gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasycznie. Pokaż wszystkie posty

23.02.2015

Kluski ciepane vel kładzione




Ciepane znaczy rzucane - to po śląsku, w innych miejscach naszego kraju kluski nazywa się kładzionymi co oznacza kulturalniejsze ich traktowanie:)   Ale mnie nazwa 'ciepane' bardzo się podoba i takiej używam choć jestem tylko dolnoślązaczką.
Moja mama serwowała je najczęściej z mięsnym sosem, czasem po prostu ze skwareczkami z cebulką lub na słodko z serem, cynamonem, tartym jabłkiem i oczywiście cukrem.  Wszystkie wersje są  pyszne!

KLUSKI CIEPANE vel KŁADZIONE
/na 3-4 osoby/

*  1/2 kg mąki 
*  woda
*  1/4 łyżeczki soli

Do miski wsypać mąkę i szczyptę soli, dolewając wodę mieszać.  Konsystencja powinna być dosyć zwarta, dlatego trzeba wodę dozować i wyrabiając obserwować gęstość ciasta.  Powinno być elastyczne i gładkie.
Pozostawić do odpoczęcia na 15 minut, w tym czasie zagotować osoloną wodę do gotowania klusek.
Czystą łyżkę zanurzyć we wrzątku, nabierać po kawałku ciasta (ok 1/4 łyżki) i wrzucać (czyli ciapać) do garnka.  Trzeba robić to energicznie do wyczerpania ciasta, po czym gotować przez kilka minut aż zrobią się szkliste i miękkie.  Wyjąć łyżką cedzakową i od razu podawać.  
Smacznego!



*


...a świat wokół piękny jak na złość...

31.10.2012

Piernik przekładany




Znowu będzie demode :)
Dzisiaj o cieście, które piekła cioteczka  mojego męża.  Ponieważ blog jest m.in. zbiorem moich ulubionych przepisów, nie może więc zabraknąć tego ciasta.
Gościło ono często na stole (pośród innych, równie pysznych jak Tort orzechowy  lub Kruchy placek ze śliwkami ) w czasie imienin Cioci Stasi.  Acha...jeszcze był sernik, ale jaki sernik!... wysoki, rumiany, puszysty, bez polewy i wyjatkowo smaczny.  Stara dobra szkoła! 
Dzisiaj będzie o pierniku.
Piernik przekładany jest znanym ciastem, ja poznałam go u cioteczki i zawsze piekę go właśnie z jej  przepisu.  Jest to ciasto,  które najlepiej smakuje jesienią i zimą.  Można je też potraktować jako piernik świateczny i na pewno doskonale spełni się w tej roli.  Jest łatwy do przygotowania, bardzo smaczny i długo utrzymujący świeżość.  Zazwyczaj piekę ten piernik z 1,5 porcji, wystarcza wówczas ciasta na upieczenie placków wielkości  blachy z piekarnika.  Ma więc odpowiedni rozmiar dla rodziny łasuchów:)
Polecam!




PIERNIK PRZEKŁADANY cioci Stasi
/blaszka 20x34cm/

ciasto:
*  1/2 kg mąki pszennej
*  150g miodu (może być sztuczny - w ubogich latach 'komuny' taki używano)
*  2 jajka
*  1/2 kostki masła (może być margaryna)
*  cukier waniliowy (nie dałam)
*  1 łyżeczka sody oczyszczonej
*  1/2 szkl cukru pudru
*  2 łyżeczki przyprawy do piernika (najlepiej przygotowanej w domu np takiej)

W rondelku rozpuścić masło, dodać cukier, miód i przyprawy. Po zagotowaniu zdjąć z ognia i przestudzić.  Dodać resztę składników i zagnieść ciasto.  Podzielić na 3 równe części. 
Formę wysmarować masłem, rozprowadzić cienkie placki i kolejno upiec  w temp 180stC przez kilkanaście minut - pilnować bo lubią się przypalać!
Ostrożnie przełożyć na płaską deskę oddzielając każdy arkuszem papieru.  Pozostawić na 1-2 dni aż zmiękną.  Po tym czasie przełożyć placki kremem:

krem:
*  1/2 l mleka
*  3 łyzki grysiku
*  200g masła
*  3/4 szkl cukru pudru
*  kilka kropli aromatu migdałowego

Do zimnego mleka wsypać grysik. Postawić na gaz i podgrzewać, od chwili wrzenia gotować na małym ogniu przez 1/2 godziny ciągle mieszając.  Zdjąć z ognia i przestudzić.

Do miski miksera włożyć miękkie masło i cukier.  Włączyć mikser i ubijać dodając po łyżce ugotowany grysik a na końcu zapach migdałowy.

Placki smarować kremem i układać jaden na drugim, dociskając na całej powierzchni dłonią.
Wierzch oblać polewą czekoladową:

polewa:
*  2 łyżki ciemnego kakao
*  3 łyżki wody
*  3 łyzki cukru
*  5 dag masła

Umieścić wszystkie składniki polewy w rondelku i podgrzewać na małym ogniu.  Mieszać do chwili zagotowania. Zdjąć rondelek z kuchenki i polać czekoladą ciasto. Posypać posiekanymi orzechami włoskimi lub wiórkami kokosowymi.
Ciasto jest najsmaczniejsze po 1-2 dniach,  kiedy zmięknie.
Smacznego!




*





29.10.2012

Jak to ze ślimakami było i...poczciwe 'leniwe'



Dawno temu, kiedy byłam młoda... no powiedzmy młodsza:) buntowałam się, kiedy Mama na obiad podawała  np. kopytka z sosem i sztuką mięsa, pierogi leniwe,  ruskie, kotlety mielone... itp itd...
Planowałam wówczas, że kiedy będę prowadziła swoją kuchnię, to na pewno będę gotowała inaczej znaczy: zdrowiej, ciekawiej, wykwintniej...w każdym razie nie tak pospolicie:).

Pierwszą książką kulinarną jaką wtedy nabyłam, była 'Potrawy z różnych stron swiata' M.Halbańskiego.  No i rozpoczęłam moją przygodę z gotowaniem.
Na różnego typu okazje przygotowywałam np: ryż po egipsku, gulasz węgierski, ślimaki po francusku, wołowinę po burgundzku, meksykańskie buritos... wymyślałam cuda, nigdy nie mogło być tak zwyczajnie i po polsku... musiało być koniecznie oryginalnie... i było (a musicie wiedzieć że, były to trudne zaopatrzeniowo czasy).  
Mijały lata, a ja powoli zaczęłam doceniać rodzime produkty, 'nasze' potrawy,  od których stroniłam i uporczywie uciekałam.  Musiało minąć trochę czasu, nim doceniłam sprawdzone  mamine lub ciocine przepisy i stwierdziłam że są naprawdę wspaniałe.  Jest w nich tyle prostoty, zdrowych dodatków, klasycznego smaku. i pokłady nieocenionego domowego ciepła! 
Teraz świat stoi przed nami otworem, nie ma problemu ze zdobyciem jakiegoś egzotycznego produktu czy przyprawy.  Łatwość zdobycia ich, sprawia że...na ironię, wcale nie są już takie atrakcyjne.




A kiedyś...żeby przygotować np ślimaki, musiałam najpierw pojechać za miasto, nazbierać winniczków, potem (wciąż żywe!) przegłodzić, (okropnie piszczące!... pewno z głodu) wrzucić na wrzątek, ugotować, po czym wypatroszyć i odciąć maleńki jadalny ogonek wielkości paznokcia, umieścić w wyszorowanej muszli wraz z masłem czosnkowym i zapiec w piekarniku.... ufffff.... nawet nie wyobrażacie sobie ile pracy i samozaparcia wymagało przygotowanie takiejgo dania:))) ... nawiasem mówiąc, do dziś mam w uszach pisk tych głodujących, cierpiących stworzeń...:( , wtedy postanowiłam nigdy już ich nie jeść!
Dla mojego widzimisie dziesiątki ślimaków torturowałam (siebie również) , pastwiłam się nad nimi, tylko po to, by było wykwintnie i by stały się maleńką przystawką dla kilku osób...

Lubię eksperymenty i poznawanie nowych smaków, jednak...
Teraz już nie jestem fanką oryginalnych za wszelką cenę potraw,  często poprzestaję na dobrym, domowym jedzeniu...leniwych, kopytkach, mielonych, śledzikach w oleju, jajkach w sosie tatarskim...:)  Mamy bardzo dużo świetnych potraw, którym przypisano hasło:  niezdrowe i niemodne, i ich po prostu nie jemy - a szkoda!


LENIWE PIEROGI - przepis mojej Mamy

/proporcje dla 4 osób/

*  6 ugotowanych ziemniaków
*  3 szkl mąki pszennej
*  3 duże jajka
*  60 dag sera twarogowego tłustego
*  szczypta soli

Ziemniaki i ser rozgnieść widelcem, dodać resztę skladników  /makę dosypywac partiami , może jej być trochę więcej lub mniej/.
Zagnieść dość lepkie ciasto, podsypując mąką.  Podzielić na 5-6  części, z każdej uformować wałek.  Lekko spłaszczyć nożem, tempą stroną ostrza 'narysować' kratkę i pokroić ukośnie na kopytka - ok 3 cm.
Gotować w osolonym wrzątku kilka minut od wypłynięcia na powierzchnię.  Nie gotować zbyt długo bo bedą zbyt 'rzadkie'.
Podawać polane stopionym masłem, posypane cynamonem i cukrem.
Smacznego!


16.06.2012

Pavlowa z truskawkami





Musimy przygotować się do meczu, smacznie przygotować:)
Liczę na wspaniałe wrażenia i zwycięstwo naszej druzyny, a Wy?
Jeszcze nie wiem co zrobię z 'konkretów' ale wiem co będzie na deser:)

Po Neli zaraz potem następuje obowiązkowo Pavlowa:)...dlaczego?  bo z pozostałych po tarcie białek, najlepiej upiec  bezę... a w lecie (wiem, wiem jeszcze nie ma lata) to jak beza to oczywiście deser doskonały czyli 'Biała Pavlowa'!  Krucha zwiewność bezy, aksamitny krem śmietanowy i pyszne, wspaniale aromatyczne truskawki ...mmmmm:)
Zapraszam na niebiańskie ciacho!




BIAŁA PAVLOWA

/beza o śr 22-26cm/

*  6 białek
*  300g cukru drobnego do wypieków
*  1 łyżeczka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
*  2 łyżeczki soku z cytryny

*  500ml śmietany kremowej
*  2 łyżeczki cukru pudru
*  cukier waniliowy
*  500g truskawek

Ubić białka na gładką i lśniącą pianę**, po czym ubijając dalej dodawać partiami cukier a na końcu skrobię i sok z cytryny.

Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, narysować na nim okrąg posługując się dnem tortownicy lub talerzem.
Rozprowadzić pianę na blasze starając się utworzyć koło, wyrównać łopatką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170stC na 5 minut.  Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 130stC i piec przez ok 1,5 - 2 godziny. Wyłączyć piekarnik, studzić bezę nie wyjmując jej z pieca.  Najlepiej jeśli pozostawimy bezę do dnia następnego a przynajmniej na kilka godzin.
Beza nie powinna być zrumieniona, powinna być z wierzchu jasna, krucha i zupełnie sucha, może natomiast być lekko popękana.  Wnętrze ciasta powinno mieć konsystencję pianki - miękkie ale nie mokre.  Jeśli podczas pieczenia zauważycie że zaczyna się rumienić, zmniejszyć temperaturę i wyłączyć górne grzanie, piec (a właściwie suszyć) tylko z dolną grzałką.

Ubić śmietanę na sztywno, dosypać cukier, cukier waniliowy i jeszcze chwilę ubijać do połączenia składników.
Dekorujemy bezę czapą bitej śmietany a na wierzchu układamy umyte i wysuszone truskawki.***


**Białka najpierw ubijamy 1-2 minuty na niskich obrotach, po czym zwiększamy moc miksera i ubijamy na sztywno. 
***Oprócz truskawek ułożyłam na śmietanie pokrojony w plasterki banan, a całość posypałam gorzką czekoladą. 


Uwaga:  deser najlepiej smakuje zaraz po przygotowaniu, mozna wcześniej ubić śmietanę i przechować w lodówce a udekorować tuż przed podaniem!



Ciasto w barwach narodowych , więc w sam raz na dzisiejszy wieczór:))

*




13.06.2012

Tarta z truskawkami wg Neli Rubinstein, gol wg Kuby Błaszczykowskiego:)



Już po meczu, emocje póki co opadły... działo się, działo!  Nie będe ukrywała, że czekałam na zwycięstwo naszych... ale remisem mogę się zadowolić, wspaniały mecz i świetna bramka naszego kapitana!  Jak to cieszy mnie -  Polkę (zaznaczam, że piłki nigdy nie oglądam:)), piękne chwile...



I jak tu nie kibicować?




Na meczową kolację córka przygotowała tortille z warzywami, a ja tartę niezawodnej Neli Rubinstein.  Acha ...był jeszcze koktajl truskawkowy (a jakże!) , o innych napojach nie wspomnę:)





Tarta truskawkowa to ciasto, konieczne do zrobienia w sezonie.
Z tego przepisu tarta jest wyśmienita.  Pochodzi z książki "Kuchnia Neli" , z której czerpię przepisy jak ze skarbnicy. Kruchy spód (naprawdę kruchy!), na to Creme Patissiere i truskawki... poezja!
Poniżej moja wersja , z małymi zmianami.
Gorąco polecam!

TARTA TRUSKAWKOWA
/forma o śr 25cm/

kruchy spód:
*  120g masła
*  2 płaskie łyżki cukru 
*  2 żółtka
*  1 szkl (200g) i 3 łyżki mąki
*  1/2 łyżeczki soli

Widelcem lub siekaczką połączyć masło z mąką, dodać resztę składników i zagnieść ciasto.  Zlepić w kulę, zawinąć w folię spożywczą i umieścić na godzinę w lodówce.  

Przygotować Creme Patissiere:

*  4 żółtka
*  1 i 1/4 szkl mocno schłodzonej śmietanki kremowej (30%) - można na 15 minut włożyć do zamrażalnika
*  1/2 szkl cukru 
*  1 łyżka stołowa esencji waniliowej (lub cukier waniliowy albo 1/2 laski wanilii-przeciętej wzdłuż i wyskrobanej z ziarenek)
*  2 łyżeczki żelatyny + 4 łyżki zimnej wody

Żółtka utrzeć z cukrem na parze aż zbieleją i będą puszyste jak kogel-mogel.
Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do spęcznienia. 
W rondelku zagotować śmietankę z wanilią, jeżeli używamy esencji dolewamy ją dopiero na samym końcu do kremu.
Do żółtek dodać rozmoczoną żelatynę i wymieszać - ja wszystko robię mikserem na niskich obrotach.
Potem do masy jajecznej wlewać cienkim strumieniem gorącą śmietankę i miksować lub wymieszać rózgą  do całkowitego połączenia skladników.  Odstawić do wystudzenia, mieszając od czasu do czasu.

Piekarnik nagrzać do 200stC.
Formę (nie potrzeba natłuszczać!) wraz z brzegami wyłożyć ciastem rozwałkowanym na gr ok 3-4 mm, lub zrobić to palcami.  Przykryć papierem do pieczenia lub folią aluminiową i obciążyć suchym grochem  lub fasolą - ciasto nie spłynie z brzegów i zachowa formę.
Piec15 minut, zdjąć obciążenie i dopiec jeszcze 10-15 minut do zrumienienia. Wystudzić.

Wypełniamy kremem spód tarty, na wierzchu układamy truskawki, które możemy wcześniej zanurzać w tężejącej galaretce (np porzeczkowej) - ale nie jest to konieczne.
Całość wkładamy do lodówki do stężenia na 15-30 minut.  Podajemy tartę o temperaturze pokojowej.
Smacznego!




*

Wrocławska strefa kibica o 'martwej' jeszcze porze, przed meczem Czechy - Grecja:)








 Czesi...



... greccy kibice



 Grecy z jednym Czechem:)




...i znowu Czesi:)





...strefa widziana z góry

20.04.2012

Łazanki z kapustą




To nie jest danie w żadnym razie wiosenne, jednak nawet na wiosnę smakuje dobrze:)
Każdy ma pewno swój przepis na łazanki. Jedni robią z kapusty kiszonej, inni ze słodkiej,  czasem z pieczarkami, innym razem z boczkiem lub mięsem albo po prostu z kiełbasą.   Tyle wersji ile kucharek.  Nigdy nie szukałam przepisu na to danie bo uważam, że sposób w jaki je przygotowujemy zależy od smaków, które wynieśliśmy ze swoich domów rodzinnych.  Ogólnie wiadomo, że trzeba ugotować kapustę, oddzielnie makaron, dodać co tam trzeba, doprawić i podpiec wszystko razem... jaka to filozofia?  żadna!  U mnie w domu robiono z kapusty słodkiej, z dodatkiem gotowanej wołowiny.  Takie łazanki  gotowała moja Mama.  Ja też takie robię, ale czasem przygotowuję wersję zupełnie odmienną i o niej dzisiaj będzie mowa.

Te łazanki są z kapustą kiszoną, z dodatkiem pieczarek, dużej ilości cebuli i dobrze doprawione. I chyba jednak wolę tą wersję, może dlatego, że lubię wyraziste dania.
Jeśli jeszcze znajdzie się ktoś, kto nie jadł tej klasycznej polskiej potrawy, to zapraszam na łazanki z kapustą kiszoną.  Polecam!

Podaję ilości zadowalające pułk wojska... lub moja rodzinę :)

ŁAZANKI Z KAPUSTĄ

*  1 kg kapusty kiszonej
*  1/2 małej główki kapusty słodkiej
*   6 cebul
*  50 dag pieczarek
*  olej roślinny, smalec albo tłuszczu z gęsi lub kaczki (po upieczeniu ptaka zlać wytopiony tłuszcz do słoika i przechowywać w lodówce - świetny do bigosu, kapusty wszelakiej, do łazanek, podpiekania mięsa,  zapiekanek itd)
*  2 łyżki masła
*  sól, kminek, pieprz, suszone liście selera, sos sojowy, kolendra...
*  paczka makaronu 'łazanki'
*  pęczek natki pietruszki

Kapustę kiszoną poszatkować, jeśli zbyt kwaśna przepłukać wodą, odcisnąć z nadmiaru soku.  Przełożyć do garnka, zalać szklanką wody, wsypać łyżkę lekko zmiażdżonego kminku i 1 posiekaną cebulę i ugotować aż będzie lekko miękka ale nie rozpadająca się.   
Kapustę słodką posiekać, dodać łyżkę sproszkowanego selera, 1 cebulę posiekaną i ugotować również 'al dente'.

W oddzielnym garnku ugotować paczkę makaronu z łyżeczką soli. 

Resztę cebul obrać posiekać i podsmażyć. 
Pieczarki umyć, osuszyć i pokroić w plasterki.  Wrzucić do cebuli i podsmażyć razem.

Do dużego garnka (5-6l)  wlać na dno kilka łyżek oleju roślinnego, wrzucić obie kapusty - odsączając z nadmiaru płynów.  Dodać łazanki, podsmażoną cebulę z pieczarkami, masło i wymieszać.  Doprawić  wg uznania (nie żałować pieprzu!), dosypać posiekaną natkę.  Podgrzewać  na małym ogniu , ciągle mieszając przez kilkanaście minut.  Można też przełożyć do naczynia żaroodpornego, na wierzchu ułożyć wiórki masła i zapiec w piekarniku (jeśli musimy dołożyć koniecznie jakiś mięsny akcent, to proponuję na wierzchu ułożyć kilka naciętych kiełbasek).
Podawać na obiad lub ciepłą kolację.
Smacznego!




*   

Tarda...tulipany...Norka









15.03.2012

Prostota w wydaniu przedwiosennym czyli wielki post




Czas ku temu  najwłaściwszy z właściwych.  Wielki post.
Jeśli stosowanie się do zasad postu jest Wam obce, to mimo wszystko zachęcam do ograniczeń.  Dobrze nam zrobi jeśli w tym czasie przynajmniej trochę odchudzimy jadłospis.  Nie namawiam do jedzenia suchego chleba popijanego wodą, niemniej jednak do jedzenia prostych, nietłustych, w przewadze warzywnych posiłków.  Przywitajmy wiosnę w dobrym nastroju, co zapewni nam proste i smaczne  jedzenie.

Nie wiem czy jest ktoś, kto nie jadł ziemniaków w mundurkach polanych lekkim jogurtowo-ziołowym sosem... i na pewno każdy ma swój ulubiony zestaw przypraw dodawanych do sosu.  Bo wielbicieli ziemniaczków z kefirem (też lubię:)) albo z postnym śledziem (też lubię:)) i odrobiną śmietany jest naprawdę wielu.  
Kiedy tak siedzimy przy stole, intensywnie pracując nad obieraniem z łupinek, zawsze wtedy mam przed oczami obraz Van Gogha 'Zjadacze ziemniaków':




Jeśli mamy dobry gatunek ziemniaków, to jest to 'iście królewskie jedzenie',  w każdym razie dla mnie.
Z takich ziemniaczków - jeśli np zostaną - można też zrobić pyszne sałatki (oczywiście w wersji postnej) o których napiszę niebawem.

Póki co obieram parzący w dłonie, parujący, pyszny ziemniak, lekko solę i polewam sosem jogurtowym... jem i stwierdzam,  że życie jest piękne:) ... 
Polecam!



SOS JOGURTOWO-ZIOŁOWY DO ZIEMNIAKÓW


*  duży kubek jogurtu naturalnego
*  kilka łyżek śmietany 18%
*  sól, pieprz, czerwona papryka
*  2 łyżki koperku
*  2 łyżki natki pietruszki
*  2 ząbki czosnku
*  pęczek szczypiorku lub dymki

Wymieszać jogurt ze śmietaną, doprawić solą, pieprzem i mieloną czerwoną papryką.  Zioła posiekać, czosnek zmiażdżyć i dodać do sosu.  Wymieszać dokładnie i ... gotowe!
Podawać z gorącymi ziemniakami.
Smacznego!




*


16.02.2011

Dietetyczna potrawka z kurczaka




Dietetycznych potraw cd., tym razem coś na obiad.
Potrawka z kurczaka to obecnie danie 'demode'.... w przeciwieństwie do czasów mojego dzieciństwa, kiedy to  królowało w domach i szkolnych stołówkach:)
Nie powiem, żeby należało do ulubionych przeze mnie.  Potrawka w wydaniu mojej Mamy (na szczęście nie często ją robiła) smakowała zdecydowanie lepiej, lecz wciąż to nie było to, co misie lubią najbardziej:).
  Minęło wiele lat odkąd jadłam ją ostatni raz i zupełnie za nią nie tęskniłam...  Teraz przygotowałam potrawkę z kurczaka w wersji 'light czyli dietetycznej.  Powiem szczerze, że podchodziłam do niej trochę jak do jeża:)) , okazało się jednak, że to bardzo smaczne, na dodatek odtłuszczone i bardziej warzywne niż mięsne danie (a to u mnie duży plus!).  W towarzystwie ryżu lub kaszy gryczanej smakuje znakomicie.
Zatem świetne w dietach wszelakich, a jeśli nie musicie zważać na dietę to po mocniejszym doprawieniu jest całkiem dobra... a nawet więcej niż dobra:)
Jeśli lubicie lekkie dania drobiowe, to na pewno Wam posmakuje. Polecam!


DIETETYCZNA POTRAWKA Z KURCZAKA

/na 4 osoby/

*  2 podwójne filety z kurczaka (nieduże)
*  2-3  marchewki
*  2 cebule
*  1 mały por
*  4 ząbki czosnku
*  1,5 l bulionu warzywnego lub rosołu
*  sos sojowy
*  kilka gałązek suszonych liści selera
*  kilka gałązek koperku świeżego
*  2 łyżki śmietany lub jogurtu naturalnego
*  sól, pieprz, majeranek
*  kilka łyżek oliwy z oliwek lub oleju roślinnego

Mięso pokroić na większe kawałki i lekko podsmażyć na oliwie w większym rondlu, najlepiej żeliwnym.
Obrać warzywa, marchewkę pokroić w większe kawałki, cebulę w ósemki, por w dłuższe piórka. Dodać warzywa do garnka z mięsem i zalać bulionem. Na wierzch ułożyć liście selera, gałązki koperku i ząbki czosnku, lekko posolić i popieprzyć.  Po zagotowaniu, zmniejszyć ogień i dusić do chwili, aż mięso będzie miękkie. Na końcu  doprawić sosem sojowym i dwoma łyżkami śmietany. Zagotować, zdjąć z ognia,  posypać koperkiem i natką pietruszki. Podawać z ryżem lub kaszą gryczaną. Smacznego!





11.03.2010

Placki ziemniaczane - pyszna klasyka.




Można by pomyśleć że nic poza chlebem nie jem...ostatnie wpisy dotyczyły najczęściej pieczywa.
Chleb piekę rzeczywiście często, ale i ciasta piekę co najmniej dwa razy w tygodniu. Tylko że ciastu często nie uda mi się pstryknąć fotki i już go nie ma...z chlebem (ze zrozumiałych względów) jest dużo łatwiej.

Postanowiłam dzisiaj zmienić klimat i napisać o daniu, które lubią wszyscy...w każdym razie ja nie znam nikogo, kto by nie lubił zwyczajnych placków ziemniaczanych...

W czasach mojego dzieciństwa (odleglejszych niż mogłoby się wydawać większości z Was) placki były znacznie bardziej 'popularne' niż dzisiaj. Kiedy bawiłam się z dzieciakami z sąsiedztwa w np berka, a mama zawołała:
O B I A D! chodź na placki!!!!
...rzucałam wszystko i biegłam posłusznie do domu (w innych przypadkach nie byłam taka subordynowana) na chrupiące placki ziemniaczane, koniecznie posypane cukrem!
Teraz nie smażę ich często, i nie posypuję cukrem. Jest to u mnie danie awaryjne, jak nie mam czasu lub pomysłu na obiad, a lodówka nie grzeszy obfitością zawartości, piekę placki...z czego wszyscy sa baaardzo zadowoleni i pytają niezmiennie: Dlaczego nie robisz ich częściej?....bardzo je lubimy.
Bardzo prosta i bardzo smaczna klasyka. Polecam!


PLACKI ZIEMNIACZANE


* 1 kg obranych ziemniaków
* 1 duża cebula
* 1 łyżka mąki pszennej
* 1 jajko
* sól i pieprz

* olej do smażenia

Ziemniaki i cebulę zetrzeć na tarce, dodać mąkę, jajko, sól i pieprz do smaku i dobrze wymieszać.
Jeśli ziemniaki są bardziej wodniste można dodać jeszcze trochę mąki.

Rozgrzać olej na patelni, łyżką kłaść ciasto i smażyć z obu stron do zrumienienia.

Ułożyć na talerzu, na każdy położyć kleks śmietany lub jogurtu naturalnego.
Smacznego!













Wygrzewanie się w 'powiedzmy wiosennym' słońcu...

Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...