29.10.2009

WP#49 & Festiwal Dyni...





W kuchni cieplo, pachnąco i przytulnie...za oknem szaro, deszczowo i nieciekawie...piekę buleczki dyniowe, które są propozycją Gospodarnej narzeczonej w tym tygodniu.
I tak powstal wypiek Weekendowej Piekarni#49 i jednoczesnie dyniowe danie na Festiwal Dyni Bey.

Chlebów ostatnio upieklam dużo, (bo zakochalam się w tym oto Francuzie:))) i pieklam go codziennie zmieniając proporcje mąk...i powiem tylko, że efekty tych kombinacji przerosly moje oczekiwania...tak więc skusilam się tym razem na buleczki. Wyszly mięciutkie (o 'chalkowym' srodku), pachnące o delikatnym miąższu i pięknym kolorze. Slodkie, ale bardzo dobrze smakują z serami lub twarożkiem, z samym maslem, a i bez dodatków są pyszne!
Ponieważ to dyniowe buleczki, postanowilam posypac pestkami dyni zamiast sezamem... to moja jedyna modyfikacja.




PAN DE CALABAZA
Sefardyjski chleb z dynią

Czas wymagany do produkcji to 5 godzin

Składniki na dwa półkilogramowe bochenki lub 16 bułeczek:
-115 g lub ½ szkl. dyniowego pure
-7 g lub 2i1/4 łyżeczki drożdży instant lub 21g świeżych (dałabym mniej)
- po 1/2 łyżeczki mielonych kardamonu i imbiru
-500g (3 i 3/4 szkla.) mąki chlebowej
-140g lub 2/3 szkl. ciepłej wody
-70g lub 1/3 szklanki cukru
-8g lub 1i1/2 łyżeczki soli
-55g lub ¼ szkl. oleju
-1jajko plus ew. do posmarowania
- ziarna sezamu po posypania

Wykonanie:
Dzień przed pieczeniem przygotowujemy puree z dyni. Obieramy, usuwamy pestki, kroimy na duże kostki i wykładamy na posmarowaną oliwą blachę. Pieczemy w temp. 190 st. C przez 1 godzinę. Potem przepuszczamy przez praskę i zostawiamy na noc na sitku, by pozbyć się jak największej ilości płynu.
Następnego dnia w misce mieszamy niedbale. drożdże, kardamon, imbir z 90g czyli 2/3 szkl. mąki i ciepłą woda. Zostawiamy bez przykrycia na 10-20 minut. Powinny pojawić się pierwsze bąbelki.
Do miski z bąbelkującym zaczynem dodajemy cukier, sól,olej, jajko, dynię, dobrze mieszamy. Dodajemy pozostałą mąkę. Kiedy ciasto przypomina kulę, wykładamy je na stolnicę oprószoną mąką i wyrabiamy. Myślę, że około 6-7 minut. Ciasto powinno być dość twarde, ale dające się łatwo ugniatać, nie powinno się kleić. Miskę po cieście myjemy i namaczamy w gorącej wodzie. Wyrobione ciasto przekładamy do ciepłej miski, przykrywamy folią i zostawiamy do wyrastania na 2-3 godziny. A gdyby tak je dwukrotnie złożyć po każdej godzinie? Ciasto powinno potroić swoją objętość.
Przygotowujemy blachy do pieczenia, wykładamy je pergaminem lub smarujemy olejem. Ciasto dzielimy na dwie część i formujemy dowolne bochenki.
Bochenki przenosimy na blachę. Przykrywamy folią i zostawiamy do wyrastania na 60-90 minut, aż do potrojenia objętości.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C
Wyrośnięty chleb smarujemy rozkłóconym ze szczyptą soli, Posypujemy sezamem. Pieczemy około 40-45 minut. A bułeczki przez 25 minut. Studzimy na kratce.
Smacznego!



6 komentarzy:

  1. Sliczne Kass! Malenstwa takie az szkoda ich jesc :)))
    Ja chyba zrobie chalke bo so mi mowi ze polubilam zaplatanie :D
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak Polka ma racje ,że śliczne wyszły i bardzo im ładnie z tymi pestkami
    Kass, małe cudeńka upiekłaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. takie przypieczone pestki dyni u góry dają bułeczkom dodatkowy wspaniały smak pewnie! Ślicznie Ci się upiekło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję dziewczyny , bułeczki są pyszne i już mam zamówienie na następne...może zrobię chałkę, też lubię plecenie :)))- kiedyś miałam warkocze:))), a pesteczki po upieczeniu fajnie chrupią...
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Kass, serdecznie Ci dziękuję za pamięć. Aż chce się wracać, kiedy ktoś wypatruje i czeka... Nie pisze nic od około miesiąca, bo przysłowiowe niebo spadło mi na głowę i wygrzebuję się z nadmiaru różnych spraw i obowiązków. A ponieważ nie chciałabym pisać, nie odwiedziwszy i nie skomentowawszy wpierw znajomych blogów, wypatruję tej wolnej chwili (już jest blisko), kiedy będę mogła, na raty chociaż, odwiedzić ulubione kąciki...
    Ślicznie wyglądają Twoje bułeczki, ależ chciałabym być karmiona takimi rarytasami :) "Zrób sobie" mówi mi mój wewnętrzny głos..hm...może w sobotę? :) Strasznie apetycznie wyglądają, zachciało mi się bardzo pestek dynii :D
    Pozdrawiam Cię serdecznie i cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanko, cieszę się że jesteś i dziekuję za odwiedziny, a bułeczki polecam!!! Pozdrawiam i życzę aby niebo nad Tobą przejaśniało i zaświeciło słońce!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly