gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

29.11.2014

NÓŻ SZEFOWEJ KUCHNI i ryba zapiekana z pomidorami



Jakiś czas temu otrzymałam tajemniczą przesyłkę, a w niej sympatyczny list od Karola Okrasy i  śmieszne - jak dla mnie -  urządzenie-klik do obierania jabłek:)...oraz zapowiedź kolejnej paczki z 'ostrą' zawartością:)




...i tak oto dwa dni temu zapukał do mnie kurier i wręczył mi pakiet z nożem szefa kuchni Karola Okrasy.




Dziękuję Lidlowi za tak miły prezent imieninowo-mikołajkowy:)

Nóż jest baaardzo ostry, póki co sprawuje się świetnie. Wszystko (uważajcie na palce!!) kroi bez zarzutu, np warzywa do potrawy poniżej.





Do tego dania nadaję się właściwie każda ryba morska, ja lubię ją z dorszem.  Można zamiast świeżych pomidorów użyć w zalewie ale... okazuje się, że lepiej wybrać te zapakowane do słoika, bo tych w puszce lepiej nie jeść!  Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem odsyłam TU  albo TU.  

RYBA ZAPIEKANA Z POMIDORAMI
/na 4 porcje/

*  4 filety z dorsza (lub innej ryby)
*  2 cebule
*  1 cytryna
*  4 pomidory rzymskie
*  1/2 szkl pomidorków koktajlowych
*  pęczek koperku
*  sól, pieprz biały, papryczka chili
*  kilka łyżek oliwy z oliwek
*  łyżka masła

Cebule obrać a cytrynę wyszorować, jedno i drugie pokroić w plastry.  Pomidory rzymskie obrać ze skórki i pokroić a pomidorki koktajlowe przepołowić.  Filety rybne opłukać wodą i osuszyćć ręcznikiem kuchennym.
Włączyć piekarnik nastawiając temperaturę 170st z termoobiegiem (lub 180stC bez).
Naczynie do zapiekania posmarować masłem.
Na dnie ułożyć warstwę cebuli, na to plastry cytryny.
Położyć płaty ryby, posolić, popieprzyć, dodać pokrojoną chili (lub nie), a na wierzchu rozłożyć gałązki koperku i pomidory.  Całość skropić oliwą.  Wstawić do upieczenia na ok. 40 minut.
Podawać z ziemniakami gotowanymi w łupinkach , ryżem na sypko lub  bagietką.
Smacznego!



*


Zawsze piękny Ostrów Tumski:)

Miłego weekendu!

18.04.2013

Łosoś z selerem naciowym czyli szybki i lekki obiad wiosenny



Rzeczywiście, przyroda nadrabia stracone tygodnie wiosny.  Wczoraj kilka zielonych kępek a dzisiaj kwitnące  tulipany.  Natura szaleje w dobrym tego słowa znaczeniu:)))
Rower odkurzony, pranie schnie na dworze, psy wygrzewają się w słońcu a koty mają kilkudniowe wychodne...  Znaczy, że wiosna pełną gębą:)




Proponuję szybkie i bardzo smaczne danie.  Łosoś z selerem naciowym i cebulą, w sam raz na lekki wiosenny obiad. Wszystko przygotowuje się raptem 20 minut, a potem tylko jeść:))
Polecam!

ŁOSOŚ Z SELEREM NACIOWYM
/na 1 porcję/

*  ok 150g świeżego łososia - filet
*  1 łodyga selera naciowego
*  1 nieduża cebula
*  1 pomidor (np rzymski lub kilka koktajlowych)
*  sól, pieprz biały
*  koperek
*  1 plasterek cytryny i troche soku z cytryny
*  kilka łyzek oliwy z oliwek
*  1 papryczka ostra pepperoni

Rybę opłukać wodą i osuszyć ręcznikiem papierowym.  Skropić sokiem z cytryny, posolić, posypać pieprzem i posiekanym koperkiem (można użyć suszony).  Na wierzchu łososia (na tej bez skóry) położyć plasterek cytryny i odstawić do przegryzienia smaków.
Seler i cebulę pokroić w małe, jednakowej wielkości kawałki.
Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić warzywa i podsmażyć.  Na boku patelni zrobić miejsce na rybe, ułożyć ją skóra do dołu.  Obok położyć ćwiartki pomidora.  Po kilku minutach obrócić łososia tak by cytryna znalazła się pod nim.  Podsmażyć całość wciąż mieszając warzywa i obracając kawałki pomidora.
Zdjąć z palnika, wyłożyć na talerz, posypać natka pietruszki, koperkiem lub dymką.  Podawać z kawałkiem bagietki lub ryżem.
Smacznego!

*
Pierwsze tulipany juz są!



22.11.2012

Śledzie na zielono czyli po jurszczyńsku


Lubicie śledzie?  Ja i owszem, bardzo lubię, chociaż nie zawsze tak było . 
Pamięta ktoś jeszcze (tu kieruję wzrok w kierunku 'trochę starszych' czytelników:)) takie śledziowe nazwy  jak: 'uliki' , 'śledzie pocztowe' , 'holenderskie' albo 'moskaliki' ?
Jak ktoś ma ochotę na dokształcenie się w sferze śledzi, to polecam tę stronę lub książkę osoby wyjatkowo przeze mnie cenionej - za wiedzę i fantastyczne przepisy - Hanny Szymanderskiej "Sto potraw ze śledzia ".

Dawne, dobre gatunki (w czasach niecałkiem dobrych), o których teraz mało słychać.
Kupowało się wtedy śledzie solone z beczeki, całe z łbami i wnętrznościami.  Zanim przystąpiliśmy do ich jedzenia, trzeba było je najpierw wypatroszyć, obrać i wymoczyć, potem dopiero coś z nich wyczarować.  Cała celebra! Trwało to kilka dni.  Nie to co teraz w dobie niezidentyfikowanych matjasów:)



Muszę przyznać, że czasem tęsknię za dawnymi śledziami,  z połowów dalekomorskich. Ryby te żyły w ostrzejszym klimacie, były tłuściejsze ale i bardziej mięsiste.  No i odznaczały się wyjatkowym smakiem, niespotykanym w dostępnych obecnie rybach. 
Moja Mama najczęściej przygotowywała śledzie marynowane, z dużą ilością cebuli, liści laurowych i ziaren pieprzu.  To nie były żadne fileciki bez ości, o nie! To były duże kawałki (ryba podzielona na 3 części), które po kilku dniach leżakowania w zalewie, dawały się łatwo 'filetować' widelcem i smakowały wyjątkowo. Albo takie rolmopsy z ogóreczkiem w środku...znacie? lubicie?
Bardziej przeze mnie lubiane były tradycyjne śledzie w oleju albo w śmietanie.
Albo sałatki śledziowe z fasolką w kilku wersjach... mmmm rozmarzyłam się:)
Co by nie mówić, dobry śledzik nie jest zły!
Znacznie później poznałam inne przepisy na te ryby, np w sosie pomidorowo-rodzynkowym.
Śledzie zielone - a pierwotnie po jurszczyńsku - robiłam kilka razy, za każdym razem zmieniając trochę proporcje i składniki.

Zatem zapraszam na śledzika:)




Zaintrygowała mnie ich nazwa, nie wiem skąd się wzięła ale ... podziałało, musiałam je przygotować:)
Podstawą był przepis znaleziony  TU, potem zachęciła mnie do niego także Agnieszka.  Jeśli lubicie smak  ziół prowansalskich to wypróbujcie ten przepis. Tak przygotowana ryba może być świetną odmianą na wigilijnym stole.  Ilość przypraw i dodatków możecie zmienić, dostosowując do własnych gustów.
Polecam!

ŚLEDZIE NA ZIELONO czyli PO JURSZCZYŃSKU

*  500g śledzi  
*  2 cebule
*  1/2 szkl zielonych oliwek bez pestek
*  2 łyżki zielonego pieprzu z zalewy
*  2 łyżki kaparów z zalewy
*  świeżo zmielony pieprz
*  kilka liści laurowych
*  2-3 ząbki czosnku
*  1,5 szkl oliwy z oliwek i oleju słonecznikowego w proporcji 1:1
*  2 łyżeczki ziół prowansalskich
*  sok z 1/2 cytryny

Olej wymieszać z ziołami, pieprzem i sokiem z cytryny.
Cebulę obrać i pokroić w cienkie półplasterki, zalać wrzątkiem.  Po kilku minutach odcedzić i ostudzić.
Oliwki i czosnek pokroić w plasterki.
W słoju układać warstwami: śledzie, cebulę, kapary, ziarenka pieprzu, oliwki i zalać każdą warstwę  olejem. Z boku powtykać liście laurowe.  
Wstawić na dwie doby do lodówki aby się 'przegryzły'.
Smacznego!



23.01.2012

Zapiekanka marynarska - oczywiście z rybą



Dziś coś na obiad lub ciepłą kolację.  Ta zapiekanka należy do moich ulubionych.  
Wiele lat temu przepis na nią znalazłam w kalendarzu ściennym, (takim z wyrywanymi kartkami) i od tamtego czasu panuje w mojej kuchni i zawsze jednakowo nas zachwyca.  Niby nic w niej niezwykłego, składniki najprostsze z możliwych - a taka smaczna. 
Najczęściej przygotowuję zapiekankę z morszczukiem lub dorszem, ale odpowiednia będzie tu także każda inna ryba morska.  Radzę kupować filety świeże - o ile to możliwe - lub mrożone bez tzw glazury z lodu.  Cena takiej ryby jest wyższa, lecz zapewniam, że w ogólnym rozrachunku nie wychodzi drożej niż ta z grubą warstwą lodu.  Po rozmrożeniu kilograma ryby glazurowanej otrzymujemy ok 40 dag ryby, a po rozmrożeniu tej zwyczajnie mrożonej otrzymujemy ok 85-90 dag ryby!?  Sami rozważycie co jest korzystniejsze...



ZAPIEKANKA MARYNARSKA
/na 4-6 osób/

*  500-600g ryby (morszczuk, mintaj, dorsz)
*  5 ziemniaków
*  3 marchewki
*  3 cebule
*  mały seler
*  olej roślinny do smażenia
*  1/2l śmietany 18%
*  2 łyżki koncentratu pomidorowego
*  3-4 ząbki czosnku
*  sól, pieprz


Rybę przyprawić solą i pieprzem, oprószyć mąką (dosłownie oprószyć!) i obsmażyć na oleju przez 2-3  minuty z każdej strony.


Warzywa obrać i pokroić w słupki lub plasterki i obsmażyć aż lekko zmiękną - można zrobić to partiami.

Do śmietany dodać koncentrat pomidorowy, sól , pieprz, zmiażdżony czosnek i wymieszać. 

Naczynie żaroodporne wysmarować olejem, ułożyć wymieszane warzywa a na wierzchu  płaty podpieczonej ryby.  Całość zalać sosem i ewentualnie udekorować serem mozzarella lub innym żółtym nadającym się do zapiekania.
Wstawić na 30-40 minut do piekarnika nagrzanego do 180stC.  
Podawać posypane natką pietruszki lub koperkiem z dodatkiem surówki.
Smacznego !








*




27.04.2011

Najpiekniejszy czas w roku i mała forma kulinarna



Wiosna cieszy mnie wyjątkowo... co roku cieszy mnie wyjątkowo:)  ale to nic, dobre rzeczy zawsze mnie cieszą z wyjątkową intensywnością.  Każdy dzień przynosi nowe kwiaty, rozkwitłe drzewa, coraz wyższą trawę, żywopłot zaczyna wreszcie tworzyć zieloną firanę a na niebie zagościło nareszcie słońce... uwielbiam obserwować jak przyroda galopuje i zachłystuję się każdym nowym, WIOSENNYM dniem... a już za chwilkę będzie mój ulubiony MAJ!




Święta jak zwykle obfitowały w jajka. Były więc podane z sosami , faszerowane, podpiekane oraz  wszelkie możliwe kombinacje sałatkowe. Chciałam dzisiaj napisać o swoim faworycie, tj połączeniu delikatnej, orzechowej roszponki z wędzonym łososiem i jajkiem.  Całość wieńczy kleks pikantnego sosu z majonezu i chrzanu...pycha!
To bardzo smaczna przystawka lub lekkie wiosenne śniadanie.  Mam słabość do takich małych form kulinarnych, są niezwykle łatwe do przygotowania i wyjątkowo smaczne.  Jajeczka przepiórcze można zastąpić kurzymi, i też będzie smakować wybornie.
A że wiosna to czas lekkiego jedzenia, takie małe danko na pewno posmakuje każdemu.
Polecam!


ROSZPONKA Z ŁOSOSIEM I JAJKIEM

składniki na 1 osobę:
*  garść roszponki
*  plaster wędzonego łososia 
*  1 lub 2 jajka przepiórcze ugotowane na twardo
*  łyżka sosu majonezowo-chrzanowego
*  sól i pieprz

Sałatę dokładnie wypłukać i obrać. Osuszyć i ułożyć na talerzu. Położyć plaster łososia , na nim połówki jajka i polać sosem. Lekko posolić i posypać świeżo mielonym pieprzem.
Podawać z chrupiącą bagietką lub dobrym razowym chlebem.

Smacznego!


*


4.05.2010

Śledzie






Choć śledziowo, to będzie słodko.
Kombinacja matiasów i cebulowo-pomidorowo-rodzynkowego 'sosu'... jedni nazywają to danie 'sałatką śledziową', inni określają jako 'śledzie po sułtańsku' albo 'po kaszubsku'...jak zwał tak zwał...u mnie są to 'śledzie w sosie pomidorowo-rodzynkowym' - po prostu!

Przepis jest moją wersją słodko-pomidorowych matiasów.
Tak przygotowana ryba jest doskonała na święta lub imprezy domowe , czy  po prostu na kolację... zawsze cieszy się  powodzeniem  nawet wśród tych, którzy nie należą do amatorów śledzi. 
Polecam!





MATIASY W SOSIE POMIDOROWO-RODZYNKOWYM

*  1/2 kg matiasów
*  1/2 kg cebuli
*  słoiczek koncentratu pomidorowego
*  1/3 szkl rodzynek
*  sok z 1 cytryny
*  pieprz i sól
*  2 łyżki cukru
*  4 łyżki oleju roślinnego

Matiasy wymoczyć przez godzinę, odsączyć z wody i pokroić na mniejsze kawałki (każdy filet na 3 lub 4).
Cebulę pokroić w półkrążki i podsmażyć na oleju.
Przyprawić solą i pieprzem i poddusić do miękkości pod przykryciem, na małym gazie.
Dodać koncentrat, sok z cytryny, cukier i rodzynki,wymieszać.  Pogotować przez chwilę mieszając. Odstawić i ostudzić. W naczyniu lub słoju układać warstwami śledzie i sos pomidorowy, na wierzchu powinien być sos. Przykryć folią spożywczą i odstawić na 1 lub 2 dni do 'przegryzienia', najlepiej do lodówki.


 


 Podawać z dobrym chlebem własnego wypieku (o tym powyżej będzie niedługo).  Smacznego!




Świat nie jest taki zły....niech no tylko zakwitną jabłonie!

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...