11.11.2011

Rogale marcińskie



Wczorajszy dzień przebiegał u mnie pod znakiem Rogali marcińskich (przepis podałam TU ).  Można  w przeddzień przygotować ciasto, umieścić je  w lodówce a następnego dnia upiec.  U mnie odbyło się wszystko w jednym dniu.  Myślę że rozłożenie pracy to sposób bardziej racjonalny, nie wymaga poświęcania prawie całego dnia na  pieczenie.  No cóż... spointuję ,  jak to w znanym żydowskim dowcipie: można tak albo  tak ... :)))
Pieczecie rogale marcińskie?
Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dłuuuugiego weekendu:)




8 komentarzy:

  1. Cudne! Też miałam robić, ale mak do mnie nie dotarł:(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja już kolejny rok ich nie skosztuję:-( Co za niesprawiedliwość. Mam za to do Ciebie ogromną prośbę, zajrzyj do maili! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieczemy,pieczemy! Cudowne są Twoje Kasiu!:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. pieczemy , pieczemy w tym roku będą o tydzień później, hm...ale tak czasami jest
    a twoje wzorcowe wręcz ,cudne

    OdpowiedzUsuń
  5. oszzzzz jakie cudowne! Ale bym zjadła i to nie tylko jednego ..;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako osoba na diecie (nieustającej!) nie upiekłam sobie marcińskich rogali tylko kupiłam - drugiej świeżości, niestety... Na pociechę upiekłam... gęś ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly