gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta kruche i półkruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta kruche i półkruche. Pokaż wszystkie posty

6.09.2020

Kruche ciasto ze śliwkami i kruszonką



Już są!  
Śliwki oczywiście 😊
Ciasta ze śliwkami to jedne z moich ulubionych. Drożdżowe ze śliwkami jest pyszne, ucierane ze śliwkami tez jest pyszne, kruche ze śliwkami jest... bardzo pyszne! Serdecznie polecam!


KRUCHE CIASTO ZE ŚLIWKAMI I KRUSZONKĄ
/blaszka 20x30 cm/

*  2 szkl mąki tortowej
*  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  szczypta soli
*  1/2 łyżeczki cynamonu
*  180 g masła
*  1/3 szkl brązowego cukru demerara
*  3 łyżki mielonych orzechów lub migdałów
*  1 jajko
*  cukier waniliowy (lub wanilinowy)

*  ok 60 śliwek
*  2 łyżki bułki tartej
*  2  łyżki brązowego cukru
 
Posiekać masło z mąką, dodać cukier, cukier waniliowy, sól, proszek do pieczenia, cynamon, jajko i orzechy. Zagnieść kruche ciasto.
1/3 ciasta włożyć do lodówki. Pozostałym ciastem (2/3) wylepić dno foremki , wcześniej wysmarowanej masłem.  
Na ciasto wysypać bułkę tartą i ułożyć połówki śliwek - skórką do dołu. 
Posypać 2 łyżkami cukru trzcinowego. Wierzch pokryć równomiernie kruszonką (1/3 ciasta schłodzonego w lodówce). 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stC na ok 35-40 minut. Powinno się  ładnie zrumienić. 
Wyjąć na kratkę, kroić po całkowitym wystudzeniu.
Można posypać cukrem pudrem.
Smacznego!




 

*



Bibergia 😊



12.11.2017

Oszustwo nie/doskonałe czyli sernik bez sera




Od dawna przymierzałam się do tego ciasta. Pewno wszyscy już je znacie, ja jak zwykle jestem zapóźniona, ale podobno lepiej późno niż wcale, więc jest i u mnie 😃
  Jako kucharka tradycjonalistka (może mawet konserwatystka) podchodzę z rezerwą do tego typu wynalazków, choć może niepotrzebnie. Słysząc o kotletach schabowych z tofu albo mleku sojowym , budzi się we mnie ruch oporu... tak już mam 😕
Ciasto tego typu wydaje się mniejszym oszustwem, w końcu wcale nie trzeba nazywać je sernikiem.  Podobieństwo jest w sumie niewielkie, wygląd rzeczywiście mylący ale konsystencja i smak  ciasta  niekoniecznie sernikowy.  Przypomina trochę serniki z cukierni, czyli puszyste, piankowe w których  mało sera a dużo innych składników. Ciasto jest zbyt lekkie i delikatne jak na sernik, (zdecydowanie lepsze na drugi dzień)  ale bardzo smaczne.
Ciasto robi się szybko i równie szybko zjada, polecam!






SERNIK ZE ŚMIETANY 
/forma 38x26 cm/

ciasto kruche:
*  3 szkl mąki
*  1/3 szkl cukru drobnego
*  5 żółtek
*  200 g masła lub margaryny
*  2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

masa śmietanowa:
*  4 duże kubki (po 400ml) śmietany 18% 
*  5 białek
*  2 budynie waniliowe
*  1 łyżka mąki ziemniaczanej
*  1 szkl cukru drobnego
*  puszka brzoskwiń 

Przygotować ciasto:
Zmiksować mikserem składniki, po czym zagnieść krótko na stolnicy.  1/3 ciasta zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika.  Resztę równomiernie rozłaożyć dłonią na dnie blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, lekko wywijając na boki.  Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180stC na 15 minut. 
Wyjąć z pieca.

Brzoskwinie odsączyć z zalewy i pokroić w kostkę.

Masa śmietanowa:
Zmiksować białka na sztywno, na końcu dodać cukier.  Miksować dalej dodając po trochę śmietanę i na końcu suche budynie i mąkę ziemniaczaną. Dodać brzoskwinie i wymieszać łyżką.

Na podpieczony spód wylać masę, na wierzchu zetrzeć ciasto z zamrażalnika.
Piec ok 40-50 minut w 180stC, az ciasto sie zrumieni.
Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i po 15 minutach wyjąć blaszkę na kratkę.
Kroić po całkowitym wystudzeniu, najlepiej na drugi dzień.
Smacznego!







8.12.2013

Wegańskie koty i myszy



Mam problem z internetem...zamiast sypać świątecznymi przepisami ja walczę z kompem:( .. i póki co wciąż nie mogę korzystać w pełni z mojego laptopa i 'mojego' internetu... mierzi mnie ta sytuacja, więc póki co jestem w pokoju syna...:))

Przepis na chleb mam nadzieję, że pojawi się już niebawem, i niespodzianka też, proszę Was o odrobinę cierpliwości:)

A że czas najwyższy pomyśleć o pierniczkach proponuję nietypowe ciasteczka typu pepparkakor, na które przepis znalazłam tu (klik).
 Według mnie to raczej kruche ciasteczka korzenne a nie pierniczki, nie zmienia to faktu, że są bardzo smaczne kruche i aromatyczne.  Coś dla osób korzystających z przepisów wegańskich. Zatem voila:




WEGAŃSKIE CIASTKA KORZENNE /typu szwedzkie pepparkakor/

*  2 i 1/2  szkl mąki pszennej
*  1/2 szkl oleju roślinnego
*  3/4 szkl cukru trzcinowego
*  1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
*  2 łyżeczki mieszanki przypraw do piernika (np takiej - klik)
*  3-5 łyżek zimnej wody

Wymieszać składniki suche, dodać olej i wyrobić mikserem dolewając wodę.  Ciasto zlepić na stolnicy w kulę i po zawinięciu w folię spożywczą, włożyć do lodówki na 30 minut.
Ciasto jest niesforne, kruszy się -  trzeba delikatnie przenosić wykrojone ciastka na blachę.
W tym celu rozwałkować na stolnicy, podsypując oszczędnie mąką i wykroić ciastka.  Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec do zrumienienia - ok 8-10 minut w temp. 180stC..  Pilnować bo łatwo się przypalają!
Smacznego!





*


19.09.2013

Babeczki z kremem cytrynowym i bezą



Jesienne temperatury powodują u mnie automatycznie zapotrzebowanie na słodkości:(  Też tak macie?  
A jak łakocie, to pewno zaraz potem trzeba będzie zmienić rozmiar ciuchów...!  Ale jak tu nie mieć zgrzebnych myśli... skoro leżą, zachęcają, kuszą...i zaraz potem w szybkim tempie znikają:)) Co?...oczywiście babeczki z cytrynowym brzuszkiem i bezowym berecikiem:)  Bardzo przydatne w taki dzień, jak dzisiejszy:)
Polecam!





BABECZKI Z LEMON CURD I BEZĄ 
/na 12 babeczek/

ciasto:
*  2 niepełne szkl mąki
*  3/4 szkl cukru pudru
*  120 g cukru
*  150 g masła
*  1 łyżka ekstraktu waniliowego lub cukier waniliowy
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  szczypta soli
*  1 jajko

wypełnienie:
*  ok 250 g lemon curd - 12 łyżek***

beza:
*  2 białka
*  szczypta soli
*  3 łyżki cukru pudru




Zagnieść ciasto, zlepić w kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut.  
Formę na 12 mifinek lub małe foremki babeczkowe - wysmarować masłem.
Włączyć piekarnik, nastawiając temp 180stC.



Ciasto rozwałkować, wyłożyć nim wnętrze foremek - wykroić większe o 4cm koła i wyścielać foremki dociskając dookolnie, nadmiar ciasta obciąć. Jeśli chcecie się trochę potrudzić, to do każdej foremki włóżcie papilotkę mufinkową i wsypcie obciążenie np groch, zapobiegnie to zsuwaniu ciasta z brzegów... Wstawić na 15 minut do podpieczenia.  Wyjąć formę (ewentualnie wyjąć papilotki z obciążeniem), łyżeczką lekko docisnąć napęczniałe spody babeczek (jeśli pieczemy bez obciążenia - w trakcie pieczenia ciasto lubi 'spłynąć' z brzegów przez co dno robi się grubsze), tak aby były wgłębienia.  Do każdej babeczki włożyć łyżkę kremu cytrynowego i wstawić jeszcze do upieczenia na 10 minut. 
Wyjąć formę na kratkę i wystudzić - ok 1 godziny.
Nagrzać ponownie piec do 160stC.
Ubić białka z odrobiną soli, kiedy zacznie sztywnieć dosypać cukier i ubić na gładką, lśniącą pianę.
Na każdej babeczce umieścić kopczyk z piany i wstawić jeszcze do zapieczenia na 15-18 minut, uważając by piana za mocno nie zbrązowiała.
Wyjąć i ostudzić przed podaniem.
Smacznego!




 ***Krem cytrynowy można zrobić samemu (jest sporo przepisów w necie), tyle że trzeba mieć na to ochotę i czas... ja z wrodzonym sobie wdziękiem (?) użyłam kupnego z 'Marks&Spenser' - jest całkiem dobry!



 *



Frida życzy miłego i słonecznego weekendu!

8.01.2013

Zaległe ciasteczka i Blog Roku 2012

Zauważyliście banerek po prawej? ... tak tak - zdecydowałam, że wystartuję.
To był impuls, decyzja szybka,  trochę w biegu,  więc może nie do końca przemyślana ... ale raz kozie śmierć:)
Tak więc Kochani Czytelnicy, wszystko w waszych rękach:)  Jeżeli lubicie tu zaglądać i uważacie, że  warto zagłosować na Smaki i Aromaty, to bardzo proszę - zagłosujcie na mój blog.  Głosowanie rozpoczyna się 24 stycznia i trwać będzie do 31 stycznia.  Wiem, że mogę na Was liczyć, jak przyjdzie odpowiedni czas, przypomnę się :)

Osładzam sobie nerwowe oczekiwanie, zajadając ciasteczka, bo ja niestety z tych, co stresy zajadają:)  Jak tak dalej pójdzie, to po kilku tygodniach trzeba mnie będzie znosić ze schodów jak Ćwierciakiewiczową:))

Ciasteczka powstały jeszcze w tamtym roku ale nie pojawiły się na blogu.  Nie są to nowości, jednak nie mogę o nich nie wspomnieć.  Blog jest zapisem przepisów, które lubię - a te ciasteczka bardzo lubię!


 

POPĘKANE CIASTECZKA CZEKOLADOWE
/dwie blachy/
 
*  225g gorzkiej czekolady
*  110g masła
*  2/3 szkl cukru - lub mniej
*  3 jajka
*  2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
*  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  szczypta soli
*  1 i 2/3 szkl mąki pszenniej
oraz:
*  cukier puder do obtaczania

Masło podgrzać w rondelku, pod koniec dodać połamaną czekoladę i mieszając rozpuścić. 
Lekko ostudzić.  Oddzielić białka od żółtek, z białek ubić pianę dodając pod koniec cukier.  Dodać żółtka, ekstrakt i masę czekoladową i wymieszac ręcznie lub mikserem na najniższych obrotach.  Dosypać mąkę wymieszaną z solą i proszkiem do pieczenia i całość wymieszać łyżką.  Miskę z ciastem umieścić w lodówce na kilka godzin do stężenia.  Po schłodzeniu, nabierać łyżeczką porcje - mniesze od orzecha włoskiego - i formować kuleczki, obtaczać w cukrze pudrze i układać na papierze do pieczenia.
Piec temp. 165stC przez 12 minut (nie dłużej).  W trakcie pieczenia ciasteczka spłaszczą się i popękają.
Ostudzić. Wierzch powinien być chrupiący a środek miękki.  Pyszne!





CIASTECZKA OWSIANE Z ORZECHAMI
/dwie blachy/

*  400g płatków owsianych
*  100g orzechów wloskich
*  100g masła
*   150g cukru brązowego jasnego
*  4 jajka
*  3 łyżki mąki
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  szczypta soli

Orzechy podpiec na suchej patelni, posiekać.
Oddzielić żółtka od białek,  z białek ubić pianę.  
Żółtka utrzeć z masłem i cukrem, dodać płatki owsiane, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i orzechy - wymieszać łyżką.  Wyłożyć na wierzch pianę i delikatnie połączyć z ciastem.  Nie mieszać zbyt gorliwie aby nie rozbić piany. 
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, łyżką nakładać porcje ciasta w odstępach - nie rozpłaszczać, bo ciastka same sie lekko 'rozleją'.
Piec w temp 180stC ok 20minut nie dopuszczając do zbyt mocnego zrumienienia.
Zdjąć łopatką na kratkę i wystudzić.
Smacznego!



17.03.2012

Ciasto nie całkiem postne:)




Dzisiaj we Wrocławiu wiosna (a właściwie prawie lato:)) , słońce cudownie grzeje i oświetla wciąż szary świat,  rośliny pną się do góry a ptaki tak głośno śpiewają że zagłuszają wszystkie inne dźwięki.  Jest leniwa sobota, można wysuszyć pranie, pograbić trawę, cieszyć się nawet najmniejszym drgnięciem budzącej się przyrody:)  Nalewam do kubka kawę, biorę łopatkę i słoneczne okulary i w ogród...





Jak już się wypościmy, to na niedzielę koniecznie trzeba upiec jakieś ciasto.  Może to być neutralna chałka  lub prosta i lekka drożdżówka ,  albo po prostu placek z dżemem i orzechową bezą.  Ciasto wbrew pozorom łatwe do zrobienia.  Szczególnie polecane posiadaczom dżemów zalegających w spiżarni i nadprogramowych białek.  Jeśli mamy obydwa kłopotliwe składniki to naprawdę polecam!***

PLACEK Z DŻEMEM I ORZECHOWĄ BEZĄ
 /forma o śr 28cm/

ciasto kruche:
*  150g mąki pszennej
*  80g masła
*  2 łyżki smietany
*  2 łyżki cukru pudru
*  1 żółtko

Zagnieść kruche ciasto, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez 1 godzinę.
Formę wylepić ciastem zawijając je na brzegi.  Nakłuć widelcem i podpiec w piekarniku nagrzanym do 180stC przez 25 minut aż się zrumieni.

beza orzechowa:
*  3 białka
*  szczypta soli
*  1/2 szkl cukru pudru
*  1 łyżka mąki kukurydzianej
*  1/3 szkl orzechów włoskich
*  1/3 szkl migdałów

Orzechy i migdały uprażyć na suchej patelni, po czym drobno posiekać nożem lub malakserem - nie mielić zbyt drobno.   Białka z solą ubić najlepiej trzepaczką (a nie mikserem) na końcu wsypując cukier - piana nie powinna być zbyt sztywna. Wsypać do niej mąkę i rozdrobnione orzechy.  Wszystko razem wymieszać łyżką.

dodatkowo:
*  2/3 szkl dżemu (wiśniowy, porzeczkowy, agrestowy) lub marmolady
*  1 łyżka mąki ziemniaczanej

Dżem wymieszać z mąką i posmarować nim podpieczony i lekko przestudzony kruchy placek.  Na wierzch rozsmarować pianę.  
Wstawić do upieczenia na 10 minut w temp. 180stC.  Potem obniżyć temperaturę do 160stC i dopiec jeszcze przez ok 20-25 minut.  Wierzch powinien się lekko zrumienić.
Wystudzić przed krojeniem.
Smacznego!


***Ciasto może też z powodzeniem robić za mazurek.... a Norka za baranka:)







1.12.2011

Ciasteczka kakaowe z brązowym cukrem




Do świąt coraz bliżej, testujemy (z córką:)) różne wariacje ciasteczkowe, a to jedna z nich.
Właściwie pomysł na te ciastka powstał nie w mojej kuchni, wykonane też nie przeze mnie... bazą jednak jest mój przepis na ciasteczka maślane , a że z dodatkiem kakao wyszły bardzo smaczne, więc dzielę się z Wami przepisem:)




Polecam jako alternatywę dla pierniczków.

CIASTECZKA KAKAOWE Z BRĄZOWYM CUKREM

*  500g mąki pszennej
*  3 łyżki ciemnego kakao
*  300g masła
*  1/2 szkl cukru drobnego
*  żółtko + białko do smarowania
*  2 łyżki twarożku kremowego
*  szczypta soli

Posiekać masło z mąką i cukrem, dodać kakao i resztę składników.  Zagnieść ciasto, owinąć w folię spożywczą i przez godzinę schłodzić w lodówce.  Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.  Piekarnik nagrzać do 180stC.
Wałkować dosyć cienko, wykrawać ciasteczka.  Posmarować rozmąconym białkiem i posypać brązowym cukrem.
Wstawić do upieczenia na 6-8 minut. Uważać żeby nie przypalić!:)
Studzić na kratce.  Przechowywać w blaszanym pudełku.
Smacznego!


*

Klub morsa?




7.09.2011

Jabłecznik z garścią wspomnień




Jabłka sypią się z drzew... ja jak zwykle nie nadążam... 
Piekę szarlotki, jabłeczniki, paje, robię dżemy, marmolady, kompoty... co by tu jeszcze?
Dobrze że w tym roku jabłek jest trochę mniej...

Pierwszy raz jadłam ten jabłecznik w Tatrach...siedząc gdzieś tu poniżej :)))


 /zdjęcie z internetu - Murzasichle/


Jeździliśmy tam często (raz do Murzasichla a raz do Kątów Rybackich - na zmianę) - najpierw sami, potem z dziećmi...potem znowu sami:)
Bywało czasem że wyjeżdżałam sama z dziećmi i moją kuzynką (zapaloną turystką, która biegała po górach jak kozica) .... Ewa chodziła na wycieczki w góry z moimi chłopcami zdobywać szczyty a ja co miałam zdobyć to już zdobyłam:)),  nie zawsze miałam ochotę na ostre wspinanie,  wolałam patrząc na wierchy posiedzieć za chałupą wśród baranów i kur, w towarzystwie gazdowskich psów i kotów (a lubiły mnie bardzo bo przez 2 tygodnie naszego pobytu jadły jak nigdy w ciągu całego roku)...i poczytać książkę. 

Mieszkaliśmy zawsze u tych samych gazdów, w starej góralskiej chacie bez 'wyszukanych' wygód... co zupełnie dzieciom nie przeszkadzało, powiedziałabym że nawet były z tego faktu bardzo zadowolone:))
Kuchnia gospodarzy była do naszej dyspozycji.  Gotowałam więc 'obiady' (np ziemniaki z kwaśnym mlekiem:))... jednak na pieczenie ciast w piecu opalanym drewnem jakoś nie miałam ochoty.  

Raz skusiłam się (po usilnych namowach gazdy:)) i upiekłam drożdżówkę z jagodami  (które przynieśliśmy z lasu - czyt. Tatrzańskiego Parku Narodowego!) i kruszonką.  Nie miałam wtedy doświadczeń z używaniem takiego pieca ani najmniejszego pojęcia jak długo ciasto powinno się w nim piec.
  -Niech jesce posiedzi! - wołał gazda, jak tylko miałam ochotę blaszkę wyciągnąć z pieca:) ... i tak siedziało 1,5 godziny (!!!)... wyjęłam  rumiane, a jakże (?)... a raczej spieczone ciasto, które nie tylko się upiekło... ono się wysuszyło:)
Najważniejsze jednak, że wszystkim bardzo smakowało!  To doświadczenie sprawiło że już więcej tam ciasta nie piekłam, a jak były jagody to robiłam pierogi.

Pewnego niedzielnego popołudnia Ewa poszła na tzw. ploty do sąsiedniego, zaprzyjaźnionego  gazdostwa, a po dwóch godzinach wróciła z małym zawiniątkiem:))  Mieściły się w nim 4 kawałki jabłecznika z budyniem.  Jaki on był pyszny!  Zaraz pobiegłam po przepis, a po powrocie do Wrocławia upiekłam w swoim bardziej cywilizowanym piekarniku...  stwierdziłam jednak, że tamto ciasto było lepsze!
Teraz od czasu do czasu piekę ten jabłecznik, bo nie dość że pyszny, to jeszcze przywołuje bardzo miłe wspomnienia....



JABŁECZNIK Z BUDYNIEM

/forma 38x25cm/

*  3 szkl mąki pszennej
*  200g masła lub margaryny
*  3/4 szkl cukru pudru
*  2 żółtka
*  1 jajko
*  2 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  cukier waniliowy

*  2 budynie waniliowe
*  3 szkl mleka

*  1,5  kg jabłek


Ugotować budyń i przestudzić.
Zarobić ciasto, owinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki.
Piekarnik nagrzać do 170stC z termoobiegiem (lub do 180stC bez).
Jabłka obrać i podzielić na ćwiartki.
Blaszkę wysmarować tłuszczem.  Połowę ciasta rozwałkować i wyłożyć nim formę.  Ułożyć gęsto kawałki jabłek (aby pokryć cały spód) i zalać budyniem.  Wyrównać powierzchnię i przykryć rozwałkowanym drugim kawałkiem ciasta,  docisnąć dookoła brzegi.  Nakłuć widelcem w kilku miejscach.
Wstawić do nagrzanego piekarnika na 45 minut  (lub 50 jeśli pieczemy bez termoobiegu).  Wyjąć na kratkę, oprószyć cukrem pudrem.  Kroić po całkowitym wystudzeniu.  Smacznego!



*



6.04.2011

Ciasto z jabłkami i czarną porzeczką




Są takie ciasta, które jadłam dawno temu a teraz odkrywam je na nowo.
Tak było z jabłecznikiem, który znalazłam u Aty.
Właśnie takie ciasto moja Mama piekła najczęściej w sezonie jabłkowym. Nie szarlotkę, ale półkruche ciasto z jabłkami...szybkie i smaczne:)
Dwie, stare jabłonie w naszym ogrodzie, sadzone na początku poprzedniego stulecia, rodziły co drugi rok... ale za to jak rodziły!  Ilość owoców przyprawiała o ból głowy:) Wszyscy sąsiedzi byli nimi obdarowani, a pozostałe owoce przerabiane były na musy , marmoladę, kompoty... 
Tamtych jabłoni już nie ma, obie dokończyły żywota w ostatnich latach.  Pozostały drzewa sadzone  już po wojnie przez mojego Tatę. Zupełnie inne, niezidentyfikowane gatunki jabłek, ale też rodzące co drugi rok, i też wspaniałe.
Ponieważ mam jeszcze sporo słoików z przecierem jabłkowym, upiekłam jabłecznik (Ata nazywa to ciasto szarlotką, u mnie to po prostu jabłecznik) który tym razem wzbogaciłam dżemem z czarnej porzeczki.
Ciasto jest niebanalne, z warstwą lekko kwaskowych i aromatycznych porzeczek. Nam bardzo to zestawienie posmakowało.
Polecam!


CIASTO Z JABŁKAMI I CZARNĄ PORZECZKĄ

/blaszka 38x25cm/

*  600g mąki pszennej
*  2 jajka
*  130g masła
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  1 szkl cukru pudru
*  1 szkl kwaśnej śmietany 18%
*  1 cukier waniliowy
*  1/2 łyżeczki soli

*  1litr musu jabłkowego
*  słoik gęstego dżemu z czarnych porzeczek (jeśli jest rzadki, wymieszać z 2 łyżeczkami mąki ziemniaczanej)
*  cynamon


Mąkę  wsypać do miski, wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym, solą i proszkiem do pieczenia.  Dodać miękkie masło, połączyć dłonią z mąką. Dodać jajka i śmietanę i szybko zarobić ciasto.
Blaszkę wysmarować tłuszczem. Piekarnik włączyć z termoobiegiem, nastawiając 150stC.  Jeśli pieczemy bez termoobiegu to nastawiamy temp 170-180stC.
Połową ciasta wylepiamy formę, nakłuwamy widelcem i wstawiamy na kilkanaście minut do podpieczenia (nie powinno się zrumienić). Wyjąć z piekarnika, posmarować dżemem z czarnej porzeczki a na to rozprowadzić mus jabłkowy. Na wierzch ułożyć 'poszarpane' kawałki ciasta.  Wstawić do piekarnika na 50 minut.
Po lekkim przestudzeniu posypać cukrem pudrem.
Smacznego!





*




Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...