07.03.2013

Kasza jaglana z czerwoną fasolką i marchewką



We Wroclawiu póki co wiosennie, wczoraj po południu było w slońcu 23stC!  Szkoda, że podobno zima nie powiedziała jeszcze ostatniego slowa:)
No cóż - w marcu jak w garncu!  Czyli wszystko w najlepszym porządku.
Wcześniej czy później wiosna przyjdzie, choć wolałabym wcześniej:)

Jaglanki ciąg dalszy.  
Tym razem będzie mniej ascetycznie, kaszy jaglanej towarzyszy fasolka i marchew.  Bardzo smaczne i treściwe danie obiadowe lub na kolację.

Danie to powstało  po rozmowie z pewną miłą Anią, prowadzącą blog 'Kuchnia w wersji light'.   To osoba wyjątkowo kompetentna w sprawach dietetyki, więc jak ktoś chce jeść zdrowo i lekko, niech zajrzy pod  powyższy adres.   Ania troszkę mnie połajała (i słusznie!) i sprowadziła na ziemię.  W końcu  nie jestem dietetykiem i nie mam takiej wiedzy, aby polecać diety , które sama stosuję - bo na tym się nie znam i już.  
Poprzedni post powstał trochę z rozpędu i chyba nie do końca był przemyślany.  Oczyszczanie o którym napisałam, a które mnie służy, w ocenie dietetyka - nie jest zbyt korzystne dla organizmu i wcale nie musi być dobre dla kogoś innego.  
Powiem szczerze, że miałam dylemat: napisać o tym czy nie?  W końcu zdecydowałam że powinnam, bo Ania uświadomiła mi,  że blog odwiedzają codziennie setki osób, a ta dieta nie musi być dobra dla każdego.  
No cóż, nie będę płakać nad rozlanym mlekiem... ale mam nauczkę na przyszłość.
Konkluzja:  
1/   nie będę pisała o tym, na czym się do końca nie znam...
2/   zanim rozpoczniecie jakąkolwiek dietę, najlepiej poradźcie się specjalisty czyli dietetyka, on dobierze dietę odpowiednią dla Was!




KASZA JAGLANA Z CZERWONĄ FASOLKĄ I MARCHEWKĄ

*  3 łyżki suchej jaglanej
*  1 szkl suchej fasolki czerwonej
*  1 duza marchew
*  4 pieczarki
*  1 cebula
*  1 ząbek czosnku
*  4 łyżki oliwy z oliwek
*  1 łyżka octu winnego
*  sól morska, pieprz
*  natka pietruszki

Wieczorem opłukać fasolkę i zalć zimną wodą.
Na drugi dzień fasolkę ugotować, pod koniec gotowania dodać 1 łyżeczką soli morskiej. 
W garnku zagotować 1 szklankę wody, wrzucić kaszę jaglaną (wcześniej opłukaną i sparzoną wrzątkiem) i ugotować na małym ogniu - 20 minut pod przykryciem.
Cebulę posiekać, pieczarki pokroić w plasterki a marchew w półplasterki.
Na patelnię wlać oliwe z oliwek, dodać cebulę, pieczarki i marchewkę.  Smażyć a kiedy cebula się zeszkli, podlać kilkoma łyżkami wody, przykryć i dusić przez 15 minut aż marchew będzie al dente. 
Do rondla wlać odrobinę oliwy, dodać fasolkę, kaszę jaglaną, podduszoną cebulę z pieczarkami i marchewką.  Doprawić solą, pieprzem, dodać zmiażdżony czosnek, ocet winny i wymieszac.  Podgrzac chwilę razem.  Podawać na ciepło posypane natka pietruszki. 
Smacznego!




*


11 komentarzy:

  1. Wczoraj na śniadanie zrobiłam sobie jaglana z kokosem i migdałami na zbożowym mleku pychotka.Dzisiaj powtórka bo coś za dużo mi się ugotowało(i dobrze)
    Wersja fasolowa też mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kokosem nie jadłam i wolę na wodzie tą kaszę:))

      Usuń
  2. Kasiu - bardzo dziękuję :)
    Taka wersja jaglanki bardzo mi się podoba i sama chętnie bym taką zjadła :)
    A w psiaku już się zakochałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to ja dziękuję, a kasza z fasplką jest bardzo smaczna i sycącą:)...Norki nie oddam!

      Usuń
  3. Kasiu to danie z kaszą wyglada niezwykle apetycznie ...i tak wiosennie i kolorowo:). Buziolka zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest bardzo smaczne, pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Uważam, że na przednówku o wiele lepsze jest jedzenie kaszy, nawet na wodzie,
    niż kolorowych sałatek sporządzanych z pędzonych warzyw:)
    Tęsknię za sałatą, rzodkiewką i ogórkami, ale zdrowy rozsądek podpowiada mi,
    że najlepsze jest dla mnie to, co przetrwało zimę bez specjalnych chemicznych zabiegów.
    Czy naprawdę szpinak i pomidor o tej porze roku jest lepszy
    niż ziarenko kaszy jaglanej, które jest skarbnicą składników odżywczych?
    Nie jestem dietetykiem i to jest tylko mój subiektywny pogląd,
    a kasze jem codziennie, przynajmniej w jednym posiłku.
    Twoje dzisiejsze danie bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, ja tez nie lubię tych plastikowych nijakich w smaku pomidorów, ogórków... czekam na nasze pyszne, pachnące słońcem:) a kasze tez bardzo lubię i stosuję tak często, jak tylko się da, pozdrawiam:)

      Usuń
  5. A ja dzisiaj bylam na miejskim targowisku. Kupilam palona kasze gryczana, malo znana u nas cieciorke i groch jasiek- wszystko na wage z wora. Do tego wzielam odrobine kandyzowanego w cukrze imbiru. Znam ten smak pikantno- slodki w czekoladzie. wspanialy na rozgrzanie naczyn i zmyslow ;) Kupilam tez u wiejskiej babinki wieche pieknych bazi ;) nie bardzo mam ochote grzeznac po pas w blocie, aby nazrywac pierwsze wiosenne kwiecie. Czekam na wiecej slonca ;) Upieklam tez czekoladowy biszkopt nasaczony alkoholem, oblozony wisienkami ze spirytu wraz ze smietankowo- orzechowa masa. Na wierzch posypka gorzkiej czekolady. Mysle, ze ciacho bedzie smakowalo co niektorym przy jutrzejszym Dniu Kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasza, cieciorka, groch - same dobroci:)Biszkopt z alkoholem, wisienkami, czekolada...mmmm... oczami wyobraźni już je zajadam:)

      Usuń
  6. Droga Kasiu,
    jestem pierwszy raz na Twoim blogu, trafiłam na niego w poszukiwaniu przepisów z wykorzystaniem kaszy jaglanej. Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz zagościła w mojej kuchni, wcześniej prym wiodła kasza gryczana, pęczak i kuskus.
    Skorzystałam z tego przepisu, jednak z pewnymi modyfikacjami, do cebuli , marchwi i pieczarek od razu dodałam czosnek i tak dusiłam (zrobiło się mocno aromatycznie). Następnie z braku octu winnego dodałam odrobinę soku z cytryny, estragon i przyprawę marokańską (domowej roboty). Oczywiście podałam z natką pietruszki (tak jak zalecasz w przepisie), którą kocham. Wyszło wyśmienite. Także pięknie dziękuję za inspiracje, już się doczekać nie mogę na połączenie np. z szparagami, czy fasolką szparagową. Tymczasem mam ugotowane buraki z barszczu i już kombinuję, jakby je połączyć z jaglanką. ;)
    Pozdrawiam ciepło
    Joanna

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly