29.11.2009

Tort orzechowo-czekoladowy.




Tort który upiekłam tym razem, nie należy do 'zwiewnych', nie jest też szybki w wykonaniu, nie należy również do lekkostrawnych...ALE JEST PYSZNY!
Ciasto orzechowe bez grama mąki i krem czekoladowy (nie kakaowy!) na bazie jajek i masła. Ciasto nie powinno być wysokie, warstwy kremu natomiast 'słuszne', na grubość blatów.

Jeżeli lubicie mocno czekoladowe i niezbyt lekkie wypieki typu brownie, to zapewne ten tort jest właśnie dla Was. Ponieważ mam w domu zdeklarowanych czekaladoholików, postanowiłam go upiec. Polecam na poprawę jesiennego samopoczucia! Doskonały z małą czarną!

Jest to kompilacją kilku przepisów, zatem źródła nie podaję...


TORT ORZECHOWO-CZEKOLADOWY

ciasto:
* 200g zmielonych na grubość kaszki orzechów włoskich
* 3/4 szkl. cukru pudru
* 6 jajek
* 3 łyżki bułki tartej
* 1 kieliszek (50ml) rumu, cherry lub spirytusu
* 1/2 łyżki soku z cytryny

Utrzeć jajka z cukrem (robię to mikserem) do białości, dodawać porcjami zmielone orzechy i bułkę i wymieszać (nie miksować!) aż będzie dokładnie połączone.
Tortownicę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Przelać ciasto i wstawić do nagrzanego do 180stC piekarnika na 1 godz. Sprawdzić patyczkiem czy upieczone, wyjąć na kratkę i ostudzić. Przekroić w poprzek na pół.


krem:
* 4 jajka
* 1 szkl. cukru pudru
* 140g gorzkiej czekolady
* 200g masła
* 2 łyżki alkoholu j.w.
* 3 łyżki słodkiej śmietanki
* kilka kropli esencji waniliowej lub migdałowej

Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (uważać aby nie spiec!).
Ubić jajka na parze z cukrem na kogel mogel. Jeśli zgęstnieje, dodawać po łyżce czekoladę i śmietankę. Mikserem ucierać masło, dodawać masę czekoladową i utrzeć na gładką masę. Na koniec wymieszać z alkoholem. Masa powinna być dosyć gęsta, ale dobrze się rozsmarowywać na cieście.

poncz:
* 1/4 szkl. wody
* kilka łyżek alkoholu j.w.

Blaty ciasta skropić ponczem, można spodni placek posmarować dla kontrastu kwaśniejszym dżemem (ja użyłam z czerwonych borówek) i posmarować połową kremu. Przykryć drugim plackiem, nasączyć ponczem. Pozostałym kremem posmarować boki i wierzch tortu.

do dekoracji:
* 40g czekolady
* 2 łyżki śmietanki
* kilkanaście połówek orzechów

Czekoladę rozpuścić ze śmietanką i udekorować dowolnie górę tortu. Ułożyć na końcu połówki orzechów. Tort włożyć do lodówki na ok 4 godz, aby się 'przegryzły' smaki. Gotowe!







Jeszcze listopadowo...

16 komentarzy:

  1. PIĘKNY! Jestem zachwycona :) A wzorek zrobiłaś widelcem? Pięknie to wygląda, a smaki, rzeczywiscie ciężkie i zdecydowane w smaku. Ale raz na jakiś czas nachodzi mnie chętka na taki tort. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aklat dziękuję, cieszę się że Ci się podoba. Wzorek robiłam łopatką 'Fackelmann' z ząbkami, do takich celów przeznaczona. Pozdrawiam niedzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. czasami TRZEBA zjeść coś ciężkiego, mega kalorycznego i pięknego jak Twój torcik :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny tort! W sam raz na Święta, wtedy nie trzeba martwić się o kalorie!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, jakie cudne i apetyczne

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś wyrafinowaną dręczycielką! jęczę z zazdrości i pożądania!

    OdpowiedzUsuń
  7. alez wyrafinowany i bardzo elegancki ten tort!!!jestem pod wrazeniem,tym bardziej,jak przyrownam do moich "wypocin"...tylko pod stol wypada sie schowac ...
    pozdrawiam adwentowo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O Jezu! Umarłam!
    I choc właśnie jestem po 18-stce mojego chrześniaka objedzona na max, to dałabym radę kawałkowi tego tortu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. myniolinko też tak uważam, byle było to tylko czasami:)

    Agatko, na święta w s
    am raz, a o kalorie rzeczywiście wtedy trudno dbać...

    Beato dziękuję!

    Gosiu bardzo jesteś łaskawa w ocenie moich wyczynów i niesprawiedliwa w stosunku do siebie, a może skromna...pozdrawiam ciepło choć jesiennie.

    Mafilko, jakbyś zjadła wieczorem takie ciacho (po tym 18-kowym objedzeniu) to śniłoby Ci się zoombie :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ori byłabym Cię pominęła...bo nie wiem co Ci odpowiedzieć...lubię dręczyć! :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. O Boziuniu.. Kass...on jest mega piękny!!!:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj, w razie gdybys nie zauwazyla odpowiedzi u mnie, melduje ze zmienilam nazwe na 'ciasto'. Wyniknelo to wswszystko niestety z francuskojęzycznych przyzwyczajeń, bowiem ciasta pieczone w keksówce nazywane są ‘keksami’, ucierane czy nie, z bakaliami czy bez. Automatycznie więc tak sobie to przetłumaczyłam niestety. Ale po Twojej uwadze zmieniłam, by nie wprowadzać nikogo w błąd. Przepraszam więc i dziękuję za uściślenie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To zgadza sie Kasiu w 100% takim tortem to kazde chmury sie da rozgonic! Piekne te fale zdobiace, urokliwe, az mnie na torty naszlo i na wspomnienia, tu juz chyba gruzien... Pozdarowienia sle :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale bombowy tort! Ciężki, prawda, ale niezwykle smakowicie się zapowiada :)
    I jestem pełna podziwu dla Twojej sympatii dla listopada :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pogryze zaraz monitor!!!!!wygląda przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurczę, robimy w domu BARDZO podobny tort! Jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly