gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta warstwowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta warstwowe. Pokaż wszystkie posty

28.04.2019

'Rafaello' na krakersach




Za oknem  bajkowo, zielono, wszystko kwitnie, czegóż chcieć więcej?  
No może jeszcze filiżanki dobrej kawy i kawałka pysznego ciasta 😊






Oto i ono! 
Ciasto bez pieczenia więc robi się łatwo i dosyć szybko. Przed degustacją musi poleżeć przez parę godzin w lodówce, najlepiej przygotować je w przeddzień i włożyć na noc do schłodzenia. Ja zrobiłam ciasto w blaszce 23x25cm, (wyszły mi po 4 warstwy ciastek i kremu) jednak jeśli macie większą formę to ciasto będzie miało np 3 warstwy i będzie niższe.  W niczym to nie przeszkadza, będzie tak samo dobrze smakowało. Bardzo smaczne, nie za słodkie, serdecznie polecam!






RAFAELLO  NA  KRAKERSACH
/blaszka 23x25cm/

*  3 szkl mleka
*  1 szkl cukru
*  2 łyżki cukru z wanilią lub 2 cukry wanilinowe
*  2 żółtka
*  2 płaskie łyzki mąki ziemniaczanej
*  1 łyżka mąki pszennej
*  1 czubata łyżka budyniu waniliowego-proszek
*  250g masła
*  200g wiórków kokosowych (3 łyżki odsypać na wierzch)
* 3 łyzki płatków migdałowych

*  400 g słonych krakersów

Ugotować budyń:
Żółtka ubić z połową cukru, dolać 1 szklankę mleka, proszek budyniowy, obie mąki i cukier waniliowy i zmiksować aby nie było grudek. Resztę mleka zagotować z 1/2 szkl cukru.  Kiedy zacznie wrzeć dodać masę żółtkową i szybko wymieszać.  Budyń gotować, ciągle mieszając przez kilka chwil aż zgęstnieje i będzie równomiernie gładki. Garnek zdjąć z ognia, przykryć folią spożywczą dociskając na całej powierzchni  (zapobiegnie to powstanie twardej skórki).  Schłodzić budyń.
Do miski włożyć miękkie masło, zmiksować na puch, po czym dodawać po łyżce budyniu. Dosypać wiórki kokosowe i wymieszać łyżką. 
Na suchą rozgrzaną patelnię wsypać migdały a pochwili dosypać 3 łyżki wiórków i podprażyć mieszając - uważać żeby się nie przypaliły.

Formę wyłozyć papierem do pieczenia, układać warstwami - krakersy i masę kokosową. Ostatnia warstwa to krem.  Wierzch posypac migdałami z kokosem.  Wstawić na 4 godz do lodówki.
Smacznego!



10.12.2017

Tort chałwowy



Tym razem coś dla łasuchów chałwowych.
Ciasto słoooodkie (wiadomo - chałwa) ale bardzo smaczne.  Piekłam je pierwszy raz, choć do przepisu przymierzałam się wielokrotnie. Trochę dziwne bo jako zdeklarowana wielbicielka chałw wszelakich powinnam zrobić je już dawno.  Myślałam że będzie zbyt słodkie... rzeczywiście jest bardzo słodkie ale chyba nie nazbyt.  Wolę jednak zjeść kawałek dobrej chałwy😊.  Ciasto nietuzinkowe i godne polecenia więc polecam!  


TORT  CHAŁWOWY
/ forma o śr 22 cm/

biszkopt kawowy:
*  5 jaj
*  1/2 szkl mąki tortowej
*  2 łyżki mąki ziemniaczanej
*  1 łyzeczka proszku do pieczenia
*  1 łyżka kawy rozpuszczalnej typu espresso (ma być sypka)
*  1/2 szkl cukru pudru
*  cukier waniliowy

krem chałwowy:
*  1/2 l mleka
*  3 łyżki kaszy manny
*  200 g miękkiego masła
*  200 g  chałwy waniliowej
*  2 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
*  słoiczek konfitury z wiśni
*  garść płatków migdałowych uprażonych na patelni
*  1/3 szkl naparu kawy bez cukru

Z białek ubić pianę, dosypac cukier i dalej ubijać.  Następnie dodawać po 1 żółtku, wsypać kawę i wlać olej.  Dosypać mąkę tortową i ziemniaczaną, oraz proszek do pieczenia.  Razem krótko wymieszać.
Formę wysmarować masłem i wysypać mąką lub wyłozyć papierem do pieczenia.  Przelać ciasto i wstawić do piekarnika na ok 30-35 minut.  Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki, pozostawiając ciasto jeszcze ok 10 minut w środku.
Wyjąć na kratkę i ostudzić.  Przekroić w poprzek na dwa blaty.
Spód nasączyć gorzką kawą.

Przygotować krem: zagotować mleko z kaszą manną i na maleńkim ogniu gotować ok 30 minut - ciągle mieszając (uwaga: lubi przywrzeć do spodu i przypalić się!).
Po tym czasie kaszka powinna zgęstnieć.  Nakryć wierzch folią spożywczą i pozostawić do wystudzenia, najlepiej w chłodzie. 
Masło zmiksować z cukrem, po czym dodawać po łyżcę grysiku.  Kiedy wszystko ładnie się połączy, wsypać rozdrobnioną chałwę. Wymieszać łyżką. 

Spodni blat ciasta po nasączeniu kawą, pokryć warstwą konfitury wiśniowej a na to połowę kremu. Rozprowadzić równomiernie i przykryć drugim kawałkiem ciasta.  Rozsmarować resztę kremu, wyrównać i udekorować uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi.
Włożyć ciasto na kilka godzin do 'przegryzienia' smaków. 
Smacznego!




*



8.01.2016

Pijany kokos na początek roku



Minął kolejny rok... dla mnie bardzo smutny.
Oby ten był spokojny i bez sensacji.

Życzę wszystkim, aby był dla Was szczęśliwy i upłynął w zdrowiu.




Na początek nowego, proponuję coś z procentami, bardzo smaczne i nietrudne ciasto kokosowe.
A że zima w toku (mrozy co prawda zelżały ale pewno nie ostatni to atak zimy), to taki rozgrzewający kawałek ciasta po spacerze na pewno nie zaszkodzi.
Deser dla pełnoletnich, choć jeśli zastąpimy częściowo alkohol wodą, kawałeczek może skosztować także łasuch bez dowodu osobistego:)  
Polecam!




PIJANY KOKOS
/blaszka 23x32 cm/

wieczorem przygotować namoczkę kokosową:
*  1 szkl wiórków kokosowych
*  1 szkl kaszy manny
*  1 szkl cukru drobnego
*  1 szkl wódki (lub pół na pół  wódka z wodą)
Wymieszać wszystkie składniki, miskę nakryć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na noc.
*  200 g miękkiego masła
Rano zmiksować masło, potem dodając po łyżce kokosowej namoczki az utworzy się jednolita masa.

kruche ciasto (2 placki):
*  2 i 1/2 szkl mąki
*  1/2 szkl cukru pudru
*  2 żółtka
*  1 jajko
*  250 g masła
*  cukier waniliowy
*  1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

* słoik dżemu z czarnej porzeczki

Do mąki z mąką dosypać cukier i cukier waniliowy oraz proszek do pieczenia, po czym posiekać z masłem, na końcu dodać żółtka i jajko.  Szybko zagnieść kruche ciasto, schłodzić w lodówce przez 1/2 godziny.  Podzielić na dwie części i rozwałkować placki o wielkości formy czyli 23x32 cm.
Każdy placek posmarować dżemem i piec w 180stC przez ok 20 minut.
Ostudzić na kratce.
Na dnie blaszki ułożyć jeden placek, rozsmarować krem kokosowy i przykryć drugim plackiem (dżemem do góry), docisnąć. Posypać wiórkami kokosowymi i włożyć ciasto na kilka godzin do lodówki. Po tym czasie wyjąć z lodówki, pokroić na kwadraty i podawać.  Nie trzeba przechowywać w lodówce, 'ciepłe' jest smaczniejsze.
Kroić w kwadraty.
Smacznego!




*


8.03.2014

Drożdżowe 'żądło pszczoły'



Nie będę wspominała dawnych świąt,  bo uznalibyście, że znowu o komunie, o czasach trudnych i że jestem nudna  ... a tak naprawdę to mimo wszystko było ciekawie:)  Goździki... rajstopy... pączek... może to i sztampa, ale sympatyczna.
Teraz piekę ciasto, które niekoniecznie jest na Dzień Kobiet,  chociaż czemu nie... były miłe gesty, to i ciasto jest!




Takiego ciasta jeszcze nie piekłam.  Drożdżowe piekę dosyć często, ale nigdy przełożone kremem.  Ciasto pod nazwą 'Żądło pszczoły' widziałam już w wielu miejscach, ale zazwyczaj było to ciasto ucierane z dodatkiem proszku do pieczenia.  Natomiast drożdżowe 'żądło' znalazłam na jednej ze stron niemieckich - a że bardzo mnie zaciekawiło - postanowiłam je upiec.  
Jeśli macie ochotę na oryginalną drożdżówkę z orzechową skorupką i delikatnym kremem - to spróbujcie upiec to ciasto.  Bardzo smaczne, nietrudne i nietuzinkowe... coś pomiędzy karpatką a wiejskim plackiem:)   Polecam! 




DROŻDŻOWE  ŻĄDŁO  PSZCZOŁY
/blaszka 25x38cm/**

ciasto:
*  500 g mąki pszennej
*  100 g masła
*  100 g cukru
*  1 jajko
*  2/3 łyzeczki soli
*  1/4 l mleka
*  1/2 szkl ciepłej wody
*  30 g świeżych drożdży
Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie ze szczyptą cukru i odstawić na 10 minut.  Masło rozpuścić i ostudzic.
Do miski wsypać mąkę, sól, cukier i wymieszać.  Dodać drożdże i roztrzepane jajko.  Wyrobić ciasto dolewając ogrzane mleko a na końcu masło.  Kiedy składniki dobrze się połączą a ciasto będzie elastyczne i lśniące - przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 40-60 minut.

Blaszkę wyłozyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać mąką.  Przełożyć ciasto, wyrównać powierzchnię i nakryć ściereczką.

orzechowy karmel:
*  100 g masła
*  150 g cukru
*  150 g migdałów posiekanych
*  3 łyżki miodu
*  9 łyżek mleka
Rozpuścić w garnku cukier, miód i masło.  Wsypać obrane i posiekane migdały i dolać mleko.  Smażyć na małym ogniu do połączenia i zgęstnienia masy - uważać żeby zbytnio nie rumienić.  Przestudzić.
Rozprowadzić masę równomiernie na cieście.
Piec w temp 190stC  przez 25-30 minut.  Wierzch mocno się zrumieni ale nie może się przypalić - jeśli zbyt szybko ciemnieje można zmniejszyć temperaturę o 10 stC.

Ciasto ostudzić i przekroić w poprzek na pół.

masa budyniowo-śmietanowa:
*  1 l mleka
*  2 budynie waniliowe bez cukru
*  100g cukru
*  500 g śmietany 30%
*  2 łyżki żelatyny

Ugotować budyń na mleku, dodać połowę cukru i  dokładnie wymieszać. Po zdjęciu z ognia wymieszać z namoczoną w zimnej wodzie żelatyną.  Wystudzić.
Ubić śmietanę, na końcu dosypując cukier.  Kiedy budyń będzie zimny, połączyć go ze śmietaną.
Przełożyć ciasto kremem, docisnąć górnym plackiem i wstawić do lodówki na 2 godziny.
Smacznego!

**  Z uwagi na to, że ciasta drożdżowe najsmaczniejsze są w dniu przygotowania, ciasto można upiec w mniejszej formie np tortownicy, wtedy zmniejszyć o połowę składniki (pozostawiając jajko).



*


31.10.2012

Piernik przekładany




Znowu będzie demode :)
Dzisiaj o cieście, które piekła cioteczka  mojego męża.  Ponieważ blog jest m.in. zbiorem moich ulubionych przepisów, nie może więc zabraknąć tego ciasta.
Gościło ono często na stole (pośród innych, równie pysznych jak Tort orzechowy  lub Kruchy placek ze śliwkami ) w czasie imienin Cioci Stasi.  Acha...jeszcze był sernik, ale jaki sernik!... wysoki, rumiany, puszysty, bez polewy i wyjatkowo smaczny.  Stara dobra szkoła! 
Dzisiaj będzie o pierniku.
Piernik przekładany jest znanym ciastem, ja poznałam go u cioteczki i zawsze piekę go właśnie z jej  przepisu.  Jest to ciasto,  które najlepiej smakuje jesienią i zimą.  Można je też potraktować jako piernik świateczny i na pewno doskonale spełni się w tej roli.  Jest łatwy do przygotowania, bardzo smaczny i długo utrzymujący świeżość.  Zazwyczaj piekę ten piernik z 1,5 porcji, wystarcza wówczas ciasta na upieczenie placków wielkości  blachy z piekarnika.  Ma więc odpowiedni rozmiar dla rodziny łasuchów:)
Polecam!




PIERNIK PRZEKŁADANY cioci Stasi
/blaszka 20x34cm/

ciasto:
*  1/2 kg mąki pszennej
*  150g miodu (może być sztuczny - w ubogich latach 'komuny' taki używano)
*  2 jajka
*  1/2 kostki masła (może być margaryna)
*  cukier waniliowy (nie dałam)
*  1 łyżeczka sody oczyszczonej
*  1/2 szkl cukru pudru
*  2 łyżeczki przyprawy do piernika (najlepiej przygotowanej w domu np takiej)

W rondelku rozpuścić masło, dodać cukier, miód i przyprawy. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i przestudzić.  Dodać resztę składników i zagnieść ciasto.  Podzielić na 3 równe części. 
Formę wysmarować masłem, rozprowadzić cienkie placki i kolejno upiec  w temp 180stC przez kilkanaście minut - pilnować bo lubią się przypalać!
Ostrożnie przełożyć na płaską deskę oddzielając każdy arkuszem papieru.  Pozostawić na 1-2 dni aż zmiękną.  Po tym czasie przełożyć placki kremem:

krem:
*  1/2 l mleka
*  3 łyzki grysiku
*  200g masła
*  3/4 szkl cukru pudru
*  kilka kropli aromatu migdałowego

Do zimnego mleka wsypać grysik. Postawić na gaz i podgrzewać, od chwili wrzenia gotować na małym ogniu przez 1/2 godziny ciągle mieszając.  Zdjąć z ognia i przestudzić.

Do miski miksera włożyć miękkie masło i cukier.  Włączyć mikser i ubijać dodając po łyżce ugotowany grysik a na końcu zapach migdałowy.

Placki smarować kremem i układać jaden na drugim, dociskając na całej powierzchni dłonią.
Wierzch oblać polewą czekoladową:

polewa:
*  2 łyżki ciemnego kakao
*  3 łyżki wody
*  3 łyzki cukru
*  5 dag masła

Umieścić wszystkie składniki polewy w rondelku i podgrzewać na małym ogniu.  Mieszać do chwili zagotowania. Zdjąć rondelek z kuchenki i polać czekoladą ciasto. Posypać posiekanymi orzechami włoskimi lub wiórkami kokosowymi.
Ciasto jest najsmaczniejsze po 1-2 dniach,  kiedy zmięknie.
Smacznego!




*





6.11.2011

Ciasto kokosowe i... jak to z Kubą było




Kiedy, jak co dzień karmiłam bezdomną Monę, pod gałęziami rosnącego nieopodal świerku błyskały dwa światełka(!?)... maleńkie iskiereczki pojawiały się zawsze, kiedy przychodziłam z miską jedzenia. Po jakimś czasie okazało się, że światełka są oprawione w czarne futerko, mało tego - mają dalszy ciąg w kształcie wychudzonego kociaka... zabiedzony, z przetrąconym biodrem wyglądał po prostu nędznie :(   Kot był przestraszony i dziki... Schemat był zawsze taki sam: najpierw najadała się Mona, ja oddalałam się (ale  obserwowałam...), wtedy resztę michy pożerał koślawy chudziak.  Po pewnym czasie kociak zaprzyjaźnił się najpierw z Moną. Naśladując ją, zaczął niepewnie ale z nieskrywana ciekawością, podchodzić do karmiących go rąk nawiedzonych zbawicielek stworzeń wszelakich:))  Okazał się wyjątkowo przymilnym i łagodnym zwierzakiem.  Zdobyłam jego zaufanie, przez co mogłam bez kłopotu odżywiać wątłe, kuśtykające futerko, czasem zaaplikować coś na insekty lub na katar...
Kot miał swoje 'legowisko' na ziemi, pod nisko zwisającymi gałęziami świerku. Tam spał i przebywał w czasie deszczu. Czarnego futrzaka nie widać było spod gałęzi, tym samym zdołał się uchować i nie uległ wolno biegającym psom, które węszyły tam nie jednokrotnie.
Nastała mało przyjazna dla bezdomnych czworonogów, zimna i mokra jesień... zaraz potem spadł śnieg...
Tamtego wieczora wracałam z apteki, padał deszcz ze śniegiem... było wyjątkowo zimno i nieprzyjemnie (mówiąc oględnie)...
Dochodząc do furtki, zauważyłam czarną przemoczoną kocią postać... serce mi zamarło, przecież nie moge wziąć następnego kota!!!!  ...nie, nie mogę... otworzyłam bramkę, zamknęłam... a żałośnie miauczący kot stał w bezruchu... weszłam do domu... zza zamykanych drzwi zerknęłam... może poszedł?
Za chwilę z przemokniętym futrem pod pachą wspinałam się po schodach na poddasze do pracowni... niech się wysuszy, niech się naje, ogrzeje i przeczeka... miał zostać tylko na chwilę...   okazało się że to mało luksusowe miejsce szybko zaakceptował i przez pierwsze dni w ogóle nie wychodził z domu. Siedział w pobliżu pieca i spał.




Kuba przyjął status  domownika:))  Zamieszkał w otoczeniu sztalug i walających się dookoła tubek z farbami... nie jest to może najlepsze miejsce dla kota arystokraty, jakim próbuje być:)), ale Kuba bardzo je polubił a my polubiliśmy jego.
Obrósł w futro i stał się dorodnym kocurem, ma psi charakter i niepohamowany apetyt... chyba nadrabia  chude miesiące swojego nieciekawego dzieciństwa:)





Ciasto na imieniny syna, jako że lubi wszystko co z kokosem, to oczywiście kokosowe:)
Można to ciasto upiec jako tort w okrągłej formie lub kwadratowej.  Smakuje bardzo kokosowo, jest eleganckie, lekkie i słodkie:), nam bardzo przypadło do gustu.
Polecam! 

CIASTO KOKOSOWE

/forma 26x26cm lub tortownica o śr 28cm/

ciasto:
*  200g miękkiego masła
*  150g cukru
*  6 jaj
*  1, 5 łyżeczki proszku do pieczenia
*  cukier waniliowy
*  150g mąki
*  100g wiórków kokosowych

krem:
*  500ml śmietanki 30%
*  150g wiórków kokosowych
*  1 szklanka mleka
*  2 łyżki cukru pudru + 1 łyżka cukru z wanilią

*  mały słoik dżemu z czarnej porzeczki lub malinowego (ważne: kwaśnego!)

na wierzch:
*  płatki migdałowe lekko podprażone na suchej patelni

Oddzielamy żółtka od białek, z których ubijamy pianę.  W misce miksera umieścić masło w kawałkach, wsypać cukier i włączyć mikser.  Dodawać po jednym żółtku, wszystko powinno utrzeć się  na gładką masę.  Dosypać po trochę mąkę z proszkiem do pieczenia i na wolnych obrotach miksować.  Wsypać  wiórki kokosowe i wymieszać, na końcu połączyć delikatnie z pianą z białek.
Formę wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą.  Przełożyć ciasto i upiec w temp. 180stC przez ok 35 minut.
Wystudzić, przepołowić na dwie części.

W garnuszku podgrzać mleko z wiórkami kokosowymi, gotować ciągle mieszając aż odparuje mleko.
Zdjąć z ognia i wystudzić.
Ubić śmietanę na sztywno, na końcu dodać cukier.  Dodać do wystudzonych wiórków 2 łyżki śmietany i energicznie wymieszać, dodać resztę śmietany i teraz już delikatnie połączyć.

Spód ciasta posmarować kwaśnym dżemem, potem połową kremu kokosowego.  Przykryć wierzchnim plackiem, posmarować resztą kremu, obsypać płatkami migdałów.  Schłodzić przez co najmniej 1 godzinę w lodówce.
Smacznego!

*



9.08.2011

Porzeczkowy placek albo Pleśniak bez pleśni:)



No właśnie, czemu pleśniak?  ... czyżby pianka robiła za pleśń?...pewno tak... zatem moje ciasto nie mogę nazwać pleśniakiem w żadnym razie... chociaż ma z nim wiele wspólnego, ciasta są w dwóch kolorach ,  warstwę owocową też ma, wierzch przykrywa pysznie chrupiąca kruszonka... brakuje tylko pleśni:)

Ciasto jest bardzo smaczne. Myślę że dzięki czarnej porzeczce (którą darzę wielką miłością:)) nadającej mu charakterystyczny smak i zaostrzającej słodycz ciasta - jest takie pyszne!  Można użyć świeżych owoców lub po prostu dżem porzeczkowy (jak u mnie).  Jeśli pieczemy ze świeżymi porzeczkami to radzę wymieszać je przed ułożeniem na cieście z łyżką skrobi ziemniaczanej - zapobiegnie to namoknięciu ciasta.
No właśnie... co zrobić aby kruche ciasto z owocami po upieczeniu pozostało kruche?

Podmakanie kruchego spodu ciasta owocami nie będzie problemem, jeśli zastosujemy jedną z metod:
1)  Podpieczemy spód przed ułożeniem owoców, do lekkiego zrumienienia (ok 15-20 minut)
2)  Posmarujemy spód rozbełtanym białkiem
3)  Wymieszamy owoce z łyżką mąki ziemniaczanej, bułki tartej lub zmielonymi migdałami
4)  Posmarujemy najpierw ciasto kilkoma łyżkami dżemu i dopiero na nim ułożymy owoce
5)  Soczyste owoce (wiśnie, porzeczki, rabarbar itp) umieścimy na kilkanaście minut na sicie w celu pozbycia się nadmiaru soku

To  tyle  wymądrzania:)...  zapraszam na porzeczkowy placek do kawy lub herbaty, polecam!


PLACEK Z CZARNĄ PORZECZKĄ
/blaszka 38x25cm/

*  4,5 szkl mąki
*  ok 150 ml kwaśnej śmietany
*  300g masła lub dobrej margaryny
*  1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
*  120g cukru pudru
*  2 łyżki cukru z wanilią

*  2 łyżki kakao

* 2 niecałe szklanki dżemu z czarnej porzeczki

Zagnieść kruche ciasto. Do 1/3 dodać kakao. Zawinąć w folię (oddzielnie jasne i ciemne) i włożyć do lodówki na 2 godziny lub do zamrażarki na 30 minut.

Nagrzać piekarnik do 180stC. 
Z połowy jasnego ciasta wywałkować prostokąt na spód formy.  Posmarować dżemem i posypać startym na tarce ciemnym ciastem.  Na wierzch zetrzeć drugą połowę ciasta jasnego.  Wstawić blaszkę do piekarnika na ok 50 minut. Wierzch powinien się zrumienić. Smacznego!


*


20.02.2011

Ciasto czekoladowo-serowe




Przypomniałam sobie o cieście, które dawniej namiętnie piekłam, o wdzięcznej nazwie 'Izaura' :)
Nie wiem czy przepis powstał w czasie emitowania u nas sławetnej brazylijskiej telenoweli (jestem skłonna powiązać te fakty:)), czy może to zbieg okoliczności?  Co prawda,  nigdy wcześniej nie spotkała ani nie słyszałam o żadnej Izaurze:)
Nawiasem mówiąc, kilka odcinków obejrzałam... i nawet żal mi było tej biednej, uciśnionej dziewczyny:)  Poza tym, nie przypuszczałam że telenowele tak zawładną światem telewizyjnym...

A ciasto o nazwie niewolnicy, cieszyło się powodzeniem w moim domu od chwili, kiedy się w nim pojawiło po raz pierwszy.  Trzeba przyznać, że połączenie czekoladowego spodu i sernika jest bardzo smaczne.
Postanowiłam  mocniej 'uczekoladowić' ciasto, i dodałam tabliczkę gorzkiej czekolady do serowej warstwy.  Poza tym 'wzmocniłam' je dodając rum oraz ograniczyłam ilość cukru - co myślę, wyszło ciastu na dobre.
Wilgotne, serowe, pachnące rumem i czekoladą...czegóż chcieć więcej do niedzielnej herbatki?Tak więc, nie będąc zbytnio oryginalną, nie mniej mieszcząc się w wymogach akcji 'Czekoladowy weekend',  dołączam ze swoją czekoladową wersją niewolnicy...

...(przez moment myślałam nawet o zmianie nazwy na Leoncio:))))

Polecam!


CIASTO CZEKOLADOWO-SEROWE 

/blaszka 38x25cm/


ciasto:
*  1,5 szkl maki pszennej
*  1 szkl cukru
*  250g masła lub margaryny
*  3 łyżki kakao
*  4 jajka
*  5 łyżek wody
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  2 łyżki rumu

warstwa serowa:
*  800g sera twarogowego mielonego
*  4 jajka
*  3/4 szkl cukru
*  100g masła
*  budyń śmietankowy (proszek)
*  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  2 łyżki kaszy manny

dodatkowo:
*  100g czekolady gorzkiej pokrojonej na drobne kawalki

polewa:
*  100g czekolady deserowej lub gorzkiej
* 2 łyżeczki cukru
*  100ml śmietanki tortowej
*  2 łyzki rumu

ciasto:
Masło, cukier, kakao i wodę podgrzać i gotować na małym ogniu przez 5 minut.
Oddzielić żółtka od białek.
Wystudzić masę kakaową, dodać żółtka i dobrze wymieszać.
Z białek ubić pianę.  Do masy kakaowej dodać mąkę i rum, dobrze wymieszać (ja robię to mikserem na wolnych obrotach). Na końcu dodać partiami pianę i delikatnie wmieszać ją do ciasta.
Blaszkę wysmarować tłuszczem, przełożyć ciasto i wyrównać powierzchnię.

masa serowa:
Z białek ubić pianę. Masło stopić i ostudzić.
Ser ucierać z cukrem i żółtkami.  Wsypać budyń, kaszkę, proszek do pieczenia i wymieszać do uzyskania gładkiej masy. Wlać chłodne masło, a na końcu wymieszać z pianą.

Wyłożyć połowę serowej masy na ciasto czekoladowe, posypać kawałkami czekolady i przykryć pozostałym serem. Wygładzić powierzchnię.
Upiec w piekarniku nagrzanym do 170stC przez 60 minut. Wierzch powinien być zrumieniony.
W rondelku rozpuścić czekoladę, dodać cukier i na końcu śmietankę. Zdjąć z ognia energicznie wymieszać, wlewając na końcu rum.
Na wystudzone ciasto wylać polewę.
Smacznego!



*
Zima jeszcze się nie kończy:)


29.01.2011

Tort na zamówienie.... makowo- orzechowy z czekoladą




Na życzenie solenizanta powstało ciasto, które miało być: orzechowo-makowo-czekoladowe z kremem na maśle... i żeby tego nie było za mało, to jeszcze z alkoholem...
Jak tu pogodzić wszystko razem, żeby nie wyszło przeładowane no i smaczne na dodatek:)  Zastanawiałam się czy ciasto ma być makowe, czy czekoladowe...a jaki krem... z orzechami czy czekoladą?...miałam dylemat:))
W końcu postanowiłam że upiekę biszkopt makowy, nasączę go 'procentami', do tego zrobię krem orzechowy, a na wierzch czekolada - i tak powstał ten tort.  Co wyszło?... do końca nie wiem, bo uszczknęłam tylko maleńki kawałeczek, żeby sprawdzić czy jadalny (i owszem jadalny, tylko ja niejedząca póki co słodkości:))...
Ale moje wrażenia są mniej ważne, wrażenia solenizanta i gości się liczą! Orzekli że bardzo smaczny i że mogę takie ciasto piec częściej:))  Często nie będzie na pewno...bo to bomba kaloryczna:)... smaczna bomba!
Polecam!


TORT MAKOWO-ORZECHOWY Z CZEKOLADĄ

/tortownica o śr 26cm/

biszkopt makowy:
*  6 jaj
*  200g maku
*  170g cukru pudru
*  150g mąki pszennej
*  2 łyzki mąki ziemniaczanej
*  2 łyzki mąki migdałowej lub startych migdałów
*  1 cukier waniliowy
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia

krem orzechowy:
*  200g startych orzechów włoskich
*  250g masła miękkiego
*  4 żółtka
*  180g cukru pudru
*  cukier waniliowy
*  kieliszek alkoholu (rum, pigwówka, koniak)

polewa czekoladowa:
*  200g czekolady deserowej
*  2 łyzki cukru pudru
*  1/2 szkl śmietanki kremowej

do nasączenia:
*  dowolny mocniejszy alkohol (dałam pigwówkę)

dodatkowo:
* 1/2 szklanki mało słodkiej marmolady lub dżemu(dałam pomarańczową)

Ciasto:
Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić pianę, dodać cukier  Dalej ubijając dodawać po 1 żółtku, potem -zmniejszając obroty- mąki, proszek do pieczenia i mak. Formę natłuścić, wysypać bułką tartą i przełożyć do niej ciasto. Piec w temp.180stC przez ok 40 minut (sprawdzić patyczkiem czy suchy).

Krem:
Masło utrzeć z połową cukru na puch.  W drugiej misce ubić żółtka z drugą połową cukru i cukrem waniliowym.  Do masła partiami dodawać żółtka i orzechy wciąż ucierając.  Na końcu dodać kieliszek alkoholu i dobrze wmieszać do kremu.

Polewa:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej (uwaga lubi się spiec!). Dodać cukier i śmietankę i dobrze wymieszać na gładką lśniącą masę.

Tort:
Biszkopt przekroić w poprzek na dwa blaty.  Spód nasączyć alkoholem, posmarować cienką warstwą   kwaskowym dżemem lub marmoladą.  Wyłożyć na to 3/4 kremu i rozsmarować równo.  Przykryć nasączonym alkoholem wierzchnim blatem.
Posmarować boki i wierzch pozostałym kremem. Przykryć czapą czekoladową i udekorować płatkami migdałów lub orzechami.
Smacznego!





Wiosna idzie?:))


1.01.2011

Smacznie rozpoczęty Nowy Rok...






...czyli Tort czekoladowy ze śmietaną na start.
Tradycyjnie w przeddzień Sylwestra przygotowuję jakieś smaczne ciacho, by odpowiednio przywitać Nowy Rok...  będzie wówczas słodki i dobry:))
Tym razem upiekłam ciasto... czekoladowe! (wiem, wiem...:)) , przełożyłam je kremem...no jakim?  oczywiście czekoladowym! (jakże inaczej:)) ale tym razem lekkim, na bazie bitej śmietany, która także wylądowała na górze tortu w formie czapy śniegowej :)
Polecam wszystkim lubiącym ciasta czekoladowe!

TORT  CZEKOLADOWY  ZE  ŚMIETANĄ

/tortownica o śr. 26-28cm/

ciasto:
*  1,5 szkl mąki tortowej
*  1 łyżka mączki ziemniaczanej
*  6 jajek
*  niepełna szkl cukru pudru
*  1 szkl oleju słonecznikowego
*  2,5 łyżki ciemnego kakao
*  1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
*  cukier waniliowy
*  aromat migdałowy

do nasączenia:
*  alkohol (rum, dobra wódka lub nalewka)

krem:
*  1 litr śmietanki 30%
*  4 łyzki cukru pudru
*  cukier waniliowy

*  150g czekolady (100g gorzkiej + 50g mlecznej)

dodatkowo:
*  dżem pomarańczowy


Wykonanie:
Do miski miksera wlać białka (żółtka osobno) , dosypać cukier i ubic na sztywno. Dodawać po żółtku i dalej ubijać na szybkich obrotach. Potem wlewać wąskim strumieniem olej i ubić. Wymieszać suche składniki: mąki, cukier waniliowy, proszek do pieczenia i kakao. Zmniejszyć obroty miksera i wsypując mąkę z dodatkami, wyrobić. 
Nagrzać piekarnik do 180stC.
Tortownicę natłuścić i wysypać bułką tartą. Przełożyć do niej ciasto.
Wstawić do piekarnika na 50 minut. Sprawdzić patyczkiem czy upieczone i wyjąć na kratkę.  Po lekki przestudzeniu otworzyć i zdjąć brzeg formy.  Po całkowitym ostudzeniu przekroić w poprzek na dwie części.
Przygotować krem:
Ubić bitą śmietanę, na końcu dosypując cukier i cukier waniliowy. Połowę  śmietany odłożyć do dekoracji wierzchu.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce.  Lekko przestudzić, dodać kilka łyżek śmietany** i wymieszać. Dodać kolejną partię śmietany i znowu wymieszać do całkowitego połączenia. Dodając po kilka łyżek delikatnie wymieszać, aż powstanie gładki i jednolity krem.  

Spód ciasta nasączyć alkoholem, posmarować dżemem pomarańczowym, a potem  kremem czekoladowym.  Wyrównać powierzchnię i przykryć nasączonym alkoholem wierzchnim plackiem. Całość przykryć bitą śmietana i posypać starta czekoladą. Ciasto schłodzić w lodówce przez kilka godzin. Powinno się 'przegryźć'.
Tort jest najsmaczniejszy na drugi dzień.
Smacznego!





**Dodawać śmietanę do czekolady, nie odwrotnie!  W przeciwnym razie będzie trudno wymieszać, nie 'rozbijając' ubitej śmietany, a krem będzie 'ciężki'.



6.11.2010

Bursztynowe niebo i Tort brzoskwiniowy dla...


Na niebie bursztynowy listopad. Poranki o tej porze roku są zachwycająco piękne, rekompensują wszystkie inne niedoskonałości listopada...chociaż szaruga to dla tego miesiąca norma:)...i czy to niedoskonałość, czy po prostu następująca kolej  rzeczy?  Przecież nie może wciąż być ciepło i słonecznie... nie docenilibyśmy ciepłej pory gdyby nie było zimnej, nie cieszyło by nas słońce gdyby paliło cały rok, nie byłoby tęczy gdyby wcześniej nie było burzy...


Listopad - jak już kiedyś pisałam - to jeden z moich ulubionych miesięcy i początek ciągu świąt i 'okazji', które kończą się na wiosnę:) - ale o tym też już było:)

Tak więc czas tortów, torcików i innych ciast okolicznościowych rozpoczęty...bo właśnie były pierwsze imieniny, na które upiekłam tort brzoskwiniowy.ciasto biszkoptowe, krem z musu jabłkowego i brzoskwiniowego oraz śmietanowa warstwa zwieńczająca całość. 
Bardzo smaczne, lekkie, wręcz rozpływające się w ustach ciasto...i słodkie... w sam raz na jesienne smutki:)





TORT BRZOSKWINIOWY
/tortownica o śr. 26cm/

biszkopt:
*  6 jaj
*  3/4 szkl cukru
*  3/4 szkl mąki tortowej
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  cukier waniliowy

Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić pianę, dodać cukier i cukier waniliowy i wciąż miksując dodawać po jednym żółtku.
Przesiać mąkę z proszkiem, wsypać i wymieszać łyżką lub mikserem na najniższych obrotach.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto i piec w temp. 170stC przez ok 35-40 minut.
Wyjąć formę z ciastem i ostudzić.

masa brzoskwiniowo-jabłkowa :
*  ok 3/4 szkl musu jabłkowego
*  puszka brzoskwiń
*  1 galaretka brzoskwiniowa

Brzoskwinie zmiksować i połączyć z musem jabłkowym.  Galaretkę rozpuścić w 1/2 szkl gorącej wody, po ostudzeniu wymieszać z przecierem owocowym.

wierzch śmietanowy:
*  375ml śmietanki 30%
*  1 galaretka brzoskwiniowa

Galaretkę rozpuścić w 1/2 szklanki gorącej zalewy z brzoskwiń.
Śmietanę ubić na sztywno, dodać zimną galaretkę i zmiksować.

Wykonanie tortu:
Biszkopt przekroić w poprzek na 2 blaty. Spód nasączyć syropem z brzoskwiń i wyłożyć połowę masy owocowej.  Przykryć drugą częścią ciasta, nasączyć je, posmarować resztą masy jabłeczno-brzoskwiniowej.
Na wierzch wyłożyć tężejącą śmietanę i udekorować cząstkami brzoskwiń.
Tort schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez noc (jak się uda:).
Smacznego!







Ciemierniki nie zważają na nic i kwitną... też lubią listopad :)

3.07.2010

Letni tort czekoladowy



Mam w domu czekoladożerców:)... ale chyba w każdym domu takowi się znajdą... w związku z tym wszelakie okazjonalne ciasta są zazwyczaj czekoladowe lub w 'jakimś sensie' czekoladowe, bo albo ciasto, albo przełożenie, albo jedno i drugie są czekoladowe.  No cóż, nie protestuję za mocno bo i ja (niestety) czekoladę bardzo lubię, a i ciastem czekoladowym nie pogardzę:) ...  Problem walki z entuzjazmem dla czekolady jest u mnie innej natury, niektórym pewno nieobcy :) ...bo jest niezmiernie trudno oprzeć się pokusie sięgnięcia po kawałek, było nie było - pysznego ciasta, będąc na diecie...oj trudno...
Za namową Bey zaopatrzyłam się w 'Syrop z agawy' i zaczynam 'tworzyc' przepisy na ciasta z jego użyciem - zamiast cukru. Kilka już upiekłam (nie zawsze z oczekiwanym efektem końcowym) , postaram się więc  najbliższym czasie jakieś pokazać.
A tymczasem ciasto, które powstało na naszą rocznicę ślubu, zawierające cukier, czyli mało dietetyczne. Miałam ochotę przełożyć ciasto truskawkowym musem i bitą śmietaną, ale ze względu na alergiczkę w rodzinie, poprzestałam na kremie z serka mascarpone i śmietany a truskawki (bardzo pyszne, bo odmiana tzw. poziomkowa) wylądowały na wierzchu jako ozdoba. Ciasto czekoladowe, jednomiskowe (bardzo lubię  bo zmywania mniej), proste do zrobienia i zawsze wychodzi. Polecam!



LETNI TORT CZEKOLADOWY

/tortownica o śr.28cm/

ciasto:
*  1 i 1/4 szkl mąki tortowej
*  1 i 1/2 łyżki mączki ziemniaczanej
*  5 dużych jaj
*  1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
*   3/4 szkl cukru pudru
*  2 łyżki kakao
*  3/4 szkl oleju słonecznikowego
*  zapach rumowy

krem :
*  1/2 l śmietany 30%
* 500g serka mascarpone
*  2,5 łyzki cukru
*  cukier z wanilią

do nasączenia:
*  1/4 szkl rumu lub innego alkoholu (u mnie pigwówka)

dodatkowo:
*  kilka łyżek kwaśnego dżemu (np. z czarnej porzeczki,  limonkowy)
*  wiórki startej gorzkiej czekolady do dekoracji + owoce sezonowe

Ciasto:
Ubić pianę z białek, dodać na końcu cukier i cukier waniliowy, a potem po jednym żółtku. Do jajecznej masy wlewać powoli olej i dalej ubijać. Po czym dosypując mąkę z kakao i proszkiem oraz aromat, utrzeć na niskich obrotach do połączenia składników.
Formę wysmarować masłem lub margaryną i wysypać krupczatką lub bułką tartą. Wlać ciasto i wstawić do nagrzanego piekarnika do 180stC na 35-40 minut. Wyjąć na kratkę i ostudzić.
Przekroić w poprzek na pół.

Krem:
Ubić śmietanę, dodać cukier i waniliowy. W drugiej misce zmiksować serek , dodać kilka łyżek ubitej śmietany, wymieszać dokładnie.  Przełożyć resztę śmietany i łyżką delikatnie połączyć.

Spodni blat skropić alkoholem, posmarować dżemem i połową masy. Przykryć skropionym alkoholem wierzchnim ciastem. Resztą masy serowo-śmietanowej pokryć wierzch i boki i obsypać wiórkami czekolady gorzkiej. Udekorować owocami.
Schłodzić przed podaniem. Smacznego!









Fuksja

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...