28.11.2010

Ciasta świateczne - strucla z makiem II





Chociaż do świąt jeszcze  miesiąc, ja już o myślę o świątecznych wypiekach ...
Na Święta Bożego Narodzenia mam swój niezawodny, stały 'zestaw' i odstępstwa są niezbyt mile widziane w mojej rodzinie:)  Bo musi być keks, musi być piernik i musi być strucla z makiem. Ach, jeszcze sernik, który w wersji świątecznej jest bogaty w bakalie i koniecznie z polewą czekoladową...to takie nasze świąteczne ciastowe menu:) Nigdy natomiast nie pojawiają się na naszym świątecznym stole torty, które z kolei piekę zawsze na Nowy Rok. Taką mamy tradycję, a tradycja rzecz święta (jak powiedział pewien śledż:))
Oczywiście będą też pierniczki i drobne ciasteczka oraz  inne wypieki, ale to już zależy od czasu jaki mogę przeznaczyć na pieczenie i  ilości  biesiadników:)
W tym roku upiekę struclę z makiem wg poniższego przepisu, który niejednokrotnie testowałam.  Cienkie ciasto drożdżowe, nadziane sporą ilością maku naszpikowanego bakaliami...pycha!


MAKOWIEC-
DROŻDŻOWA STRUCLA Z MAKIEM

ciasto:
*  50 dag mąki tortowej
*  15 dag masła
*  2 całe jajka
*  2 żółtka
*  15 dag cukru pudru
*  1/8 l śmietanki
*  5 dag drożdży.

nadzienie:
*  50 dag maku
*  20 dag cukru
*  2 łyżki miodu
*  2 białka
*  5 dag masła
*  bakalie (migdały, rodzynki, skórka pomarańczowa, orzechy włoskie i laskowe)- ilość wg uznania, u mnie jest ich co najmniej szklanka
*  olejek migdałowy - kilka kropli

lukier:
*  6 łyżek cukru pudru
*  sok z cytryny
*  2-3 kropli esencji migdałowej
*  łyżeczka miękkiego masła

Ciasto:
Mąkę  posiekać nożem z masłem , dodać jajka , żółtka i śmietankę. Drożdże rozetrzeć w miseczce z 1 łyżką cukru aż będą płynne i dodać do mąki. Wyrobić ciasto aż będzie gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (podwojenia objętości).

Masa makowa:
Sparzyć mak (najlepiej wieczorem w przeddzień pieczenia), odsączyć- pozostawiając na sicie na całą noc. Na drugi dzień zmielić dwukrotnie. Wlać do niego rozpuszczone masło, dodać cukier, miód, bakalie, aromat migdałowy i dobrze wymieszać. Na koniec połączyć delikatnie z pianą z białek,  mieszając łyżką.

Ciasto podzielić na pół. Rozwałkować każdą część na prostokąt i posmarować roztrzepanym białkiem.
Nałożyć na każdy placek masę makową , rozłożyć równo na całej powierzchni, pozostawiając 2cm margines dookoła.
Następnie zwinąć struclę i zawinąć niezbyt ściśle w papier do pieczenia( pozostawiając miejsce na podrośnięcie a krawędź arkusza musi znaleźć się pod spodem ciasta). Ułożyć makowce na płaskiej blasze z piekarnika i odstawić w ciepłe miejsce na 20 minut, aż ciasto zacznie rosnąć. Wstawić do piekarnika i piec 60 minut w temp.180 st.


Lukier: cukier puder rozetrzeć z sokiem z cytryny i masłem, posmarować upieczone, letnie strucle. Można posypać pokruszonymi orzechami.

Makowiec jest niezawodny, skórka nie odchodzi od nadzienia, a smakuje wybornie.  Gorąco polecam na Boże Narodzenie!









20.11.2010

Bułeczki maślane z marmoladą



Jesień dopiero teraz pokazuje co potrafi... wietrznie i deszczowo...i ciemno...więc  zapalam światło i włączam kojącą muzykę, z przyjemnością zarabiam gładkie, maślane ciasto, otulam miskę i układam ją w ciepłym miejscu kuchni...parzę herbatę i siorpiąc (nikogo nie ma w domu:)) delektuję się jej smakiem i ...zastanawiam się z czym upiekę bułeczki... zbiegam do piwnicy i wyciągam marmoladę brzoskwiniowo-jabłkową... oddzielam kawałki ciasta i formuję rogaliki i okrągłe bułeczki nadziewając je zawartością słoika...piekę!.
..po kilkunastu minutach wyciągam z piekarnika pierwszą blaszkę z pucułowatymi i rumianymi słodkościami...
...wciąż płynie Lisa i Barry, za oknem ciemno i mokro...a u mnie ciepło i pachnąco, bułeczki są pyszne i skutecznie poprawiają nastrój...

Przepis to przerobiona na słodko wersja 'Bułeczek maślanych" J.Hamelmana, o których pisałam tu.
Dodam tylko że w wersji słodkiej też są wspaniałe.
Gorąco polecam!



BUŁECZKI MAŚLANE Z MARMOLADĄ


*  750 g mąki pszennej
*  350 g wody
*  1 jajko (ok. 75 g)
*  60 g miękkiego masła 
*  100g cukru
*   3 łyżki  mleka w proszku
*  1 płaska łyżeczka soli
*  40 g świeżych drożdży

Mieszamy wszystkie składniki i dobrze wyrabiamy aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Zostawiamy w misce pod przykryciem na 1 godzinę do wyrośnięcia.
Dzielimy ciasto na równe kawałki  i formujemy okrągłe bułeczki , lub wałkujemy  i wykrawamy trójkąty na rogaliki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia - aż podwoją objętość - ok. 45 minut. 
Przed pieczeniem smarujemy wierzch roztrzepanym jajkiem i posypujemy grubym cukrem rafinada.

Pieczemy w 190stC przez 20 minut - aż się zrumienią.
Studzimy na kratce...gotowe! 
Smacznego!





14.11.2010

Miały być 'marcińskie', ale...



W przeddzień Św. Marcina , kiedy to zwykle przygotowuję się do pieczenia tradycyjnych 'Rogali marcińskich' stwierdziłam, że mam wszystkie ingrediencje oprócz... białego maku!  Zamawiałam go zwykle w 'Przydasiowni' (w mojej okolicy jest nie do kupienia).  Niestety czas biegnie tak szybko, a ja wciąż mam zaległości, i w tym roku zamówić nie zdążyłam...
Po namyśle zabrałam się za przygotowywanie ciasta, bo przecież z niebieskim makiem chyba też będą smaczne...
Ciasto przygotowałam takie jak na 'marcińskie',a  nadzienie nieco zmieniłam. 
Smakują  inaczej, ale są bardzo smaczne! Przepis Bajaderki, z którego korzystam, znajdziecie w poście sprzed 2 lat (tutaj). Poniżej rogale ze zmodyfikowanym nadzieniem.  Jeżeli nie piekliście rogali na marcińskie święto - upieczcie teraz.  Że nieaktualne? Nieprawda - dobre rogale są zawsze aktualne, w każdym razie w moim domu są mile widziane bez względu na czas i porę :)
Tak więc jeśli nie macie maku białego, upieczcie z niebieskim, zapewniam że nie będziecie żałować! Wychodzą równie smaczne.
Gorąco polecam!


ROGALIKI  W POŁOWIE  MARCIŃSKIE

Ciasto:
*  1 szklanka cieplego mleka
*  1 lyzka suchych drozdzy
*  1 jajko
*  1/2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
*  3 1/2 szklanki maki
*  3 lyzki cukru
*  szczypta soli
*  225g miekkiego masla (z tego 2 lyzki uzyjemy do ciasta)



 Nadzienie:


*  15 dag zblanszowanych migdalow
*  10dag rodzynek (sparzonych i odsączonych na    sitku)
*  2 lyzka kandyzowanej skorki pomaranczowej
*  piana z 1 białka
* 300g maku

* 2/3 szkl cukru pudru

Do posmarowania:
*  1 jajko rozbeltane

Lukier:
*  1 szklanka cukru pudru

*  2 lyzki gorącego mleka
*  1 łyżeczka masła


*  garść posiekanych orzechów włoskich do posypania

Ciasto:
Suche drozdze wsypac do mleka, zostawic na kilka minut aby sie rozpuscily i dobrze wymieszac. Dodac jajko i wanilie i lekko wszystko pomieszac.
Make, cukier i sol wymieszac razem w duzej misce, dodac lekko miekkie maslo (2 lyzki) i rozetrzec palcami razem z maka.
Dodac rozczyn mieszajac lyzka lub reka, przelozyc ciasto na stolnice i lekko i krotko wyrobic, tylko do momentu kiedy ciasto stanie sie gladkie. Nie wyrabiac za dlugo - to ciasto powinno zostac lekko lepiace i chlodne. Uformowac je w prostokat, ulozyc na obroszonej maka blasze, przykryc folia i schlodzic w lodowce okolo 1 godziny.

 
Schlodzone ciasto przelozyc na stolnice i rozwalkowac na prostokat o wymiarach 30x15cm, tak aby krotsze strony stanowily gore i dol. Maslo rozsmarowac rownomiernie na ciescie (zostawic 1/2cm margines dookola). Zlozyc 1/3 ciasta od gory, nastepnie zlozyc dolna czesc tak aby przykryla to zlozenia (tak jak skladamy kartke papieru). Dobrze skleic brzegi i delikatnie wywalkowac w prostokat 25x17cm uzywajc jak
najmnieszej ilosci maki do podsypywania.




Zlozyc tak jak poprzednio i schlodzic na blasze przez 45 minut. Powtorzyc proces 3 razy, chlodzac ciasto miedzy walkowaniami przez 30 minut. Po zakonczeniu procesu ciasto dobrze zawinac i wlozyc do lodowki na conajmniej 5 godzin (ja zazwyczaj przygotowuję ciasto wieczorem i wkładam do lodówki na całą noc a rano piekę), a najlepiej na cala noc. Wyjac z lodowki na okolo 20 minut przed planowanym robieniem.
Wywalkowac na prostokat o wymiarach mniej wiecej 65x34cm i przeciac wzdluz dlugiego boku na 2 czesci. Kazdy powstaly w ten sposob pasek pokroic na 12 trojkatow. Każdy trójkąt naciąć na 2 cm u podstawy. Podczas zwijania łatwiej będzie nadać mu kształt.

Nadzienie:
Mak i orzechy sparzyc goraca woda, po 15 minutach odcedzic i dobrze odsaczyc. Zmielic dwukrotnie w maszynce razem z migdalami. Do maku  dodac posiekana skorke pomaranczowa, cukier puder i pianę z białka. Dobrze wymieszac, aby uzyskac dosc zwarta ale plastyczna mase.

Rozsmarowac nadzienie zostawiajac maly margines na wszystkich bokach trojkata - zwijac w rogaliki zaczynajac od podstawy. Ulozyc na wylozonej pergaminem blasze, przykryc i zostawic do wyrosniecia az podwoja objetosc, okolo 1 1/2 godziny.
Rozgrzac piekarnik do 180ºC, wyrosniete rogale posmarowac jajkiem i piec okolo 25 minut az sie ladnie zezloca. Wyjac na druciana siateczke i jeszcze cieple polac lukrem. Posypac posiekanymi orzechami.







Przede mną winobranie :)


10.11.2010

Maślane ciasteczka jesienne



Jesień jest idealna do pieczenia ciasteczek.
Szaro za oknem, na spacer nie zawsze mamy ochotę, do ogrodu już nie bardzo jest po co iść, no chyba żeby  zerwać ostatnie róże do wazonu....
...włączam piekarnik, wykrawam małe cudeńka, posypuję cynamonem, cukrem, sezamem, orzechami... a po kilkunastu minutach w całym domu pachnie nieziemsko! Czegóż chcieć więcej? ....małe przyjemności są najlepszym lekarstwem na jesienną niechcicę, chandrę, brak energii :)
Piekę je zazwyczaj z kg mąki, a po wystudzeniu wkładam do kamionkowego naczynia . Jeśli niechcica trwa i trwa...że nawet pieczenie przestaje cieszyć, wyciągam zapas ciasteczek i.....





Ciasteczka te są jednymi z najprostszych i najsmaczniejszych jakie piekłam.  Zawsze wracam do starych sprawdzonych przepisów, które znajduję na pożółkłych karteluszkach zapisanych ręką Mamy.  Nieustannie z nich korzystam.  Nie ma to jak rodzinne receptury:)
Polecam!


JESIENNE CIASTECZKA MAŚLANE 

*  1/2 kg mąki tortowej
*  30 dag masła
*  1/2 szkl cukru pudru
*  1 żółtko
*  2 łyżki białego serka śmietankowego
*  cukier waniliowy
*  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

na wierzch:
*  białko do smarowania
*  cukier trzcinowy
*  sezam
*  cynamon
*  orzechy włoskie


Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, wsypać cukier i cukier waniliowy i połączyć z masłem przy pomocy noża. Siekać aż masło będzie rozdrobnione na maleńkie kawałeczki.  Dodać żółtko , serek i szybko zagnieść ciasto.  Zlepić w kulę i owinięte folią włożyć do lodówki na co najmniej 1 godzinę.
Rozwałkować dość cienko i wykrawać ciasteczka.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i układać na niej ciasteczka.  Posmarować je roztrzepanym białkiem i posypać cukrem i cynamonem, lub sezamem i połamanymi orzechami .
Piekarnik nagrzać do 190stC i wstawić do upieczenia na kilkanaście minut - aż się zrumienią.
Wyłożyć na kratkę i ostudzić.
Smacznego!


08.11.2010

Bułeczki z pieczarkami




Nadziewane bułeczki wytrawne to moje ulubione. Nie potrzeba nic ponad filiżankę 'czegoś' i smaczny i pożywny  posiłek gotowy!
Upiekłam bułeczki z pieczarkami, które są doskonałe na ciepłą jesienną kolację (np do zupy cebulowej lub barszczu),  świetne na śniadanie (np do bawarki lub kawy zbożowej), ale mogą też być dodatkiem do wigilijnego barszczu (np zamiast pasztecików).
Ciasto jest łatwe do przygotowania, bułeczki szybko rosną, więc zaczynając późnym popołudniem na kolację zdążymy:)
Polecam!


BUŁECZKI Z PIECZARKAMI

/na ok 12 bułeczek/

ciasto:
*  500g mąki pszennej - dowolnej
*  2 łyżeczki oliwy
*  1,5 łyżeczki soli
*  1/2 łyżeczki cukru
*  25g świeżych drożdży
*  1/2 szkl letniego mleka
*  1/2 szkl letniej wody

nadzienie:
*  1/2 kg pieczarek
*  2 cebule
*  sól, pieprz
*  masło
*  2 łyżki bułki tartej

dodatkowo:
*  1 jajko + mak, sezam lub czarnuszka

W mleku rozpuścić drożdże, dodać 2 łyżki mąki i cukier.  Przykryć i odczekać 10 minut , aż drożdże podrosną.

Do większej miski przesiać mąkę, dodać zaczyn i resztę składników. Wymieszać, po połączeniu przełożyć ciasto na stolnicę i wyrobić kilka minut. Uformować kulę, przełożyć do naoliwionej miski, przykryć i odstawić na 45-60 minut.

W tym czasie przygotować farsz:  posiekać pieczarki i cebulę. Usmażyć na maśle, lekko poddusić, przyprawić do smaku i ostudzić. Dodać bułkę i wymieszać.

Ciasto podzielić na 12 kawałków I uformować kule.
Każdą rozpłaszczać, na środek położyć łyżkę nadzienia i zlepiając brzegi do góry uformować bułeczki.
Układać je na blaszkę - zlepieniem do dołu - wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć ściereczką na czas nagrzewania piekarnika, czyli na ok 20 minut. Posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać wg upodobań: makiem, czarnuszką lub sezamem.
Piekarnik nastawić na 190stC.
Piec ok 20 minut. Wyjąć na kratkę i ostudzić.  Smacznego!






06.11.2010

Bursztynowe niebo i Tort brzoskwiniowy dla...


Na niebie bursztynowy listopad. Poranki o tej porze roku są zachwycająco piękne, rekompensują wszystkie inne niedoskonałości listopada...chociaż szaruga to dla tego miesiąca norma:)...i czy to niedoskonałość, czy po prostu następująca kolej  rzeczy?  Przecież nie może wciąż być ciepło i słonecznie... nie docenilibyśmy ciepłej pory gdyby nie było zimnej, nie cieszyło by nas słońce gdyby paliło cały rok, nie byłoby tęczy gdyby wcześniej nie było burzy...


Listopad - jak już kiedyś pisałam - to jeden z moich ulubionych miesięcy i początek ciągu świąt i 'okazji', które kończą się na wiosnę:) - ale o tym też już było:)

Tak więc czas tortów, torcików i innych ciast okolicznościowych rozpoczęty...bo właśnie były pierwsze imieniny, na które upiekłam tort brzoskwiniowy.ciasto biszkoptowe, krem z musu jabłkowego i brzoskwiniowego oraz śmietanowa warstwa zwieńczająca całość. 
Bardzo smaczne, lekkie, wręcz rozpływające się w ustach ciasto...i słodkie... w sam raz na jesienne smutki:)





TORT BRZOSKWINIOWY
/tortownica o śr. 26cm/

biszkopt:
*  6 jaj
*  3/4 szkl cukru
*  3/4 szkl mąki tortowej
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  cukier waniliowy

Oddzielić białka od żółtek. Z białek ubić pianę, dodać cukier i cukier waniliowy i wciąż miksując dodawać po jednym żółtku.
Przesiać mąkę z proszkiem, wsypać i wymieszać łyżką lub mikserem na najniższych obrotach.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto i piec w temp. 170stC przez ok 35-40 minut.
Wyjąć formę z ciastem i ostudzić.

masa brzoskwiniowo-jabłkowa :
*  ok 3/4 szkl musu jabłkowego
*  puszka brzoskwiń
*  1 galaretka brzoskwiniowa

Brzoskwinie zmiksować i połączyć z musem jabłkowym.  Galaretkę rozpuścić w 1/2 szkl gorącej wody, po ostudzeniu wymieszać z przecierem owocowym.

wierzch śmietanowy:
*  375ml śmietanki 30%
*  1 galaretka brzoskwiniowa

Galaretkę rozpuścić w 1/2 szklanki gorącej zalewy z brzoskwiń.
Śmietanę ubić na sztywno, dodać zimną galaretkę i zmiksować.

Wykonanie tortu:
Biszkopt przekroić w poprzek na 2 blaty. Spód nasączyć syropem z brzoskwiń i wyłożyć połowę masy owocowej.  Przykryć drugą częścią ciasta, nasączyć je, posmarować resztą masy jabłeczno-brzoskwiniowej.
Na wierzch wyłożyć tężejącą śmietanę i udekorować cząstkami brzoskwiń.
Tort schłodzić w lodówce przez kilka godzin, a najlepiej przez noc (jak się uda:).
Smacznego!







Ciemierniki nie zważają na nic i kwitną... też lubią listopad :)

01.11.2010

Pizza


Czy pieczecie w domu pizzę?
Jeśli tak, to na pewno macie swoje sprawdzone przepisy na ciasto.
Ja też mam ulubione ciasto na pizzę... ale kiedy zaczynałam przygodę z jej pieczeniem (a było to ponad 20 lat temu), i zanim ciasto zaczęło przypominać to, które piekę dzisiaj, było sporo prób - mniej , bardziej lub całkiem nieudanych , zanim znalazłam a raczej wynalazłam  TEN przepis.  
Dodam, że wówczas nie było internetu, książki kulinarne drukowane były na  papierze prawie gazetowym , a pizza w Polsce była mało znana.
Pierwszy kawałek pizzy zjadłam w małym barze przy sopockim molo, podczas wakacji, zaraz po maturze... to było nowe doznanie smakowe,  pizza była pyszna!...albo tak mi się wtedy wydawało :)

No i zaczęłam eksperymenty po przyjeździe do domu, w celu odtworzenia ciasta idealnie pasującego do moich wspomnień.  Oj,  było trochę tych podejść...było  sporo prób i błędów... a właściwie  większość błędów...aż w końcu upiekłam, taką jaką chciałam. Nie wiedziałam wtedy, czy prawdziwa oryginalna włoska pizza tak właśnie smakuje.  Czułam jednakże,  że ta pieczona przeze mnie jest cudownym odkryciem kulinarnym... i chociaż zapewne daleko jej było do ideału, to wzbudzała zachwyt wśród tych , którzy ją jedli :))... a ja nie kryłam dumy:)

Potem było już tylko lepiej, a pizza stała się daniem serwowanym przy różnych okazjach i bardzo lubianym...
Teraz robię ją mimochodem, 'na oko', i zawsze wychodzi!  Podobnie mam  z chlebem pszenno-żytnim , który piekę bardzo często -  nie zaglądam do przepisu., nie wyjmuję wagi.. przepis mam go w głowie, wagę w dłoniach,... i nie zdarzyło się, żeby się nie udał.

Cieniutka, chrupiąca z wierzchu , miękka i 'dziurawa' w środku.  Nie korzystałam z podpowiedzi (czyt. książek lub czasopism), ciasto było moim dziełem.
Jakież było moje zdumienie, kiedy po latach okazało się, że przepis właściwie nie jest mój.  Większość  kulinarnych guru poleca podobne proporcje ciasta na pizzę w swoich książkach:) 
Wniosek:  moje poszukiwania poszły w dobrym kierunku:)

A co na cieście?
Wierzch pizzy (mojej pizzy!) to dzieło przypadku, czyli to co lubię najbardziej w kuchni - improwizacja.
Można ją upiec prawie ze wszystkim, o czym kiedyś nie wiedziałam i szukałam pomysłów na 'obłożenie' ciasta w mądrych książkach kucharskich.  Z czasem przekonałam się, że jeżeli użyję tego co lubimy ,to mamy pewność że pizza będzie smaczna.

Moja ulubiona? ... to najprostsza, czyli 'Margarita'.
Czasem dodaję do niej plasterki salami, cukinii lub cebuli, oliwki albo prosciutto... i to jest mój ideał.
Niech żyje prostota, wszak to proste danie, a nadmiar składników może zniweczyć efekt końcowy (przekonałam się o tym kilkakrotnie).
Polecam na długie, jesienne i zimowe wieczory...pycha!



PIZZA JAKĄ LUBIĘ

/2 blaszki prostokątne z piekarnika/

*  60dag maki pszennej 
*  2 łyżki oliwy z oliwek
*  1,5  łyżeczki soli
*  szczypta cukru
*  2dag świeżych drożdży
*  ok 40-45dag wody

Drożdże rozpuścić w letniej wodzie. Do miski wsypać mąkę, dodać sól i cukier, wlać wodę z drożdżami. Wyrobić ok 5 minut, po czym dodać oliwę i wyrabiać kolejne 5 minut. Ciasto powinno być elastyczne i gładkie.


Uformować kulę, posmarować dookoła oliwą i umieścić w misce. Przykryć i pozostawić w cieple na ok 30-40 minut do wyrośnięcia.
Powinno podwoić objętość.

Po tym czasie odpowietrzyć i złożyć ciasto.  
Podzielić na pół i uformować placki.  Można zrobić to dłońmi lub takim wałeczkiem, który bardzo ułatwia pracę.

Brzegi placka powinny być trochę wyższe, tak aby sos dobrze 'zagnieździł się' i nie wypływał. 

Rozprowadzić sos pomidorowy**, ułożyć plasterki mozzarelli,  plasterki pomidora, listki bazylii, posypać suszonym oregano i.... do pieca!


Uwaga:
Piekarnik musi być dobrze nagrzany, to warunek udanej pizzy.
Włączam go na co najmniej 30 minut przed pieczeniem (najlepiej z kamieniem) ustawiając temperaturę na 250stC. Zsuwam  placek z łopaty na rozgrzany kamień. 
Albo (tak robię najczęściej) ciasto rozciągam  na blaszce wyłożonej papierem i wstawiam do gorącego pieca na 10-13 minut.

Wyjmuje gorącą.... pachnącą południem,  dojrzewającymi na słońcu pomidorami, zieloną bazylią, aromatycznym oregano... pyszną pizzę!


Smacznego!





**Najprostszy sos to:  pulpa  pomidorowa z dodatkiem koncentratu pomidorowego, zmiażdżonego czosnku, oregano, bazylii, soli, pieprzu...
   W sezonie letnim, przygotowuję sos ze świeżych, dobrze dojrzałych pomidorów. Obrane ze skórki, pokrojone w kostkę - duszę na małym ogniu bez przykrycia, do momentu aż się 'rozpadną' i odparują. Doprawiam świeżymi ziołami, solą, pieprzem i dużą ilością czosnku...




Printfriendly