07.10.2010

Na słotę - pigwówka i spółka





Czas nastawić pigwówkę!
Zimna i słotna jesień (a później czas zimowy) to czas nalewek - nastawiania  i kosztowania nalewek  ( tych nastawianych poprzedniej słotnej jesieni).  Tą o której dzisiaj,  przygotowałam w ubiegłym roku.
Pewno znacie niejeden przepis na pigwówkę, prawda?  Ten nie będzie oryginalny (pochodzi z małej broszurki, dołączonej dawno temu do miesięcznika 'Kwietnik'), ale zamierzam namówić wszystkich  (którzy robią tą pyszną nalewkę)  do wykorzystania pigwowych 'odpadów' i zrobienia bardzo smacznej przegryzki lub nietypowego dodatku do ciast i deserów. Jest pyszna, łatwa do zrobienia i efektowna, jedynym minusem jest czas, bowiem pozostałe kawałki pigwy (u mnie pigwowca) wymagają długiego 'leżakowania' w cukrze i alkoholu.
A pomysł wykorzystania pozostałych z nalewki owoców, powstał zupełnie przypadkowo. Nie przypuszczałam,  że efekt będzie aż tak smaczny!
Spróbujcie, nie pożałujecie, polecam!





 NALEWKA PIGWOWA**

*  1 kg owoców pigwowca lub pigwy
*  1 kg cukru
*  1 l spirytusu 95%

Dojrzałe owoce umyć, pokroić i oczyścić z nasion (nie jest to czynność łatwa i przyjemna).  Umieścić w dużym słoju lub misce i zasypać cukrem.  Przykryć i odstawić na 10 -14dni.
Po tym czasie zlać syrop, połączyć go ze spirytusem i przelać do butelek. Nalewka powinna dojrzewać przez co najmniej 3 miesiące (zatem dobra będzie po nowym roku!) - wówczas staje się naprawdę smaczna i aromatyczna.
Pozostałe owoce można ponownie wykorzystać, zalać 1l wódki czystej.  Szczelnie przykryć i pozostawić w ciemnym i chłodnym miejscu na co najmniej pół roku.


PRZEGRYZKA Z PIGWY / PIGWA DO CIASTA*** 

Owoce po ponownym zalaniu wódką, zasypać 30dag cukru.
Potrząsnąć mocno słojem i odstawić w chłodne i ciemne miejsce (najlepsza będzie chłodna piwnica).

Moje drugie 'moczenie' trwało 9 miesięcy...po czym  urodziła się 'Pigwówka II' i ....

Po zlaniu nalewki,  pozostałe kawałki pigwy (jędrne i sprężyste, pomimo tylu przejść :) wymieszać z 20dag cukru.  Przykryć i pozostawić na 15-20 minut.  W tym czasie przygotować kilka słoików - wymyć ,  wyparzyć i wytrzeć do sucha.
Napełnić pigwą słoiki i zakręcić. Gotowe!



 Tak przygotowana pigwa nie jest kwaśna, ale i nie za słodka.  Świetna (jeśli lubicie twardsze dodatki!) do ciast, np keksów, mazurków, ciast czekoladowych, dekorowania tortów  itp.





**  Uwaga: mocna! .... i żeby było jasne: stosuje się  doraźnie...jako  rozgrzewacz... tylko doraźnie! ale...
Pigwa jest skarbnicą witaminy C, a nalewka z tych owoców polecana jest zwłaszcza osobom cierpiącym  na niedokrwistość i zaburzenia trawienia -  cofam więc poprzednie zdanie:)

*** Uwaga: jest pyszne i uzależnia:)





25 komentarzy:

  1. Wow Kass! Toż to musi być super rozgrzewające i pyszne!
    A pigwę masz w swoim ogrodzie?
    Świetny pomysł, piękne zdjęcia !
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. och ,to najlepsza nalewka świata, a jakie zdjęcia. Najpiękniejsze to przedostatnie :)

    Ja takiej pigwy w cukrze w tym roku zrobiłam mazurek , niebo w gębie

    OdpowiedzUsuń
  3. u nas pigwówkę robi mama i jest przepyszna :))) idealna na zimę, niesamowicie rozgrzewa, żałuję że nie mam jej teraz pod ręką.
    A muszę mamie powiedzieć o tym sposobie na wykorzystanie owoców pigwy, na pewno jej się spodoba.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. od samego patrzenia i czytania czuje sie "zakrecona" ;) -piekne,sloneczne fotki!!!
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu jutro dzwonie do babci czy ma pigwę jeszcze i jak am to jadę i robie nalewkę:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. uzależnia zdecydowanie! czekam na dostawę pigwy bo rzeczywiście już czas nastawiać :) i mam na dodatek identyczny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idę się napić. Mam własną! I tylko dlatego Ci nie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, ja pigwowca poznałam w zeszłym roku, po raz pierwszy zaowocował jeden jedyny krzaczek w ogrodzie u rodziców. W tym roku jest kilka sztuk, ale jeszcze z tydzień trzeba poczekać :)
    Piękne zdjęcia i bardzo mi się kieliszek podoba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam swoją pigwówkę z poprzednich lat.A owoce po zlaniu nalewki wykorzystuję w podobny sposób.
    Pięknie sfotografowane!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nalewka pigwowa to najpyszniejsza nalewka, jaka istnieje,nie piłam lepszej! Jak piękna, klarowna CI wyszła, Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. majana - tak , mam w ogrodzie, a naleweczka palce lizać! pigwa w cukrze też:)

    margot - masz rację, najlepsza! a ja dopiero drugi raz robiłam taką pigwę, jakoś wcześniej nie wpadłam na to żeby ją wykorzystać

    EVE - zgadzam się, ciekawa jestem czy mama zrobi i czy będzie Jej smakowała

    Gosia - dziękuję, ja też pozdrawiam!

    Jola - koniecznie zrób nie będziesz żałowała!

    myniolinka - ja chociaż mam jeszcze spore zapasy zeszłoroczne to i tak robię w tym roku, a przepis taki klasyczny i pewno ogólnie znany

    An-na - no to zdrowie!

    kasiac - w tym roku u mnie też słabo owocuje pigwowiec ale na porcyjkę naleweczki starczy:)

    Amber - to tak jak ja, dziękuje!

    Ania vel... - też tak uważam, smak jak żaden inny...

    Pozdrawiam cieplutko znad kieliszeczka:) ... na rozgrzewkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale szkoda że pigwy u nas tak mało w tym roku.. A galaretka z pigwy być musi więc zadowolę sie chyba nalkewkami "letnimi".. A taką w cukrze też bardzo lubię - do mietowej herbaty zwłaszcza :)
    Pozdrowienia :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne ;]
    urzeka, od pierwszego spojrzenia na zdjęcia ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekne zdjęcia-ja od zeszłego roku "poluje"na pigwowca,bo tyle sie nasluchalam o nalewce...Ale niestety nie ma go nigdzie w okolicy...:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten kieliszek wygląda jak skondensowane jesienne światło!
    Pozdrawiam bardzo ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja mama robiła pigwówkę, ale najlepszy smak miała po dwóch latach... Robiła tez taką pigwę do herbaty obrane owoce i pozbawione pestek mieliła przez maszynkę - dodawała cukru i to było pyszne:)
    Piękne kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z chęcią skosztowałbym Twojej nalewki. Za pigwówką jeszcze niedawno nie przepadałem, ale miałem okazję spróbować takiej, która zupełnie zmieniła moje spojrzenie na ten napitek. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. No to teraz zima juz nie straszna...Kasiu,ty to cuda wymyslasz...Pigwa mi kojarzy sie tylko z przecudnym zapachem,nigdy nic z niej nie robilam...pieknie sie prezentuja Twoje owoce na zdjeciu,no i naleweczka....no nic trudno ,jakos to przezyje ze tylko na zdjeciu moge sie na nia popatrzec...

    OdpowiedzUsuń
  19. Kasiu to znowu ja...wczoraj napisalam ze bede pocieszac sie widokiem twoich zdjec,a dzis pragne zakomunikowac,ze za dwa tygodnie bede miala pigwy...sztuk 15 hahaha...moj tata podesle mi przez syna(syn ma ferie i jest u dziadkow ) hahha ale cie ucieszylam...bede robic twoja naleweczke.

    OdpowiedzUsuń
  20. monika - a ja nigdy nie robiłam galaretki z pigwy, w przyszłym roku zrobię...

    Karmel-itka - dziękuję!

    anonimowy - to szkoda bo jest rzeczywiście warta grzechu:)

    Ori - baaardzo skondensowane...też pozdrawiam!

    ewelajna - mielonej z cukrem nie znam...ale smakować musiała na pewno pysznie, pozdrawiam!

    Kuba - bo ty masz męski punkt widzenia... na nalewki, i już:))

    Ewam - no to super! zrób i powiesz za rok czy nie jest pyszna...albo wpadnij do mnie to już dzisiaj spróbujesz:)

    Pozdrawiam Wszystkich słonecznie i ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Łatwo mówić nastaw :P
    Jak ja tu nie mam ani spirytusu ani pigwy :P
    Bardzo dobrze wpraszam się do Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow kass, pigwowka klasa!
    Piszesz, ze obierac itp. pigwe to nielatwa sprawa, ale zapach oledny, nieprawdaz?

    Pozdrowienia sle :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kasiu rzeczywiście to wyciąganie nasionek z pigwowca łatwe i przyjemne nie jest ...ale właśnie przed chwilka skończyłam to robić i zasypałam cukrem:) .... będzie pysznie:) pozdrawiam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  24. w końcu znalazłam sposób na wykorzystanie owoców pigwowca z nalewki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly