14.12.2009

Orzechowe kuleczki czyli 'bredle'.





Kilka dni temu odwiedzając blog Agnieszki, zobaczyłam małe orzechowe cudeńka...czyli bredle, alzackie kruche ciasteczka, pieczone tradycyjnie w okresie przedświątecznym. Jak pisze Agnieszka, jest to jedna z wersji bredli.
Długo nie zastanawiając się, wyłuskałam orzechy (a mam ich w tym roku dużo, bo obdarowała mnie wielką torbą moja przyjaciółka Iwona) i zabrałam się za pieczenie. Upiekłam z proporcji podanej przez autorkę, mnie jednak wyszło 80 ciasteczek, bo nakładałam ciasto mniejszą łyżeczką. Ponieważ ciasteczka wyszły mniejsze, połówki orzechów nie zmieściły się na nich, udekorowałam więc ćwiartkami orzechów.
Ciasteczka są kruchutkie, smakują czekoladą i orzechami. Nie są nazbyt słodkie, pyszne do kawy lub herbaty. Część ciasteczek schowałam do puszki...czy przetrwają nie wiem, mam w domu niezłych detektywów :) Planuję jeszcze kilka rodzajów ciastek przygotować, kruchych, pierniczków i makaroników...ale jeśli starczy mi czasu, upiekę jeszcze raz przed świętami bredle. Polecam!




ORZECHOWE KULECZKI
(Boules de noix , Nusshiffele)

ok. 60 małych ciasteczek

* 225g mąki
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
* szczypta soli

* 100g miękkiego masła
* 75g cukru pudru
* 75g jasnobrązowego cukru
* 1 op cukru z prawdziwą wanilią
* 1 duże jajko
* 1 łyżka słodkiej śmietanki 12%

* 100g gorzkiej czarnej czekolady (najlepiej 70%)
* 100g orzechów włoskich, lekko zrumienionych na suchej patelni

* 30 ładnych całych połówek orzechów włoskich do przybrania (ich nie trzeba rumienić)

Mąkę przesiewamy z proszkiem i solą. Czekoladę drobno siekamy lub rozdrabniamy w malakserze (maja być to drobne kawałki a nie pył). To samo robimy z orzechami. Miękkie masło dość długo miksujemy z trzeba rodzajami cukru na gładki krem. Przy ciągle włączonym mikserze dodajemy jajko, a następnie śmietankę. Później porcjami wsypujemy mąkę miksując na wolnych obrotach. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę i orzechy i za pomocą łyżki lub szpatułki mieszamy z ciastem. Miskę z ciastem, przykrytą przezroczystą folią wstawiamy na ok. 30 min do lodówki.

Rozgrzewamy piekarnik do 180ºC. Dużą blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto nabieramy gałkownicą do lodów o średnicy 3 cm, umieszczając jednorazowo na blaszce ok. 20 kuleczek. Ostrożnie przyciskając (aby zbytnio nie spłaszczyć), układamy na połowie ciasteczkach połówki orzechów włoskich (ja resztę ciastek zostawiam bez orzechów dla tych, co za aż taką ich ilością nie przepadają). Pieczemy przez ok. 10 min. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na siatce do ciast.









11 komentarzy:

  1. ale smakowite i takie bardzo urodziwe z tymi orzechami na wierzchu

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mnie kusiły u Agnieszki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kuleczki orzechowe, mniam:)

    Kass, jakie masz piękne koty i czy mi się wydaje,czy ich wciąz przybywa?:)
    Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich pupilków:)

    OdpowiedzUsuń
  4. margot są baaardzo smaczne!

    An-no mnie skusiły...

    majanko dziękuję, kociaki mam wciąż te same, nie wszystkie są na zdjęciach...niedługo wkleję aktualne.

    Pozdrawiam cieplutko (chociaz u nas zimowo już!).

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczne! Tez mnie kusza, ale... kto to wszystko zje?!? Chyba upieke je kiedys w pozniejszym terminie jednak ;)

    PS. Sliczne pudelko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też mnie kuszą te ciastka. Miłe, świąteczne fotki zrobiłaś swoim ciasteczkom:)
    P.S. ja też mam w domu dwóch detektywów, ale ten mniejszy na szczęście jeszcze nawet z krzesła nie sięga na najwyższą półkę;) a drabiny nie umie rozkładać ... mam nadzieję...
    Pozdrawiam Cię zimowo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo ich! Tak sobie patrzę na przepis i zdziwiłam się, ze tylko jedno jajko tu występuje. Myślałam, ze białek będzie więcej :)

    A wyglądają b. apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Beo dziękuję, ja tez zastanawiałam się nad tym...co prawda u mnie jest kilku ciasteczkożerców :) nie licząc mnie...

    Kasiu dziękuję, a wiesz pamiętam jak sama będąc dzieckiem robiłam dochodzenie gdzie mogą być schowane pierniczki...:))

    Aniu jajko jedno bo one z tych cięższych, orzechowych...ale polecam!

    Pozdrawiam wieczorową porą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kass, wstyd mi , że dopiero dzisiaj komentuję, ale muszę powiedzieć, że ogromnie mi się podobają w te bredle w Twojej miniaturowej wersji. Aniu, w nich jest tylko 1 jajko, bo tu się liczą tylko orzechy i czekolada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A można je jeszcze obtoczyć w pokrojonych orzechach? Myślisz, że to będzie smakowało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno nie zaszkodzi :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly