14.09.2011

Naleśniki na kefirze i jak to z Kają było...




Fumiko z małymi dziećmi cały czas spędzała w ogrodzie.  Maleństwa wiodły beztroskie, radosne i pełne ciekawości życie, jak przystało na zdrowe i szczęśliwe szczenięta.  

Mała Arashi lubiła przyglądać się ulicy... za płotem świat wydawał się taki ciekawy. Wysuwała przednie łapki między deskami ogrodzenia, i stojąc na dwóch tylnych z zainteresowaniem oglądała wszystko dookoła.  Ktoś idący ulicą pociągnął za wystającą w płocie łapkę i...
Dopiero po kilku godzinach, kiedy właściciele wrócili z pracy,  suczka dotarła do weterynarza.  Psinka bardzo cierpiała ale dzielnie zniosła badanie i dalsze działania lekarza...

Łapka powoli wróciła do stanu 'używalności',  nie wróciła jednak do pełnej sprawności.  Krzywo się zrosła, w stawie ma zgrubienie i jest lekko wykrzywiona na bok, przez co ma ograniczone możliwości zginania.

Chodzi i biega... ale utyka, zwłaszcza kiedy poszaleje z psami...

Arashi była na konsultacji u psiego ortopedy, który stwierdził, że skoro łapka się zrosła, to nie ma sensu łamać (!!) i ponownie ją składać... zalecił jednak okresową kontrolę i obserwację.

Rodzeństwo rozeszło się do nowych domów...suczki nikt nie chciał,  bo już nie może być psem 'wystawowym'. 

Arashi mimo tylu złych doświadczeń jest wyjątkowo pogodnym psiakiem, chciałoby się powiedzieć, że ma nie gasnący 'uśmiech na twarzy'...

Przyjechała do nas i zamieszkała w naszych sercach:)))... rozpoczęła nowe życie jako Kaja.

Ma dopiero 5,5 miesiąca... i lubi naleśniki:)))








Należą do moich ulubionych. Dlaczego?  Bo są inne, a ja z tych, co to lubią oryginalność ... i to nie tylko naleśnikową... pisałam już że niepokorna ze mnie istota, nie lubiąca schematów, sztampy i obowiązków... zatem i naleśniki będą nietuzinkowe:)
Mają 'konkretniejszy' smak, nie znaczy jednak, że nie pasuje do nich dżem czy słodkie serowe nadzienie.  Doskonale smakują ze słodkimi jak i wytrawnymi dodatkami, albo po prostu same...jedzone w pośpiechu (bo parzą w palce!!)  prosto z patelni :)  Polecam!


NALEŚNIKI NA KEFIRZE

*  25 dag mąki pszennej typ 550
*  25 dag mąki pszennej razowej
*  2 szkl kefiru
*  ok 2 szkl wody
*  1/4 łyżeczki soli
*  2 jajka
*  3 żółtka
*  2 łyżki dobrego oleju roślinnego

Zmiksować kefir, wodę, jajka i żółtka.  Dosypać mąkę z solą i na niskich obrotach miksera - dobrze wymieszać. Ciasto powinno być płynne chociaż nie rzadkie.

Smażyć na lekko naoliwionej patelni (posmarować pędzelkiem zanurzonym w oleju lub spryskać olejem w sprayu) nalewając porcje ciasta, tak aby  pokryło patelnię cienką warstwą.  Smażyć po obu stronach, kiedy będą rumiane przełożyć na talerz.
Smacznego!


19 komentarzy:

  1. nietuzinkowe.. koniecznie do spróbowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie jadłam takich na kefirze,na pewno smaczne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna psinka.To cudowne,że nie stała się nieufna.Czeka ją wspaniałe życie.Co to za rasa? Podziwiałam zawsze Kamę na zdjęciach,Kaja wygląda przezabawnie,jak to szczeniak.Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia całemu zwierzyńcowi.-Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, Kaja to akita, rasa pochodzi z Japonii... i powiem Ci, że akity to niełatwe charaktery, bo pierwotne instynkty w nich drzemia, ale które trafiaja do nas sa inne:))))
    pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. no proszę, takich jeszcze nie próbowałam, kefir kojarzył mi się do tej pory tylko z pancakes'ami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia Kai mnie poruszyla. Cudowna psinka i tyle przeżyła.
    Jaka ona jest piękna, taka puchata , a oczka ma takie mądre. No śliczna jest.
    Jak fajnie,że znalazła tak cudowny dom.

    Naleśniki uwielbiam, właśnie smażę dla moich chłopaków. Czasami tez dodaję kefir albo maślankę do naleśników. Lubie:)

    Pozdrowienia Kasiu:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna psina. Niewiarygodne co może siedzieć w głowach niektórych ludzi... Najważniejsze, że odnalazła kochający dom.
    Przy wyborze psa zastanawiał się nad akitą, ale ostatecznie pozostając w klimatach Japonii padło na szpica japońskiego - Akirę :)
    mój też lubi naleśniki i z pewnością Twoich kilka by połknął :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny pomysl na takie kefirowe nalesniki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kaja jest cudowna! bardzo mi się podoba, wielkie smyranko dla niej:) A naleśniki też bardzo smaczne muszą być:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kaja jest cudowna. A takich ludzi zakopałabym żywcem. Przysięgam.
    Naleśników na kefirze nie znam. Robiłam raz takie na maślance, ale mi nie wyszły :)))

    Pozdrowienia Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kefirowe naleśniki są dooobre - tak jak placki (kurczę, smak mi się chyba zmienia, bo jeszcze niedawno nikt by mnie do zjedzenia naleśników albo placków nie namówił!).

    Już Cię miałam prosić, byś opisała historię Kai. Dzielna i śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kajka trafiła do najcudowniejszego domu jakiego tylko mogła ,,,

    Ks ile wychodzi naleśników z tych proporcji?

    OdpowiedzUsuń
  13. Kaś - masz shibe? one są słodkie i dużo łatwiejsze w wychowaniu, tez kiedys o taki myslałam... ale los zadecydował za mmie:)

    Aniu cpewno wiesz , że co 7 lat wszystko się w nas zmienia: charakter, upodobania, skóra :) więc nie ma się co dziwić...

    Iza- z tych proporcji wychodzi kilkanaście nalesników, zalezy od wielkości patelni i grubości naleśników,

    Dziekuję wszystkim za miłe słowa i pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Nieważne, że nie może być wystawowa ...a moze nawet i lepiej ...bo Wy ja kochacie za to jakim jest psiakiem ....oj chciałabym ją zobaczyc zajadającą te smakowite naleśniki:) pozdrawiam Kasieńko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Normalnie musiałam się zalogować a w pracy jestem... Kasiu musisz koniecznie (z naciskiem na koniecznie!) wytarmosić i wyczochrać ode mnie tego piesulka! zakochałam się!
    a temu co jej uszkodził łapkę to sama przeciągnęłabym przez siatkę co nieco i ukręciła... że też tacy debile łażą po świecie... brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  16. kass, nie nie shibę - zwykłego szpica japońskiego, taką białą, puchatą, prawie kulkę z wielką kitą :) chociaż shiba inu też mi chodził po głowie, generalnie jestem zauroczona japońskimi rasami

    OdpowiedzUsuń
  17. Kaś - to cudowny psiak, piekny i puchaty... moja babcia miała takiego, a wiesz że akity to też szpic? shiba też jest z rodziny szpiców, fajne są wszystkie, zreszta każdy pies jest piękny... ale po stracie Kamy nie wyobrażałam sobie innego psa - tylko akita!, i pomysleć że jak mąż ją kupił to gobeształam, a teraz twierdzę że to cudowne psy:)
    pozdrawiam i buziaki dla białej kulki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. kass, bo szpice to fajne psy są :) u nas padło na niego, bo nasz poprzedni pies (był z nami 17 lat...) był białym kundelkiem i sentyment do białych puchaczy pozostał :)
    również pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja powiem tylko tyle: Ty jesteś cudowna i Kaja oczywiście też :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly