09.09.2011

Chleb pieczony na opak:)...pszenno-żytni z ziarnami



Jesienna pogoda zachęca do częstszego włączania piekarnika:)  Na poranne spacery już nie gonimy tak szybko, żeby zdążyć przed upałem.  Poranki chłodniejsze, dzień jeszcze dość długi, powietrze rześkie a wokoło wciąż zielono... choć jesiennie:)
W kuchni ciepło, przyjemnie, pachnąco...lubię ten czas!
Zaczęłam jesienne eksperymenty chlebowe, dzisiaj o jednym z nich. O innych kombinacjach napisze niebawem. 
Chleb pszenno-żytni, na dwóch zaczynach: drożdżowym i zakwasowym, z ziarnami.
Przez przypadek, a raczej przez niewłożenie okularów (!?) piekłam go w niższej niż zamierzałam temperaturze - 150stC :).
O dziwo, chleb pięknie wyrósł w piekarniku i upiekł się wspaniale!.  Ciekawe doświadczenie, które początkowo mnie nieomal przeraziło (!!), a później  przekonało, że w sprawie pieczenia chleba jeszcze duuuuużo do odkrycia przede mną.
Zestaw ziaren bardzo nam posmakował, chleb jest sprężysty, wilgotny i bardzo smaczny!  Na pewno jeszcze nie raz go upiekę.
Polecam!

CHLEB PSZENNO-ŻYTNI Z ZIARNAMI
/1 bochen o wadze ok. 1kg/

zaczyn zakwasowy:
*  130g mąki żytniej chlebowej (typ720)
*  60g mąki żytniej razowej (typ 2000)
*  60g aktywnego zakwasu żytniego
*  180g wody
*  1/2 łyżeczki soli
*  1/2 łyżeczki cukru

Wymieszać i odstawić pod przykryciem w temp. pokojowej na 8-12 godzin.

zaczyn drożdżowy:
*  250g mąki pszennej chlebowej (typ 750, 850 lub 650)
*  225g wody
*  10g świeżych drożdży
*  1/2 łyzeczki soli
*  1/2 łyzeczki cukru

Wymieszać, przykryć i pozostawić na blacie kuchennym na 8-12 godzin.

Po tym czasie połączyć zawartość obu misek i dodać:
*  170g mąki pszennej chlebowej
*  30g mąki żytniej razowej
*  1,5 łyżeczki soli
*  1 łyżeczka cukru
*  2 ugotowane i rozgniecione ziemniaki
*  3 łyżki siemienia lnianego
*  1/2 szkl słonecznika
*  3 łyżki czarnuszki

Dobrze wyrobić ciasto, można mikserem (co preferuję:)) lub ręcznie przez ok 10-12 minut. Ciasto będzie dość luźne ale elastyczne i gładkie.
Miskę przykryć folią i odstawić do fermentacji na ok 1 godzinę.  Chleb można upiec w foremce albo w garnku żeliwnym***.
  • pieczenie w foremce:
Kiedy ciasto podwoi objętość lekko odgazować i przełożyć do większej foremki  (np 26x15cm).
Włączyć piekarnik nastawiając temp 150stC.
Odstawić przykryte ściereczką do ponownego rośnięcia na czas nagrzania piekarnika, tzn na ok 40-45 minut.
Włożyć chleb do piekarnika i piec 35 minut, po czym zwiększyć temperaturę do 200stC i dopiec jeszcze przez ok 30 minut, aż będzie ładnie wypieczony.

  • pieczenie w garnku żeliwnym:
Ciasto po pierwszym wyrastaniu przełożyć do miski lub koszyka wyściełanego papierem do pieczenia, o wielkości garnaka w którym będziemy piekli.  Po wyrośnięciu i nagrzaniu piekarnika z garnkiem, przekładamy ostrożnie chleb razem z papierem do gorącego garnka i przykrywamy pokrywką.  Pieczemy ok 35 minut, zdejmujemy pokrywkę i zwiększamy temp do 200stC.  Dopiekamy przez kolejne 30-35 minut aż chleb będzie mocno rumiany.

***Ja upiekłam 2 chleby równocześnie, jeden w garnku a drugi w foremce.
Obydwa upiekły się w jednym czasie, tak samo dobrze wyrosły i ładnie się zrumieniły. Trzeba ułatwiać sobie życie, prawda?:))
Smacznego!



























*


21 komentarzy:

  1. Kass, e normalnie mercedesowy chleb upiekłaś, pięknie się prezentują , oj pięknie i przepis bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Alu taki mercedes z przypadku:))) ale dziękuję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chlebek, jak marzenie. Ja właśnie piekę chleb jabłkowy z tymiankiem, więc też się pochwalę później u siebie na blogu:-) A Twój "przypadek" wyszedł elegancki:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu dziękuję, a ten z jabłkami i tymiankiem będzie boski! będę wypatrywać u Ciebie efektów...pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały miąższ i idealna, popękana skórka. ale bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a tarta tatin tez z przypadku i co?Cały świat ją piecze

    OdpowiedzUsuń
  7. margot...no niby tak, tylko ze mój 'przypadek' chyba jednak mniej odkrywczy:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kass, piękny chleb, jak zawsze u Ciebie :-)
    A wracając do jamników - też miałam :-)- a na Marszu w Krakowie - byli też goście z Wrcławia (z jamnikiem)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu dziekuję:)
    ...co do marszu to chętnie bym się wybrała gdyby tylko czas pozwolił...do Krakowa nie mamy tak daleko i nieraz tam byłam i bardzo lubię Kraków... może w przyszłym roku się uda...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny chlebek, chyba dobrze mu zrobiła ta niska temperatura:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach Kass, piękny chlebek upiekłas!
    I wspaniałe zdjęcia, bardzo mi się podobają .
    Pozdrowienia ciepłe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chlebek cudny. A jesień i ja bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kass ...ty znasz moje chlebkowe ,,problemy,,dlatego podziwiam ,i jak zwykle chyle czola,mam nadzieje ze juz ci sie to nie znudzilo.Chlebus przepiekny...a czas o ktorym piszesz to ja tez uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu zauroczyłąś mnie tym chlebusiem .....upiekę go na pewno:) pozdrawiam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale mnie ten chleb powalił! Pierwsze zdjęcie jak obuchem w łeb! Cudne. Strasznie dawno nie robiłam chleba.....

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyny, bardzo dziękuję... już rosnę:)))

    Życzę miłej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudny chleb Kass! I niesamowite, ze jednak upiekl sie w tak niskiej temperaturze! Tez bym sie lekko przerazila ;)

    Pozdrawiam serdezcnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasiu, te Twoje chleby...są cudowne! polowa przepisow spisanych przeze mnie do wyprobowania pochodzi z Twojego bloga. A ciabatki pieke nadal konsekwentnie...

    OdpowiedzUsuń
  19. bijana - bardzo mi miło:) a ciabatki to i ja pieke często bo wszyscy lubimy, pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Kasiu jeśli chciałabym piec w dwóch keksówkach 30x7 cm to mysłisz, ze 1,5 porcji ciasta będzie w sam raz?? Pytam, bo planuję dziś wieczorem wstawić zaczyny:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Jolu, myślę że powinno wystarczyć:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly