10.11.2016

Rogale marcińskie upieczone...



...można zacząć świętowanie:)






Rogale piekę tradycyjnie z przepisu niezawodnej Bajaderki (klik - TU).  Najważniejszy jest mak, oczywiście biały, oprócz tego migdały i marcepan, dużo masła i jeszcze więcej pracy.  Zachodu przy nich jest sporo - trzeba zarezerwować czas na przygotowanie ciasta, potem nadzienia, leżakowanie w lodówce i w końcu pieczenie.  Najlepiej rozłożyć pracę na dwa dni - w przeddzień pieczenia przygotować ciasto i farsz z maku.  Następnego dnia uformować rogale, upiec, polukrować no i  jeść!  Cała ta celebra - podobnie jak przy pieczeniu chleba - jest niezwykle wciągająca i dająca dużo satysfakcji.  Raz w roku można się poświęcić, naprawdę warto, rogale są pyszne, polecam!









4 komentarze:

  1. Podziwiam Cię, jesteś niesamowita! Ja swoje rogale kupiłam w cukierni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w starym dowcipie: można tak albo tak :) pozdrawiam!

      Usuń
  2. Kiedys w końcu upiekę:) .... a tymczasem pomażę i pooglądam Twoje:) .... i wierz mi Kasiu, że gdybym nie musiała ogarnąć swojej chorej ferajny to już bym w pociagu siedziała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale może innym razem, buziaki i zdrowiejcie:)

      Usuń

Printfriendly