06.02.2009

Oponki, paczusie, poduszeczki...





Karnawał trwa, pozostały jeszcze dwa tygodnie na smażenie faworków, pączków, oponek i innych specjałów...
Opiekunka czarno-białego kota zachęciła mnie do usmażenia oponek...z przepisu na blogu waniliowym zrobilam nie tylko tytułowe oponki ale też pączusie (ze srodków oponek) i poduszeczki. Z tego przepisu wychodzi bardzo delikatne ciasto w środku i chrupiące na zewnątrz. Co prawda w przepisie podanym przez An-nę nie bylo żółtek (w składnikach) ale w opisie wykonania są, więc na wyczucie dodałam 3 żółtka....

OPONKI I PĄCZUSIE

Składniki:

* 1/2 kg mąki
* 5 dkg świeżych drożdży (nie wiem, możliwe, że można mniej)
* 200 ml śmietany

*  3 żółtka
* 5 dkg masła
* ok. 1/2 szklanki mleka
* szczypta soli
* 5 dkg cukru

Drożdże należy wymieszać z łyżką cukru i ze śmietaną, potem trzeba dodać mąkę i rozpuszczone oraz wystudzone masło. Żółtka ubić delikatnie z pozostałym cukrem i szczyptą soli i dodać do ciasta. Całość zagnieść, dolewając tyle ciepłego mleka, by dało się zagnieść miękkie i elastyczne ciasto. To tyle. Nie dałam mu nawet odpocząć, rozgrzałam olej i wycinałam obwarzanki oraz malutkie pączusie i smażyłam je partiami w głębokim oleju. Po usmażeniu układałam oponki na papierowych serwetkach (do odsączenia) i posypywałam cukrem pudrem z prawdziwą wanilią. Ech! Smak dzieciństwa odzyskany! Przedkładam nasze domowe oponki ponad zwykłe pączki i faworki, które nie bardzo mi smakują. Polecam.



6 komentarzy:

  1. Kass! O zgrozo, już poprawiam ten przepis. Żółtka, oczywiście, są. Dwa lub trzy. Uf, cieszę się, że się zorientowałaś i upiekłaś.
    Pozdrawiam skruszona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...tzn. usmażyłaś ... To chyba jakiś feralny przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. An-na...świetny przepis! wyszły pyszne....już ich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm, karnawał pełną parą :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uf! Moja Mama też się cieszy, że odtworzyłam przepis. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tili...tak trwa i trzeba korzystać puki czas...
    An-na...pozdrów mamę. przepis wart rozpowszechnienia!...2 razy piekłam i na tym nie koniec!
    Buziaki z deszczowego Wrocławia!

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly