6.01.2010
Zimowa wyprawa...zupełnie niekulinarna.
Bywają dni zimowe wyjątkowo urokliwe. Wczorajszy był właśnie taki. Wykorzystując wspaniałą pogodę wybraliśmy się na wycieczkę za miasto. Okolice północnej części Wrocławia, to malownicze i prawie 'dzikie' tereny. Pojechaliśmy do Rędzina i wędrując w kierunki Osobowic, wzdłuż terenów (kanałów i zatoczek) Odry czuliśmy się chwilami jak na Księżycu (a niektórzy nawet przypominali Armstronga! :))
Wokoło ani żywej duszy...po prostu pełny relaks!
Ten nieziemski krajobraz to sprawka mgły która spowiła wszystko dookoła...a mróz zatrzymał tę tajemniczą otoczkę tworząc przepiękną szadź.
Po drodze mijaliśmy budowę obwodnicy śródmiejskiej, brnąc w śniegu po kolana... w oddali widzieliśmy cztery sarny, którym budowa nieco komplikuje życie. Ale cóż, droga jest konieczna. Miasto rozbudowuje się w tempie ekspresowym a dróg ułatwiających przejazd przez nie, po prostu nie ma.
Wycieczka w tak pięknej scenerii była fantastyczną odskocznią od miejskich tłoków, zgiełku i 'gęstego' od spalin powietrza.
Rzeka nie była zamarznięta na tym odcinku, dzięki czemu pływały po niej kaczki i łabędzie.
Po środku zamarzniętej zatoczki, na której latem cumują jachty i łodzie, wędkowali w przeręblach zimowi zapaleńcy spinningu.
Taka zima bardzo mi się podoba.
Po powrocie, z przyjemnością ogrzałam się w cieple 'domowego ogniska'. Czekał na nas ciepły obiad (jak dobrze mieć córkę, która umie coś upichcić...).
A wieczorem nie odmówiłam sobie odrobiny nalewki (niestety słodkiej...ale to była słodycz uzasadniona:)))
Etykiety:
nie na temat
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ale cudowna zima i naprawdę piękne zdjęcia! U nas też ładnie, ale w mojej okolicy znacznie mniej "dziko".
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ale ślicznie! U nas cały czas bardzo ponuro...słońca nie widziałam od tygodni:( A też mi się marzy taki zimowy spacerek przy odrobinie słoneczka..a córkę masz boską, moja nie umie gotować:((((
OdpowiedzUsuńbuziaki ogromne
Kass cudne zdjęcia. Dziękuje za nie, bo za Wrocławiem nieustannie tęsknie i bardzo chciałabym tam zamieszkać po powrocie do Polski.
OdpowiedzUsuńTo piękne miasto, a dzięki Tobie poznaję okolice mi nieznane :)
Piękną zimę tam macie!
Uściski :*
Zachwycający spacer! Wspaniały czas ... pięknie rozpoczynasz nowy rok :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :*
Bajkowa zima:-))Ty zawsze wiesz, czym się z nami podzielić! Kropelki nalewki też bym nie odmówiła, bo u mnie też mróz ostry:-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam gorąco
Piękne obrazy. Serce rośnie. A teraz naleweczki, poproszę...
OdpowiedzUsuńKass, ostatnie zdjęcie wysyłaj na jakiś konkurs, albo do mnie... będę mieć cudna tapetę :-)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nowym roku :*
PS. Corki zazdroszczę, moja tylko kawkę umie na razie zrobić ;)
Kass, z radoscia oglada sie taka zime, a ze w poblizu rzeki to milosnika rzek cieszy dodatkowo. Pikena jest t arozowawa "mgla", a oszronione kule jemioly wprost prosza o zachwyt :-)
OdpowiedzUsuń