastrów dobrej wędzonej szynki
*  sól, pieprz

zalewa śmietanowo-jajeczna:
*  300ml śmietany 22%
*  4 jajka
*  sól, pieprz

dodatkowo:
*  100g sera pleśniowego (u mnie 'Dor Blue')
*  świeżo zmielony pieprz

Zagnieść kruche ciasto, uformować kulę, zawinąć w folię i włożyć na 1 godz do lodówki.
Pory pokroić na mniejsze kawałki i poddusić na maśle przez kilka minut.

Formę wysmarować masłem i wyłożyć rozwałkowanym ciastem wywijając je na brzegi.
Przełożyć na nie podduszone pory i pokrojoną na mniejsze kawałki szynkę. 
Roztrzepać jajka, dodać śmietanę, sól i pieprz. Wszystko dobrze wymieszać.
Zalać miksturą pory. Na wierzch pokruszyć ser pleśniowy i doprawić pieprzem.

Piekarnik rozgrzać do 180stC i wstawić tartę do upieczenia na 45-50 minut.
Smacznego!



*

28.03.2011

Ciasto czekoladowe na niedzielę



Niedziela była zimna. Zachciało nam się ciasta, a konkretnie ciasta czekoladowego.  Powstało ciasto szybkie, nieskomplikowane i oczywiście czekoladowe. Nie jest to brownie, nie jest to też lekkie ciasto czekoladowe... coś po środku. W każdym razie czekoladowe!
A żeby nie było zbyt powszednio - bo to w końcu ciasto niedzielne -  podałam je z bitą śmietaną i kandyzowaną pomarańczą.  Do poobiedniej kawy... mmm,  bardzo smaczne:)
Polecam!


CIASTO CZEKOLADOWE NA NIEDZIELĘ

/blaszka 25x38cm/

*  6 jaj
*  2 szkl mąki
*  1 szkl oleju roślinnego
*  1 szkl cukru
*  3 łyżki kakao
*  1/2 szkl mleka
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
*  aromat migdałowy
*  1/2 szkl rodzynek (opcjonalnie, jednak polecam, rodzynki dodają ciastu wilgotności)

polewa:
*  200g czekolady deserowej
*  1/2 szkl śmietany kremowej
*  1 łyżeczka masła
Rozpuścić czekoladę w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej. W rondelku rozpuścić 1 łyżeczkę masła , przełożyć do niego rozpuszczoną czekoladę i lekko podgrzać na małym ogniu. Mieszać wlewając śmietankę do połączenia na gładką masę.

Oddzielić białka od żółtek.  Z białek ubić pianę, na końcu dosypać 1/2 szkl cukru.
Żółtka ubić z pozostałym cukrem.  Powoli dolewać olej i dalej ubijać. Przesiać mąkę, sodę, proszek do pieczenia i kakao, partiami dodawać do żółtek wraz z mlekiem. Wymieszać mikserem na niskich obrotach lub łyżką.  Dodać kilka kropli aromatu migdałowego i pianę. Wymieszać ostrożnie łyżką.
Formę wysmarować tłuszczem lub wyłożyć papierem do pieczenia.  Przełożyć do niej ciasto.
Piekarnik nagrzać do 180stC i piec ok 45-50minut, lub do 170stC z termoobiegiem i wtedy piec 40 minut.
Po wyjęciu z piekarnika może lekko opaść, co jest w tym cieście prawidłowością, i zupełnie nie wpływa na smak.
Wystudzić i polać czekoladową polewą.
Podawać z kleksem bitej śmietany.
Smacznego!



*

Jola zaprosiła mnie do zabawy w odkrywanie swoich tajemnic... prawdę mówiąc nie bardzo wiedziałam co mogę odkryć... potraktujcie to z wyrozumiałością i przymrużeniem oka:)
- chciałam zostać tancerką baletu... choć trudno to sobie teraz wyobrazić:)
- miałam zostać drugą Boznańską...nie poznali się na mnie :)
- a jeszcze wcześniej...chciałam zostać zakonnicą... bo mi dobrze było w czepku:)

Do zabawy zapraszam : 
Grażynę
Wiosenkę
Myniolinkę

Pozdrawiam wiosennie i życzę wszystkim dobrego tygodnia :)


26.03.2011

Chleb wiejski z Genzano - WP#111



Tym razem miałam sobie odpuścić, znaczy pieczenia weekendowego miało nie być. Problem z nadgarstkiem właściwie uniemożliwia wyrabianie ciasta chlebowego...jedną ręką nie da rady:(  ale kusił mnie ten 'czarnuch' okropnie, zwłaszcza że podobno 'problematycznie' rzadkie ciasto - czyli wyzwanie które uwielbiam! 
Po namyśle, wieczorem przygotowałam zaczyn z podwójnej porcji**... zobaczę rano, może nastąpi jakieś cudowne ozdrowienie?   Nie nastąpiło... odpaliłam mikser i wyrabiałam 15 minut. Po czym wylałam (tak tak, wylałam!) ciasto na blat i za pomocą mojej lewicy i dużej  skrobki usiłowałam okiełznać tego 'potwora' :))) a niesforny był okrutnie!  Dalej jakoś się potoczyło, tylko po wyłożeniu na kamień nie poddał się moim prośbom i rozlał się 'potwór', chcąc uciec nie wiadomo gdzie:)) Nie spiekłam chleba - jak w przepisie - do koloru czarnego ale wypiekł się na tyle mocno, że skórka jest spieczona i wspaniale chrupiąca tak jak lubię. 
Następnym razem (jak tylko z ręką będzie lepiej) wyrobię jak trzeba i chleb będzie na pewno ładniejszy:)
W smaku... PYCHA!
Polecam, pieczcie kochani bo chlebek, mimo otrębowego sponiewierania kuchni, jest wart grzechu!!!

Przepis podaję za Szkutnikiem, który gospodarzy w ten weekend i chwała mu za to!


CHLEB WIEJSKI Z GENZANO  
(pane casaressio di Genzano)

Zakwas (9-12 godzin)
zagniatanie 10-15 minut
fermentacja 3h
wyrastanie 1.5 - 2
pieczenie 50+ min

Porcja na spory okrągły kosz 1.25kg w miarach Bogutyna, recepture przeliczylem na swoj koszyk odrobinę zmieniając: trochę mniej drożdży, inne wyrabianie i pieczenie w wyższej temperaturze. Starałem się uzyskać efekty saty

a) Zakwas (
biga naturale)
-starter 24 g (płynny lub gęsty)
-woda 120 g
-mąka chlebowa - najlepiej wysokoglutenowa - 171g

Wymieszać zakwas z wodą. Dodać mąkę. Wyrobić nieco. zostawić na 8-12 h w temperaturze pokojowej

b) ciasto właściwe
-zakwas - 315g
-woda - 342 g
-mąka - najlepiej wysokoglutenowa 428g
-droższe świeże - 5-6g
-sól - 12 g
-otrębów pół szklanki lub trochę mniej

Wyrabiamy ciasto dwuetapowo, czyli:
1. Łączymy wszystkie składniki używając 280g wody (resztę dodamy później). Wyrabiamy naprawdę solidnie, w zależności od talentu 8-12 minut. Kiedy ciasto jest wyrobione dodajemy powoli odłożone 62 g wody. Najlepiej powoli (po łyżce dwie) do wrobienia każdej porcji. Ciasto zacznie się robić luźniejsze. Jako, że używałem bardzo mocnej mąki, dolałem jeszcze dobre 30 gram wody. Jeśli używacie polskich mąk, nie radze, chyba że lubicie chleby talerze. Całe wyrabianie powinna zając 15-18 minut.

2. Teraz ciasto przykryte dojrzewa 3 godziny w temperaturze pokojowej. W połowie składacie, najlepiej w samej misce. Ciasto powinno być bardzo wyrośnięte, pełne wielkich bąbli, delikatne. W smaku lekko kwaskowe.

3. Formujemy okrągły bochen i wkładamy do kosza w którym umieściliśmy wcześniej szmatkę wysypaną mnóstwem otrąb. Szmatka jest ważna przy takiej hydracji, choć możecie zaryzykować bez niej. W zależności od tego jak mocną mieliście mąkę formowanie będzie albo proste i przyjemne, albo doprowadzi was do rozpaczy. Radze mieć sporo mąki na stolnicy (unikajcie wsypania maki do bochenka), metalową łopatkę (aka bench scraper) pod ręką. Staramy się nie nie porobić wielkich kieszeni z powietrzem, ale też nie odgazować bułki zupełnie. Pamiętajcie celem jest wielka pyszna ciabatta a nie wonderbread!

4. Chleb wyrasta 1-2 godziny. Trochę zależy od tego czy zacznie Wam wyłazić z kosza czy nie. Tak czy inaczej godzina to minimum. Ja bym stawiał na 1.5 celem odpowiedniego wyrośnięcia. To niestety też zależy od mocy mąki im mocniejsza tym chleb dłużej wytrzyma. Możecie od czasu do czasu zajrzeć do chleba podczas wyrastania i podsypać otręby na około (zmniejszycie szanse na przylgnięcie do szmatki).
Piec z kamieniem nagrzewamy do 260C. Mój nagrzewa się godzinę, więc włączam go w zasadzie tuż po uformowaniu.

5. Wykładamy delikatnie i szybko chleb na oprószoną kaszą manną lub semoliną lub otrębami łopatę. najlepiej sam bochenek wcześniej dosypać jeszcze po wierzchu otrębami, zwłaszcza jeśli wygląda wam na mokry. Teraz szybko bez nacinania do gorącego pieca. pół szklanki gorącej wody na blachę która nagrzewała się pod kamieniem.
Ustawiamy piec na 240C 10min
230C 20 min. obracacie bochenek o 180 stopni. Obniżacie (o ile chcecie) do 220C i zostawiacie na dodatkowe 20 minut. Chleb powinien być ciemno brunatny, lub jeszcze lepiej czarny, to ważne! Proszę nie wyjmujcie go z pieca póki nie jesteście przekonani, że się spalił.

6. Studzimy 2 godziny. Smacznego.Uwaga chleb bardzo brudzi w kuchni!



Pełnoziarnisty z Genzano (Pane lariano):

Bardziej zdrowa wersja chleba z Genzano z mniejszymi dziurami. Jeśli użyjecie przesianej mąki to otręby do posypania kosza będziecie mieć za darmo.
a) Mąkę wysokoglugenową w cieście właściwym zastępujemy pszenną 1100, czyli dobrze odsianą grubą mąką pszenną (wolę) lub mieszanką psz.1850 i psz. chlebowa 50-50.
b) wody o 8g więcej
c) teoretycznie dwa razy więcej drożdży, czyli byłoby 10-12g. Nie zauważyłem żeby były potrzebne, więc odradzam.
d) finalne wyrastanie 1-1.5 godziny.
e) teoretycznie pieczony krócej ogólnie i krócej w wysokiej temperaturze. W praktyce identycznie jak poprzedni. Znów, ma być czarny.




PIZZA Z GENZANO  
(pizza alle patate di Genzano):





Po prostu kwadratowa pizza na blasze obłożona cieniutko pokrojonym surowym ziemniakiem, cebulą, świeżym rozmarynem i polana oliwą.
Ciasto rozpłaszczamy od razu w blaszce (wysmarowanej oliwą) starając się nie porwać go straszliwie - pomaga tłuszcz na dłoniach. Powinno mieć ok 1cm grubości. Obkładamy ziemniakami (700g) cebulą (60g), posypujemy rozmarynem (5g) i solą (1.5g)
Czas pieczenia 20 minut w piecu rozgrzanym do 270C. 






** Wieczorem będzie pizza na kolację, nie wiem jednak czy uda mi się pstryknąć fotkę :))...i udało się!





*


Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...