19.10.2010

Bułeczki Hamelmana - WP#89



Czas depcze mi po piętach, a zaległości (i to nie tylko w WP) rosną jak tegoroczne grzyby.
Jednak propozycja Ani z 'Mojej Małej Kuchni' w WP#89 na "Maślane bułeczki Hamelmana",  zachęciła mnie na tyle mocno, że znalazłam chwilkę żeby upiec je na dzisiejszą kolację. Tym samym prezentuję jeszcze ciepłe, mięciutkie, pyszne bułeczki! Aniu dziękuję za przepis, z którego nie raz będę korzystała ku uciesze domowników.  Bułeczki mnie zachwyciły - zresztą czegóż innego można się spodziewać, piekąc z przepisu Jefreya Hamelmana?  Nigdy jeszcze nie zawiodłam się na Mistrzu!
Z przyjemnością upiekłam, ze smakiem zjadłam:)  Polecam gorąco!

Cytuję przepis za Anią:



MIĘKKIE MAŚLANE BUŁECZKI


750 g mąki chlebowej
345 g wody
1 jajko (ok. 75 g)
60 g masła (temp. pokojowa)
45 g cukru
38 g mleka w proszku
15 g soli
38 g świeżych drożdży

Mieszamy wszystkie składniki i dobrze wyrabiamy - aż uzyskamy średnio rozwinięty gluten. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Zostawiamy w misce pod przykryciem na 1 godzinę.
Dzielimy ciasto na 15 równych kawałków po ok. 90 g każdy (według J.H. na 12 - większych), formujemy okrągłe bułeczki i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - zostawiając niewielkie odstępy między sobą. Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia - aż podwoją objętość - ok. 45 minut. 
Przed pieczeniem smarujemy po wierzchu rozpuszczonym masłem. Jeśli chcemy uzyskać bardziej chrupiąca skórkę to możemy posmarowac mlekiem zamiast masła.
Pieczemy w 200 C przez 15-18 minut - aż się zrumienią. Po wyjęciu z piekarnika ponownie smarujemy wierzch roztopionym masłem. Ja powiem szczerze już niczym ich nie smaruję, lubię gdy skórka jest nieco sztywniejsza. 
Bułki studzimy na kratce. Gotowe!



A że jesień jest tak piękna i malownicza - przejść obojętnie obok niej nie można - to pokaże chociaż kawałek mojego parku... i jak tu nie kochać jesieni?






16 komentarzy:

  1. Cudowne spacerowe zdjęcia i piękne bułeczkowe zdjęcia!
    Ach, kusisz tymi bułeczkami, wspaniałe są.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kass, cudowne zdjęcia i jesień taka piękna u Ciebie :)

    a bułeczki przepyszne, sama też je piekłam, więc coś o tym wiem :)

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie piekne buleczki:) takie rowniutkie i rumiane, alez musza byc pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bułeczek nie upiekłam z braku czasu niestety, ale tak mnie kuszą, że upiekę je kiedy indziej. Twoje są takie apetyczne!
    Cudna jest jesień, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow wyglądają rewelacyjnie! Miałam je piec wczoraj, ale czasu zabrakło;) Po Twoich zdjęciach, to im nie odpuszczę;)))
    No jak zwykle połączenie pięknych kulinarnych zdjęć z cudownymi obrazami przyrody :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu, który to park?? Piękny:) ...a bułeczki też piekłam i są po prostu wspaniałe:) Pozdrawiam cieplutko:)
    Jola

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba jednak się na nie skuszę... chociaż po czasie... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowne takie jesienne zdjęcia i bułeczki takie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  9. bułki miód
    ale ta jesień normalnie wymiata

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia. ; D
    Jesień jest fantastyczna ale ma też swoje wady.

    Boskie bułeczki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna Polska Zlota Jesien,choc i tutaj jej nie brak uroku...a buleczki normalnie....szok!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bułkę w kieszeń i do parku na spacer. :)
    Mnie smuci to, że złota jesień lada chwila odejdzie i będzie już tylko szaro, buro i ponuro. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. podjadanie takich bułeczek to super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś, kiedyś jadłam takie bułeczki...czy one mają taką mięciutką mleczną skórke?pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przecudne zdjęcie jesienne. Uwielbiam liście leżące na ziemi.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly