15.02.2010

Taki chleb można jeść codziennie. Weekendowa piekarnia#62




Weekendowa piekarnia#62 prowadzona przez Lu mającą blog 'Na tropie smaku' była dla mnie, jak zawsze bardzo miłym doświadczeniem. Chleb codzienny okazał się smacznym, prostym w przygotowaniu, przyjemnym w 'obróbce', i o 'uniwersalnym' smaku.
Chociaż chleby pszenne nie należą do moich ulubionych, to jednak 'dobry' chleb pszenny nie jest zły:) Dodam że moja rodzina ma inny pogląd na ten temat, pieczenie chlebów pszennych zatem jest mi pisane...co czynię z dużą przyjemnością jeśli pieczywo pieczone jest tak smaczne jak ten weekendowy.
Lu dzieękuję za pyszny przepis, rodzina oświadczyła że mogę go piec często!






Zacytuję właścicielkę przepisu, bowiem nie poczyniłam żadnych zmian.

CHLEB CODZIENNY 'LU'

Zaczyn:
100 g zakwasu żytniego razowego
100 g mąki pszennej (typ 650)
150 g letniej wody

Wymieszać w misce i odstawić na noc (albo na 8-12 godz.)

Ciasto właściwe:
zaczyn
300 g wody
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soli
kulka świeżych drożdży wielkości dużego laskowego orzecha
600-650 g mąki pszennej (typ 650)

Do miski wlać wodę, rozpuścić w niej miód, drożdże, dodać zaczyn, sól i wymieszać na jednolitą masę.
Wsypać mąkę, wyrobić gładkie ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na ok 2,5 godziny ( z tym czasem może być różnie, w każdym razie ciasto powinno podwoić objętość). Po tym czasie wyjąć ciasto na stolnicę albo blat. Podzielić na pół, uformować dwa podłużne bochenki(tak robię ja, ale można też jeden olbrzymi okrągły). Włożyć do koszyków i pozwolić wyrosnąć (ok 1 1/2 godz.). Ostrożnie przełożyć z koszy na blachę. Można naciąć (chociaż mi to jakoś nie chce ładnie wyjść). Piec najpierw przez 10 min w naparowanym piekarniku, nagrzanym do 250 st. Później zmniejszyć temperaturę do 220 st i piec kolejne 10 min. Na końcu zmniejszyć temp do 200 st i dopiekać, aż będzie pięknie rumiany, no i oczywiście postukany od dołu, wyda piękny, głuchy odgłos.









Koleżanka Kamy.

13 komentarzy:

  1. Piękny chleb. Tak sobie na te Wasze chleby patrzę i patrzę i dumna jestem, serio, że mój chleb zawędrował do tylu domów i tyle buź i małych buziek nakarmił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lu jeszcze raz dziękuję za przepis, chleb jest pyszny, mnie i mojej rodzinie bardzo smakuje, i na pewno będę piekła go nie raz...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. o i zdecydowanie piękny i jak nacięty, Kass mistrzyni
    a piec jaki piękny , normalnie do zakochania

    OdpowiedzUsuń
  4. Mistrzowskie wykonanie, chleb jak malowany!
    A pies uroczy:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne dziurki i jakie piękne nacięcia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Alez piekny ten Twoj bochenek Kass! Az zaluje, ze jednak pieklam w keksowce; ale to nic, poprawie sie nastepnym razem ;)
    A chleb przepyszny, to fakt :)

    PS. Melduje, ze nareszcie wstawilam zupe z dedykacja dla Ciebie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. PPS. Zapomnialam napisac, ze psiak przeslodki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kass - wzorcowy! Ja chciałabym czasami tak dobrze wypiec chleb, ale mój piekarnik chyba piecze jakoś inaczej. Czy Ty pieczesz swoje chleby dłużej niż każe przepis?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ala mi ukradla tekst o nacieciach :-) Ale one Kass sa urocze, jak na nie patrze to zaluje ze u mnie nim nie pachnialo, ale chociaz poogladam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. margot z Twoich ust ten zachwyt brzmi szczególnie wspaniale! dziękuję

    Aniu dziękuję i pozdrawiam!

    Beo chlebek jest rzeczywiście wart grzechu, zarówno pieczony w keksówce jak i bez...Twój wygląda niezwykle pysznie!
    Biegnę zaraz poczytac i podziwiać, z góry dziękuję, jest mi bardzo miło...jestem mile zaskoczona, lubię zupy z groszkiem...pozdrawiam.

    An-no mój piekarnik wręcz przeciwnie, piecze nazbyt gorliwie :) nie piekę ani w wyższej temp. ani dłużej...czasem muszę wręcz skracać czas lub obniżać temperaturę żeby nie spiec za mocno chleba lub ciasta...faktem jest że my lubimy wypieczone chleby i ciasta, nie jestem więc tym zmartwiona, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nacięcia.... Boskie! jak robic zeby takie zrobić??? Ha!

    OdpowiedzUsuń
  12. Basiu nacięcia jak nacięcia ale chleb pyszny, polecam i pozdrawiam.

    Mafilko ciąć, ciąć czyli piec i ćwiczyć...pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kass i Twój piękny! Równiutki, ślicznie nacięty. Aj!
    A ten pies na ostatnim zdjęciu to właśnie jeden z tych co bym Go chciała mieć :)

    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly