15.05.2011

Jabłecznik w czekoladowym cieście




Słoneczna pogoda wygania z domu, nie pozwala na zbyt długie siedzenie w kuchni.
Lubię te lekkie, szybkie i pyszne wiosenne obiady.  Już zaczęłam sezon 'lodowy', a moje najnowsze odkrycia zimnych pyszności niedługo pokażę... już myślę o kawie mrożonej, o ciastach z galaretką, o zimnych deserach jedzonych wśród szumiących gałęzi jabłoni... jak ja uwielbiam maj!... i czerwiec, i lipiec, i sierpień.... cieszmy się słoneczną pogodą, wybierzmy się za miasto, na wycieczki rowerowe, pochodźmy po łąkach, nazbierajmy polnych kwiatów, potem dotlenieni, cudownie zmęczeni i pełni wrażeń rozpocznijmy nowy wspaniały tydzień:))

Wczoraj pojechaliśmy sprawdzić, jak ma się nasza baza wypadowa, gdzie dawniej z małymi jeszcze dziećmi jeździliśmy na rowerowe wycieczki  'naukowo-poznawcze'  i wieczorne ogniska.
Tereny będące dawniej oazą spokoju, ciszy i falujących łanów zboża,  świeżej i nienaruszonej przyrody....niestety już takie nie są.... wkroczyła cywilizacja...



Tu słuchaliśmy śpiewu ptaków, obserwowaliśmy pasące się barany, słuchaliśmy kumkania żab i  tropiliśmy  przylatujące na łowy bociany... tu jesienią paliliśmy ognisko i zajadaliśmy się pieczonymi ziemniakami...



 Drzewa wycięto, zrównano z ziemią wszystkie wyniesienia, zasypano małe stawy pełne jaszczurek, żab i ważek... no cóż... idzie nowe:( 
Teraz tędy prowadzi nitka autostradowej obwodnicy Wrocławia, łączącej się z Mostem Rędzińskim  (mającym najwyższy -122m- pylon w Polsce!), bardzo potrzebna droga... ale tak smutno, jak pomyślę ile wspaniałych chwil tam spędziliśmy.



Po powrocie łyk kawy i czekoladowa szarlotka przywróciła nas do równowagi:)

Wiosna, nastał rabarbaru czas, a u mnie ciasto z zimowymi jabłkami... no cóż, musu jabłkowego nie zrobiłam zbyt dużo, w związku z czym 'oszczędzałam'  coby starczyło na dłużej:)
Ostatnio dokonałam odkrycia - w piwnicy niecierpliwie czeka na mnie 6 litrowych słoi z przecierem jabłkowym !:)
Tak więc czas najwyższy wykorzystać, bo zaraz zapanują truskawki, maliny, porzeczki... i nikt nie będzie chciał jeść jabłeczników:)
Tym razem nadzienie jabłkowe otuliłam ciastem czekoladowym.  Całkiem fajne połączenie, polecam!


SKUBANA SZARLOTKA CZEKOLADOWA
/tortownica śr.26cm/

ciasto:
*  400g mąki pszennej
*  100g cukru pudru
*  50g kakao
*  200g masła
*  1 jajko
*  1 łyżeczka proszku do pieczenia
*  30g oleju roślinnego

nadzienie;
*  duży słoik przecieru jabłkowego lub 1kg jabłek
*  3-4 łyżki kwaśnego dżemu np.z czarnej porzeczki
*  1/3 szkl rodzynek



Posiekać tłuszcz z mąką, kakao i cukrem - można w malakserze. Dodac resztę składników i szybko zlepić ciasto. Włożyć do zamrażalnika na 10-20 minut.
Wyjąć ciasto, odkroić 1/3 którą  włożyć z powrotem do lodówki. Nagrzać piekarnik do 180stC.
Większą część ciasta rozwałkować i wyłożyć nim dno i boki wysmarowanej masłem formy. Nakłuć widelcem i wstawić do podpieczenia na 20-25 minut - nie może być miękkie!
Wyjąć blaszkę, posmarować dżemem, wyłożyć mus jabłkowy i posypać rodzynkami.
Wyjąć resztę ciasta z lodówki i przykryć kawałkami 'skubanymi' palcami całą powierzchnię jabłek.
Wstawić do upieczenia na 50-60* minut w temp. 180stC.
Ciasto po upieczeniu posypać cukrem pudrem.
Ostudzić i... smacznego!





*

Obrzeża Widawki jeszcze 'nienaruszone' ...



11 komentarzy:

  1. Szarlotka wygląda rewelacyjnie!
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szarlotka wygląda rewelacyjnie i to ostatnie zdjęcie takie sielskie!

    OdpowiedzUsuń
  3. I maj i czerwiec i lipiec tak bardzo lubię, sierpień już troszkę mniej bo przypomina o nieuchronnie kończącym się lecie.
    Ciasta z jabłkami mogę zawsze i wszędzie, nawet w wersji ciasta czekoladowego.
    My na Rędzinie byliśmy dzisiaj rowerami, niestety miasto się rozrasta i kolejne bastiony dzikiej przyrody znikają.
    Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu ciasto wyglada obłędnie:) ...a co do mostu to owszem cywilizacja potrzebna...ale te wszystkie drzewa, trawka, wspomnienia..... szkoda tego strasdznie... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Przypomniało mi się że tez taka szarlotkę robiłam kiedyś. Pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skubana ta szarlotka, że tak obłędnie wygląda i na pewno smakuje cudnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. o... co ja widze, przejazdzka po obwodnicy wroclawia, ja mam trochę zadaleko na takie wypady:) o i Widawa, a do tej rzeczki to akurat mam niedaleko i mam nadzieje, ze chociaz tutaj pozostanie ta oaza zieleni:)

    a ciasto... ach musi byc pyszne:) tez mam troche musu, wiec moze...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szarlotka wygląda smakowicie aż ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. I mnie są bliskie uczucia co do "ziem utraconych". Tam gdzie był mój dom rodzinny, w którym się wychowywałem, z którym wiążę najcieplejsze wspomnienia mojego dzieciństwa przebiega dziś dwupasmowa jezdnia. Pozostały mi jedynie wspomnienia....

    A jabłecznik jest obłędny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu - żal... Ale chociaż jeden jest plus - w końcu mogłam Cię zobaczyć :-))
    A przepis oczywiście wydrukowany!

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly